• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue

[10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#7
01.05.2025, 03:30  ✶  

To, że coś się zmieniło było chyba jedną z najbardziej oczywistych rzeczy, która do niej docierała raczej powoli. Nie miała w zwyczaju zachowywać się w podobny sposób, w tym jednym, wyjątkowym przypadku postanowiła to zrobić. Nie miała pojęcia, co właściwie może im to przynieść, bo było to dla niej zupełnie nowe. Nie miała szansy wyciągnąć swoich poprzednich doświadczeń, lat analiz i wszystkich innych obliczeń. Musiała poradzić sobie bez tego, a nie było to wcale takie proste, nie dla kogoś jak ona, który sugerował się przede wszystkim danymi, najlepiej tymi, które udałoby jej się zgromadzić samej. Musiała więc jako sobie z tym wszystkim poradzić, odnaleźć się w tej obcej sytuacji.

Miało to jakieś głębsze znaczenie, nie sądziła, że pojawiło się znikąd, nie czułaby się w ten sposób, gdyby to miało być niczym, to była kolejna rzecz którą musiała po prostu przyjąć, zaakceptować, jakoś ją przetrawić i sobie z nią poradzić. Nie było innego wyjścia z zaistniałej sytuacji. Zwłaszcza po tym, co już mieli za sobą. Sporo się między nimi wydarzyło, sytuacje, których nigdy w życiu by nie założyła, a i tak do nich doszło. Może faktycznie prościej byłoby gdyby była jasnowidzem, niestety jej umiejętności wiązały się tylko i wyłącznie z zaglądaniem do przeszłości, szkoda, może to mogłoby jej chociaż odrobinę pomóc.

Zareagowała odruchowo, sięgnęła po pierwszy, lepszy argument obronny, którym wywołała tylko i wyłącznie parsknięcie, żadnego komentarza, mogła się tego spodziewać, po raz kolejny, ale znowu to się nie wydarzyło. Nie był łatwym przeciwnikiem wydawał się mieć wszystko poukładane na swój sposób i nie do końca mogła się w tym odnaleźć, przynajmniej jak na razie - raczej ciągle ją zaskakiwał, co było na swój sposób całkiem interesujące, ale wiązało się z utratą kontroli, po raz kolejny, bo nie mogła niczego przewidzieć, połączyć faktów.

Nie wnikała jakoś głębiej w temat Corneliusa, ich znajomości, oraz tego co było później. Niby była nieco z tym zaznajomiona, ale chyba właśnie pokazywała, że jednak jej wiedza była bardzo znikoma. Nigdy nie wypytywała brata o jego przyjaciół, ich relacja opierała się na czymś zupełnie innym niżeli na rozmowach o jego znajomych, których swoją drogą kiedyś bardzo nie lubiła. Nie było więc żadnego sensu na tym, aby się na nich skupiać, mieli inne rzeczy, które mogli robić razem, tego się trzymała. Mimo, że raczej byli od siebie bardzo różni, to potrafili znaleźć tych kilka części wspólnych dzięki którym nadal łączyła ich dość bliska relacja, chociaż może nie była jakoś szczególnie wylewna. Nigdy jednak się od siebie nie odcięli, spotykali się na tych obiadkach co najmniej raz w miesiącu, gdy mogli sobie opowiedzieć, co u nich słychać. Może to nie była szczególnie bliska więź, jak na rodzeństwo, ale wiedziała, że co by się nie stało to może na niego liczyć, a on mógł na nią, to było chyba wystarczające i wcale nie aż tak oczywiste w czasach jak te.

Nie miała najmniejszego oporu przed tym, aby wsunąć swoją rękę pod jego ramie, wydało jej się to być całkiem naturalnym gestem po tym, co ich spotkało, po tym, jakie wrażenia sobie przed chwilą zapewnili. Ta bliskość była im wskazana, mimo, że nie powinni przekraczać pewnych granic, a przynajmniej tak się jej wydawało nieco wcześniej. Zmieniła sposób myślenia, zmieniła swoje podejście i nie kosztowało ją to zbyt wiele. Po prostu czuła, że to musiało się wydarzyć, domagały się tego ich ciała i nie za bardzo mogli coś z tym zrobić. Niby mogli opierać się sobie w nieskończoność, ale to nie była drogą, którą chciała podążać, nie kiedy w końcu zaczęła czuć coś więcej niż obojętność, musiała to sprawdzić, skorzystać z okazji, pozwolić się nieco zatopić w tym, co się między nimi działo.

- Czy to jest trochę Twój dom? - Zapytała, może niepotrzebnie, bo wspominał jej o tym, że raczej żadnego miejsca nie uznawał za takie, jednak musiał mieć jakąś namiastkę, chociaż częściowo czuć się w nim dobrze. Skoro spędzał tu tyle czasu, było to dla niej pierwszym, co się nasunęło. Postanowiła więc o to zapytać, może nie powinna tego robić, mimo wszystko, czuła jednak, że zaczyna pojawiać się między nimi jakaś nic porozumienia, a to łączyło się z tym, że chciała go chociaż odrobinę poznać, dowiedzieć się o nim czegoś konkretnego. Nie chciała wchodzić w jego życie ze swoimi buciorami, ale nie mogła przegrać walki z chociaż częściową chęcią uzyskania informacji. Nie musiał się przed nią otwierać, nie musiał jej tego tłumaczyć, nie widziałaby nic złego w tym, gdyby się przed nią zamknął, ale wydawało jej się, że wybrała odpowiedni moment, że miała szansę jednak dowiedzieć się czegoś więcej.

Nie zamierzała bowiem sprowadzać tego, co ich połączyło przed chwilą tylko do przyziemnego pożądania, czuła, że jest to coś więcej, a jeśli było to coś więcej to wypadałoby aby dowiedziała się czegokolwiek o nim. O jego przeszłości, marzeniach - tych niespełnionych jak i spełnionych. Właśnie dlatego postanowiła zadawać pytania podczas tego spaceru, który niby nie znaczył nic, ale jednak wydawało jej się trochę inaczej. Właściwie to miała mętlik w głowie i nie do końca wiedziała, pod jaką sytuację powinna wpisać to, co się aktualnie między nimi działo, czy w ogóle powinna to systematyzować, chyba nie, bo było to coś więcej.

Słuchała uważnie tego, co miał jej do powiedzenia, mimo, że mówił głównie o przeszłości, ale przecież o to go zapytała. - Więc nie udało Wam się zbudować tutaj kryjówki? Szkoda, to miejsce wydaje się do tego idealne. - Dzik jednak mógł faktycznie okazać się być sporym przeciwwskazaniem do tego, aby zostać tutaj na dłużej, chociaż, czy na pewno, Benjy nie wydawał się jej osobą, którą mogłoby wystraszyć takie zwierzę, chociaż gdy był dzieckiem... tak mógł sprawiać wtedy zupełnie inne wrażenie.

Bletchley była dobrym słuchaczem, raczej nie wchodziła w słowo, uważnie rejestrowała wszystko, co mówił, kiwała przy tym głową ze zrozumieniem, dając znać o tym, że dociera do niej to, co mówił. Spacer zapowiadał się całkiem przyjemnie, przemierzali okolicę raczej powoli, bez niepotrzebnych niesnasek, tych już chyba nie miało być między nimi. Dogadywali się bowiem całkiem nieźle od momentu, w którym wyjaśnili sobie to, co w przeszłości ich ze sobą poróżniało.

- Na pewno musiałeś mu się wydawać najbardziej interesujący z całego towarzystwa, inaczej by za Tobą nie poszedł, musiał mieć całkiem niezłe wyczucie. - Dodała jeszcze, bo w sumie to może i coś w tym było. Nie miała pojęcia, jak musiał się czuć zagubiony tutaj w nocy, zupełnie sam, ale jednak na pewno nie stało się to bez przyczyny, to było wyzwanie, które zostało rzucone temu, który musiał sobie z nim poradzić, a Benjy wydawał sobie radzić ze wszystkim, nawet z dzikiem.

Kiedy słuchała tych jego opowieści, wydawało jej się, że mieli tutaj całkiem niezłe dzieciństwo. Azyl, który chronił ich przed całym światem. Nikt nie wtrącał się w to, co tutaj robili, nikt im nie przeszkadzał, mogli w pełni cieszyć się tym światem, który ich otaczał, co w przypadku ludzi ich pokroju chyba nie było zbyt często spotykane. Nie musieli spełniać tutaj niczyich oczekiwań, mogli być po prostu sobą - dobrze było mieć taki azyl z daleka od tego, co było oczywiste. Być może dzięki temu lepiej zaczęła rozumieć tę więź, która łączyła go z przyjaciółmi, szczególnie, że sięgała takich zamierzchłych czasów.

- Ta świadomość musiała być naprawdę chujowa, spełnianie nie swoich oczekiwań. - Nie do końca potrafiła sobie to wyobrazić, chociaż się starała, jednak to nigdy jej nie dotyczyło. Nie miała do końca pojęcia, jak to jest być czystokrwistym, dziedzicem, który miał przejąć kiedyś wszystkie obowiązki głowy rodziny. To musiało być przytłaczające. -  W sumie trochę wygrałeś, że jako jedyny się od tego odciąłeś. - Z tego, co wiedziała reszta jego przyjaciół jednak nadal tkwiła w tych konwenansach, nadal starali się jakoś zajmować się sprawami swoich rodzin, tylko on od tego uciekł. Może zrobił to dość drastycznie, ale zakończyło się to sukcesem.

- Lodowata woda brzmi źle, po co właściwie to robiliście? - Nie była chyba w stanie zrozumieć chłopięcych pobudek, a na samą myśl po plecach przeszedł jej zimny dreszcz, wolałaby nie musieć się sprawdzać w podobnych warunkach i liczyła na to, że to o czym wspomniał Benjy to jednak nie była lodowata woda.

- Mam, dwie, nogi. - Odpowiedziała niemalże odruchowo. Może nie do końca o to mu chodziło, dlatego po chwilowym zastanowieniu postanowiła dodać. - Nic im nie jest, idą, przynajmniej jeszcze. - Oczywiście, że mogła mieć lepsze obuwie do przemierzania tej trasy, ale w swoich najdziwniejszych snach nie zakładała, że znajdzie się w takim miejscu, właśnie z nim.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (43540), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (35854)




Wiadomości w tym wątku
[10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 30.04.2025, 20:19
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Pan Losu - 30.04.2025, 20:19
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 30.04.2025, 21:33
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 30.04.2025, 23:24
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 01.05.2025, 00:13
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 01.05.2025, 02:30
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 01.05.2025, 03:30
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 01.05.2025, 15:38
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 01.05.2025, 23:40
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 02.05.2025, 19:45
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 03.05.2025, 00:53
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 04.05.2025, 20:31
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 05.05.2025, 18:00
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 06.05.2025, 18:07
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 07.05.2025, 01:27
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 08.05.2025, 23:21
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 09.05.2025, 22:51
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 11.05.2025, 01:33
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 11.05.2025, 23:43
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.05.2025, 17:37
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 16.05.2025, 00:16
RE: [10/09/72] Been tryin' hard not to get into trouble, but I... | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 16.05.2025, 19:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa