06.05.2025, 14:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.05.2025, 14:39 przez Mabel Figg.)
Mabel i Karl weszli do pomieszczenia i dziewczynka obrzuciła wzrokiem wystawione na stole rzeczy, aby zobaczyć na co miała w ogóle ochotę, a potem wzięła jedną kanapkę, ale zanim jeszcze się w nią wgryzła spojrzała zaskoczona na pana Niko, tak że plasterek pomidora spadł jej na stół.
– Naprawdę? Mogę? Ale... Jaki on jest? W sensie jaki ma charakter? Jak się zachowuje? Co lubi? Muszę wiedzieć jaki jest jeśli mam go nazwać. – W głowie już wirowało jej od miliona pomysłów, ale żadne z nich nie wydawało się jej odpowiednie, a przynajmniej jeszcze nie skoro nie wiedziała tak naprawdę kogo tak nazywała. – Jakieś cechy charakterystyczne? – Zerknęła na Sama, który też był jej tatą. Albo na tatę, który też był Samem. – Wiem, wiem. Rozumiem. Będę ostrożna. Zawsze. Nie muszę nigdy nawet do niego podchodzić. Po prostu chcę wiedzieć na jakie imię wyglada.
W tym samym czasie Karl prychnął pod nosem.
– Tak dla jasności. Gdyby rodzina Figgów nie wykazywała się od pokoleń odpowiednią godnością i szacunkiem do nas, to oczywiście nie przerwalibyśmy nici ich życia, ale nie żylibyśmy z nimi w zgodzie. A imię nadałem sobie sam, gdy tylko stałem się jednostką na tyle rozumną, aby lepiej pojąć moje jestestwo. Wcześniejsze mi... Nie pasowało.
Mabel zachichotała i spojrzała na Niko i tatopanaSama.
– Wcześniej nazywał się sir Mleczysław. Jedna moja ciocia tak go nazwała.
Karl obrzuciła ją wyraźnie urażonym spojrzeniem, ale jego złość nie trwała zbyt długo.
– Naprawdę? Mogę? Ale... Jaki on jest? W sensie jaki ma charakter? Jak się zachowuje? Co lubi? Muszę wiedzieć jaki jest jeśli mam go nazwać. – W głowie już wirowało jej od miliona pomysłów, ale żadne z nich nie wydawało się jej odpowiednie, a przynajmniej jeszcze nie skoro nie wiedziała tak naprawdę kogo tak nazywała. – Jakieś cechy charakterystyczne? – Zerknęła na Sama, który też był jej tatą. Albo na tatę, który też był Samem. – Wiem, wiem. Rozumiem. Będę ostrożna. Zawsze. Nie muszę nigdy nawet do niego podchodzić. Po prostu chcę wiedzieć na jakie imię wyglada.
W tym samym czasie Karl prychnął pod nosem.
– Tak dla jasności. Gdyby rodzina Figgów nie wykazywała się od pokoleń odpowiednią godnością i szacunkiem do nas, to oczywiście nie przerwalibyśmy nici ich życia, ale nie żylibyśmy z nimi w zgodzie. A imię nadałem sobie sam, gdy tylko stałem się jednostką na tyle rozumną, aby lepiej pojąć moje jestestwo. Wcześniejsze mi... Nie pasowało.
Mabel zachichotała i spojrzała na Niko i tatopanaSama.
– Wcześniej nazywał się sir Mleczysław. Jedna moja ciocia tak go nazwała.
Karl obrzuciła ją wyraźnie urażonym spojrzeniem, ale jego złość nie trwała zbyt długo.