• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta

[wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#6
05.02.2023, 21:01  ✶  
Na swoją obronę Edgar mógł mieć najwyżej tyle, że wszystko co się wydarzyło przez ostatnie dziesięć minut, było właściwie efektem działań Eunice. Owszem, kierowały nią raczej dobre intencje (a na pewno można by je było za takie uznać, gdy wzięło się pod uwagę, że chciała tylko uchronić chłopaka i dom Slytherina przed nieprzyjemnymi konsekwencjami). Zaczęła go gonić, więc uciekał. Zaczęła krzyczeć, więc odpowiadał krzykiem. Chciała go zaatakować czarami, więc zaatakował ją fizycznie.
Z jakiegoś powodu jemu akurat na Pucharu Domów nie zależało. Ba, zachowywał się właściwie tak, jakby myśl o utracie Pucharu Domów przez Slytherin raczej go cieszyła niż martwiła. Ale już wizja stanięcia twarzą w twarz z profesor McGonagall lub z woźnym, otrzeźwiła go. Zerwał się z podłogi zaraz za nią. Zamrugał przerażony, a potem puścił się pędem za Eunice.
Zniknęli za drzwiami łazienki Jęczącej Marty na chwilę przed tym jak pełniąca patrol nauczycielka pojawiła się na korytarzu. W środku naturalnie nikogo nie było. Edgar oparł się plecami o ścianę. Oddychał ciężko. Miał poczerwieniałą ze złości twarz i mocno poczerwieniałe oczy. Ściągnął okulary z nosa i zaczął je przecierać rękawem szkolnej szaty.
- Nie mogłaś dać mi świętego spokoju?! – wysyczał, w stronę starszej uczennicy. – Taka jesteś pilnująca porządku. To pilnuj go w Pokoju Wspólnym Slytherina, zamiast ganiać mnie nocą po korytarzu! Ale tego nie zrobisz, co? Bo gówno cię obchodzi co się dzieje w pokoju wspólnym. Najważniejsze, że dom nie traci publicznie punktów… - umilkł, przykładając ucho do drzwi a potem, gdy zrozumiał, że McGonagall najwyraźniej miała tyle przytomności umysłu by uznać, że mogli schować się w łazience, pobladł.
Edgar popatrzył na Eunice z mieszaniną niechęci i strachu a potem, tym razem to on, złapał ją za rękę i pociągnął ją do jednej z toalet. Kiedy chłopak zamykał drzwi do kabiny, ślizgonka stanęła twarzą w twarz z półprzezroczystą postacią ducha Jęczącej Marty. Miała takie same okulary w grubych oprawkach jak dzieciak, którego z takim uporem próbowała tej nocy złapać. Marta patrzyła na nich bardzo skonsternowana widokiem dwójki, wciśniętej do jednej kabiny z popsutą spłuczką.
- Pomóż nam – syknął w jej stronę Edgar. – Nie chcę dostać szlabanu… - jęknął a potem ucichł gwałtownie, bo drzwi do łazienki otworzyły się.
- Ktoś tu jest? – ostry głos Minerwy McGonagall przeciął łazienkę.
Słyszeli jej kroki, gdy wchodziła do środka. Duch Jęczącej Marty przefrunął przez Eunice. Dzieciak zamknął oczy. Zatkał ręką usta by jego oddech nie był tak bardzo słyszalny.
- Ja jestem, pani profesor – odpowiedziała Marta.
- Marto, czy ktoś przed chwilą pojawił się w toalecie?
- Nie. Ale jeśli pani chce, mogę pomóc w poszukiwaniach – zaoferował duch.
- Nie trzeba, Marto. Sama znajdę uczniów, którzy zakłócają ciszę nocną.
Znowu usłyszeli kroki a potem odgłos zamykanych drzwi, gdy Minerva McGonagall opuszczała łazienkę. Edgar otworzył drzwi kabiny, zaledwie kilkanaście sekund później. Wypadł z niej, najwidoczniej nie za bardzo czując się na siłach, by przesiedzieć z Eunice w środku choć odrobinę więcej czasu.
- Dlaczego zakłócacie ciszę nocną? – zapytał duch. Wrócił do nich, przenikając przez ścianę.
- Wymknąłem się z pokoju wspólnego, bo potrzebowałem chwili dla siebie – wyjaśnił cicho Edgar. – A ona mnie goniła.
- Ja też czasem potrzebuję chwili dla siebie – wtrąciła Marta, trochę przyjaźniejszym tonem. – Kiedyś, kiedy jeszcze żyłam, w takich momentach przybiegałam tutaj. Jeśli chcesz, też możesz tu przychodzić.
- Do toalety? – zapytał głupio Edgar. – Czemu akurat do toalety?
- Bo tu nikt nie przychodził. Mogłam się w samotności wypłakać, kiedy Olivia Hornby mi dokuczała.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eunice Malfoy (2130), Norvel Twonk (2088)




Wiadomości w tym wątku
[wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Eunice Malfoy - 01.11.2022, 03:08
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta | Eunice&Octavia - przez Norvel Twonk - 25.01.2023, 03:26
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Eunice Malfoy - 29.01.2023, 04:01
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Norvel Twonk - 31.01.2023, 03:46
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Eunice Malfoy - 05.02.2023, 16:53
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Norvel Twonk - 05.02.2023, 21:01
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Eunice Malfoy - 19.02.2023, 23:34
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Norvel Twonk - 20.02.2023, 16:14
RE: [wrzesień 1966, Hogwart] Jęcząca Marta - przez Eunice Malfoy - 22.02.2023, 23:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa