Podpowiedź z szukaniem kryjówki była trochę przerostem formy nad treścią. Rzeczywiście - ciężko było znaleźć jakieś porządne miejsce, który mogłoby schronić przed ogniem czy Śmierciożercami. Oczywiście dało się odnaleźć ruiny, pogorzeliska czy budynki, które nie napawały optymizmem w kwestii bezpieczeństwa, więc najlepiej było się stąd po prostu ewakuować. Niby takie proste, a jednak takie ciężkie...
Nie mniej jednak, należało przyjrzeć się pozytywom tej całej sytuacji. Tego, co było na wyciągnięcie ręki...
Menodora znalazła przyjaciela, niemalże najlepszego na jakiego mogła natrafić. Trafiła najlepiej jak mogła trafić, bo zwykły Śmierciożerca, to był pikuś. Prawdziwą perełką, niejako osiągnięciem, było trafienie na Śmierciożercę, który wywodził się z Borginów, a w dodatku brał udział w poszukiwaniach Menodory. Czy to nie było niczym wygrana w jakimś losowaniu czy innej grze hazardowej?
Bo jeżeli tak, cóż - Dora zgarnęła główną stawkę, wygrała całą kumulację. Szkoda tylko, że Vulturis nie miał pojęcia o tym, co mu się przytrafiło - że de facto on też miał wygraną na wyciągnięcie ręki. Menodora Crawley na wyciągnięcie ręki. Na przeciwko. Na jedno zaklęcie, a jednak brak wiedzy powodował, że nie mógł cieszyć się z takiej wygranej. Przynajmniej na razie...
- Nikt nie chce kłopotów - odparł, zatrzymując się w odległości kilkunastu metrów od swojego "znaleziska" - Po co ta agresja? Po co Ci ta różdżka? - kontynuował temat, doszukując się podstaw tego agresywnego zachowania, którym go obdarowała - Nie będzie to raczej konieczne, czyż nie? - dodał, unosząc swój własny oręż w kierunku Dory.
Nic jednak jeszcze nie zrobił, a jedynie obrócił głowę jakby chciał jej się przyjrzeć. Dziewczyna nie przypominała żadnego Brygadzisty, a tym bardziej Aurora. Może rzeczywiście była zagubioną istotą, którą mógł oszczędzić?
- Gdyby nie ta agresja w Twoich czynach... - odezwał się ponownie, kłamiąc niczym z nut - To mógłbym Cię puścić bez słowa - skwitował, a następnie zamachnął się różdżką i wypowiedział krótką inkantację. Cel miał prosty - rozbroić przeciwniczkę.
Próba ukształtowania podmuchu, który wytrąci Dorze różdżkę. Kształtowanie.
Akcja nieudana
Dodatkowo klasyka gatunku - kłamanie
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972