06.05.2025, 22:33 ✶
Ciekawe, czy Księżycowy Staw był cały. Czy wszystko było tam w porządku, czy może i na nim zawisły popielne chmury, bo kiedy Brenna wspomniała o jeziorze, Dora mimowolnie pognała myślami właśnie do ten posiadłości.
- Pomogłam jedną panią wydostać z budynku, bo kiedy zaczęło sypać z nieba, byłam na rynku, ale potem pognałam po eliksiry i teleportowałam się tutaj - pokręciła głową. Chciałaby móc teraz Brennie powiedzieć wszystko, czego tylko ta potrzebowała, ale niestety, wiedziała tyle co nic. - Warownia na pewno ma się dobrze, przecież no... to Warownia - zapewniła przyjaciółkę, a może przede wszystkim samą siebie, kolejny już raz dzisiejszej nocy próbując pozostać pewną, że jej rodzinie nic nie było.
- Dobrze. Klubokawiarnia i Antykwariat. Zapamiętam i powiem ewentualnie jak wpadnę na kogoś, o kim nie wspomniałaś. Brenna, proszę uważaj na siebie - poprosiła, głosem nagle nieco pewniejszym, jakby jakaś jej część chciała zaczarować te słowa, żeby nad Longbottom czuwały. Nie zamierzała też podważać w tym momencie jej słów, bo przecież była do tego nieco przyzwyczajona - że Brenna robiła to co należało, a niekoniecznie to co powinna. Powinna być teraz z kimś, ale każdy miał swoją rolę do odegrania podczas tej nocy. Dlatego Dora wreszcie złapała mocniej za różdżkę i teleportowała się, zostawiając Longbottom samą.
- Pomogłam jedną panią wydostać z budynku, bo kiedy zaczęło sypać z nieba, byłam na rynku, ale potem pognałam po eliksiry i teleportowałam się tutaj - pokręciła głową. Chciałaby móc teraz Brennie powiedzieć wszystko, czego tylko ta potrzebowała, ale niestety, wiedziała tyle co nic. - Warownia na pewno ma się dobrze, przecież no... to Warownia - zapewniła przyjaciółkę, a może przede wszystkim samą siebie, kolejny już raz dzisiejszej nocy próbując pozostać pewną, że jej rodzinie nic nie było.
- Dobrze. Klubokawiarnia i Antykwariat. Zapamiętam i powiem ewentualnie jak wpadnę na kogoś, o kim nie wspomniałaś. Brenna, proszę uważaj na siebie - poprosiła, głosem nagle nieco pewniejszym, jakby jakaś jej część chciała zaczarować te słowa, żeby nad Longbottom czuwały. Nie zamierzała też podważać w tym momencie jej słów, bo przecież była do tego nieco przyzwyczajona - że Brenna robiła to co należało, a niekoniecznie to co powinna. Powinna być teraz z kimś, ale każdy miał swoją rolę do odegrania podczas tej nocy. Dlatego Dora wreszcie złapała mocniej za różdżkę i teleportowała się, zostawiając Longbottom samą.
Koniec sesji
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.