• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień

[noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#2
05.05.2025, 11:57  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2025, 12:01 przez Millie Moody.)  
Schodzili po stopniach coraz głębiej i głębiej ku czeluści otchłani, do piekła do piekła nie mieli czasu na przejażdżki, na chwilę wytchnienia. I nawet jeśli czasem chłopcy zdawali się zbyt opieszali, zbyt spragnieni, doczepieni do Norowego cyca, Miles smagała ich rózgą i wyganiała poza bezpieczne ściany chronionej przez Matkę, Zakon i bogowie wiedzą jeszcze jakie cudowne siły niepozorną klubokawiarnię, która teraz zdawała się być ich centrum dowodzenia i wszelkich przegrupowań.

Na tę imprezę ubrała się perfekcyjnie w wytarte dresy, t-shirt, włosy miała owinięte szmatą, żeby kłaki nie przyfajczyły się przypadkiem, na głowie ciasno wsadzony kapelutek ochronny, który jak dotąd szczęśliwie jej się nie przydał inaczej niż będąc po prostu nakryciem głowy. Ujebana była srogo, w ogóle nie zwracała na to uwagi, podobnie jak na lekko tylko przecież nadpalone przedramię. Przez pierś wisiała jej torba - skórzana listonoszówka, do której wepchała z mieszkania swoje skarby (i śmieci), w dłoni dzierżyła miotłę, po ostatniej akcji z Thomasem jakoś ufała bardziej patykowi zakończonemu kilkoma gałązkami niż swoją zdolnością telehycania w przestrzeni, zwłaszcza takiej płonącej.

Sumienna praca – tak powiedziało jej kowadło dostrzeżone na dnie filiżanki gdy to wszystko się zaczęło, a świat miał jeszcze miejsce na ostatni oddech pozbawiony pyłu. Wolne na głowę w jej pracy w brygadzie zdawało się obecnie nieśmiesznym żartem, gdy Miles jak nigdy uwijała się pod presją - karaluch gnieciony przypalonym gumiakiem nie zamierzał dawać za wygraną do samego końca. I już w głowie się jej mieszało, czy robi to dlatego, żeby brat jej był z niej dumny, czy żeby nie dopuścić wewnętrznej pustki do krzyku, czy dlatego, że szaleństwo było jej prawdziwym domem, które teraz postanowiło być domem ich wszystkich...

– Dym mówi? Brenka... z naszej dwójki tylko ja mogę gadać z dymem baby! Jakby co to znam takiego jednego, który mógłby Ci z tym pomóc – osobiście nigdy nie dała się namówić na hipnoterapie, ale była gotowa Odyśka trzymać za jaja podczas seansu i możliwie boleśnie przekręcić je momentalnie, jeśli jakkolwiek próbowałby koleżance zrobić kuku.

Młot uderzał o kowadło a iskry buchały na prawo i lewo

Nie było czasu sobie tego nawet za bardzo wyobrażać. Padło polecenie, które Moody zamierzała skwapliwie wykorzystać. Rękę trzymała mocno na trzonku swojej miotły, usta złączone w wąską linię byłyby praktycznie niewidoczne, gdyby nie fakt że dodatkowo i tak zasłaniała je lepka od wody szmata, którą osłaniała twarz. Bąbel powietrza przyjęła ze skinieniem głowy pełnym aprobaty i wdzięczności. Musiały oszczędzać słowa. Dlatego też nic nie powiedziała, gdy wsiadła na miotłę i poszybowała na trzecie piętro od razu. Tam mieszkali. Może któreś z nich ugrzęzło jak Ci, którym pomogła z Erikiem? Czas gryzł ich w pięty. Myśl o tym, że nie zdążą pomóc wszystkim czekała, aby zwinąć ją w ciasny kłębek beznadziei na kiedy indziej. Młot nie znał litości. Kowadło czekało. Podleciała do okien skanując otoczenie, próbując wyłapać ruch, próbując wyłapać potrzebujących w potrzasku lub możliwość wejścia do środka niestandardowymi drzwiami zwanymi potocznie oknem.

Percepcja III, próbuję wypatrzyć ludzi na trzecim piętrze lub możliwość wlecenia do środka
Rzut Z 1d100 - 13
Akcja nieudana


dodatkowo: latanie na miotle

Tym razem było jednak zdecydowanie trudniej. Gwałtowny wiatr zawiał ją dymem wypełnionym żarłocznymi iskrami, do tego stopnia, że nie była przez moment pewna gdzie w ogóle są ściany, a co dopiero mówić o oknie. Przylgnęła do trzonka ciasno by utrzymać się w powietrzu i obniżyła lot do drugiego piętra, gdzie w dezorientacji bokiem uderzyła o ścianę kamienicy. Nie mogła znaleźć ściany, więc ściana znalazła ją. Powinna się cieszyć, ale żołądek ścisnęło jej uczucie, że przyszły tu za późno. Musiała dostać się do środka by zniszczyć tego potwora zżerającego jej duszę. Odzyskać kontrolę nad własnymi myślami.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1726), Millie Moody (1813)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Brenna Longbottom - 25.04.2025, 09:53
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Millie Moody - 05.05.2025, 11:57
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Brenna Longbottom - 05.05.2025, 12:11
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Millie Moody - 14.05.2025, 12:29
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Brenna Longbottom - 22.05.2025, 08:34
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Millie Moody - 24.05.2025, 08:12
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Brenna Longbottom - 24.05.2025, 19:22
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Millie Moody - 24.05.2025, 23:48
RE: [noc z 8.09. na 09.09] Pochłonie nas ogień - przez Brenna Longbottom - 26.05.2025, 13:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa