02.05.2025, 00:01 ✶
Westchnął. I to w ten dramatyczny, przerysowany sposób, żeby na pewno wiedziała, ze jej pytania były bardzo uciążliwe i mogłaby sobie darować, bo właśnie o to chodziło - nie była jego siostrą. Nie byłą też Basiliusem, a były to dokładnie te dwie osoby, które mogły go nakłonić do zrobienia czegoś - może wciąż w towarzystwie narzekania, ale przynajmniej nieco szybciej.
- Nie wiem, musisz rozmawiać z moim uzdrowicielem - rzucił, uśmiechając się do niej krzywo i zaraz też odsuwając od siebie jej rękę, którą wyciągnęła do niego z eliksirem wiggenowym. Może i by mu się przydał, ale Atreus nie zamierzał się ani rozszczepiać, ani robić innego rodzaju krzywdy. Raz na wydarzenie wystarczyło. - Zostaw sobie bo jeszcze będę cię miał potem na sumieniu, a nie chcę.
Zakończył, bo tak naprawdę tkwili teraz w wielkim, błędnym kole. Ona naciskała widząc jego opór, a on opierał się widząc jak ona naciska. Mogli tak stać i rozmawiać i przerzucać się tą fiolką z eliksirem do białego rana i Atreus był tego bardzo, ale to bardzo dobrze świadomy.
Uśmiechnął się znowu, ale tym razem o wiele bardziej zadowolony z siebie, widząc jak naburmusza się w odpowiedzi na jego dość niskich lotów zaczepkę. A potem spojrzał dalej, wzdłuż uliczki i w ślad za tym na co wskazywała.
- Tak - odparł po chwili zastanowienia i przyglądania się sinej chmarze dymu. - A przynajmniej wygląda tak samo - dopowiedział, podnosząc swoją własną różdżkę i machając nią, chcąc wyczarować chustę, którą mógłby obwiązać twarz. - Ludzie gubią się w tym i nie wiedzą co zrobić, więc warto by było to sprawdzić. W sensie przejść przez to. Wcześniej wyciągnęliśmy na wpół żywego faceta.
kształtowanie na wyczarowanie chusty
- Nie wiem, musisz rozmawiać z moim uzdrowicielem - rzucił, uśmiechając się do niej krzywo i zaraz też odsuwając od siebie jej rękę, którą wyciągnęła do niego z eliksirem wiggenowym. Może i by mu się przydał, ale Atreus nie zamierzał się ani rozszczepiać, ani robić innego rodzaju krzywdy. Raz na wydarzenie wystarczyło. - Zostaw sobie bo jeszcze będę cię miał potem na sumieniu, a nie chcę.
Zakończył, bo tak naprawdę tkwili teraz w wielkim, błędnym kole. Ona naciskała widząc jego opór, a on opierał się widząc jak ona naciska. Mogli tak stać i rozmawiać i przerzucać się tą fiolką z eliksirem do białego rana i Atreus był tego bardzo, ale to bardzo dobrze świadomy.
Uśmiechnął się znowu, ale tym razem o wiele bardziej zadowolony z siebie, widząc jak naburmusza się w odpowiedzi na jego dość niskich lotów zaczepkę. A potem spojrzał dalej, wzdłuż uliczki i w ślad za tym na co wskazywała.
- Tak - odparł po chwili zastanowienia i przyglądania się sinej chmarze dymu. - A przynajmniej wygląda tak samo - dopowiedział, podnosząc swoją własną różdżkę i machając nią, chcąc wyczarować chustę, którą mógłby obwiązać twarz. - Ludzie gubią się w tym i nie wiedzą co zrobić, więc warto by było to sprawdzić. W sensie przejść przez to. Wcześniej wyciągnęliśmy na wpół żywego faceta.
kształtowanie na wyczarowanie chusty
Rzut PO 1d100 - 58
Sukces!
Sukces!