06.05.2025, 19:26 ✶
Może to przez popiół, który wiatr zawiał im prosto w twarze, ale zaklęcie Jonathana nie wyszło. Nic nie pojawiło się na ulicy i skacząca uderzyła wprost o bruk, a ich uszu mógł dobiec trzask i stłumiony jęk: stało się to, co stać się musiało przy upadku z takiej wysokości i kobieta złamała sobie prawdopodobnie nogę.
Przynajmniej sądząc po jękach, wciąż żyła.
Brenna dopadła do niej, prawie się wywracając, tak gwałtownie wyhamowała. Szybko obrzuciła ją spojrzeniem: wyglądało na to, że ta wyskoczyła w samą porę, aby uniknąć obrażeń od ognia, ale teraz jęczała cicho z bólu, trzymając się za nogę i Brenna przeklęła samą siebie, że nie zdążyła też rzucić zaklęcia.
- Ktoś jest w środku? - wyrzuciła z siebie, bo jak okrutnie to nie brzmiało, skoro kobieta jęczała, to oznaczało, że wciąż żyje, a złamana noga raczej nie powinna zabić jej w najbliższych momentach. Jeżeli natomiast tam działo się coś złego…
Kobieta nie odpowiedziała, chyba zbyt oszołomiona strachem i bólem.
– Zajmij się nią! – rzuciła Brenna bardzo bezczelnie do Jonathana (chociaż nie to, że mógł cokolwiek poradzić na złamanie – właściwie to mogli w tej chwili albo odstawić ją do Munga, albo do Nory, albo dobijać się do sąsiadów, czy nie pomogą), zanim dopadła wejścia do kamienicy. Drzwi na szczęście okazały się otwarte, a gdy wpadła na klatkę, parter zdawał się bezpieczny – nic tutaj nie płonęło, chociaż już powoli wnętrze zaczynało wypełniać się dymem. Najwyraźniej w ogniu stanął tylko lokal na piętrze.
– Pali się!!! – zawołała Brenna głośno, szarpiąc za klamkę bliższego mieszkania parterowego. Ta nie ustąpiła jednak i nikt nie odpowiedział: może mieszkańcy już rozsądnie teleportowali się gdzieś… gdzieś daleko.
Brenna więc uniosła różdżkę, chcąc wyczarować wodę, by zalać nią te płomienie, które zaczynały plenić się wyżej.
Kształtowanie. Stojąc przy niepłonących schodach próbuje zgasić płomienie wyżej.
Rzut W 1d100 - 3
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Postać wpada do budynku, bo ma kompleks bohatera, a nie wie czy kogoś nie ma w środku.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.