• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets

[09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets
nefelibata
oh, how can we atone
for the secrets
we've been shown?
wiek
23
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uczę się
Specyficzna, nieco dziwna, filigranowa panienka z jeszcze ciekawszą fryzurą - z przodu, po obu stronach twarzy, dwa dłuższe pasma opadają na wysokość obojczyków, natomiast reszta brązowych włosów sięga nieco dalej niż broda. Mierzy niewiele ponad metr sześćdziesiąt, co najwyżej parę centymetrów, czym bardzo kontrastuje z resztą rodzeństwa. Posiada duże sarnie oczy, patrzące na świat z naiwnością dziecka - tak jakby wzrok uciekał gdzieś dalej, hen poza horyzont. Ubiera się dziewczęco, próbuje być elegancka, ale żyje skromnie - zwykle można spotkać ją we wszelakich sweterkach, spódnicach i sukienkach w kratę, które utrzymuje w palecie wszelakich odcieni brązu i beżu. Uwielbia motywy nawiązujące do natury, nadruki z kwiatkami, grzybami i liśćmi.

Scylla Greyback
#6
08.05.2025, 23:21  ✶  
Scylla nie drgnęła, gdy Alexander zamknął jej dłoń w swojej. Nie było w tym czułości. Było zakotwiczenie. Gdyby nie ten dotyk, mogłaby się rozpłynąć - nie w powietrzu, tylko w myśli.
Własnej. Obcej. Ich.
Jego słowa rezonowały w niej nie jak obietnica, ale jak echo czegoś, co już dawno znała. Mrok jako język. Ciemność jako stan pierwotny. Spojrzenie jako jedyne, co odróżnia żywego od trupa. Alexander mówił, że potrzebuje jej oczu - a Scylla wiedziała, że to oznacza jedno: sam przestał już ufać swoim.

W innym życiu zostaliśmy pod falami... Takie rzeczy mówi się, gdy chce się nadać sens temu, co nie ma logicznej struktury. Scylla znała ten mechanizm - przypisywanie porządku chaosowi, nazywanie utonięcia przeznaczeniem, oblekanie rozpadu w poezję. Nauczyła się już, że metafory są jak bandaże: zakrywają, ale nie leczą.
Jej własne utopienie nie było snem, ani widzeniem. Było faktem. Kością w gardle, wodą w płucach, wstydem, że nie zginęła, skoro chciała. Alexander mówił o obojętności wody. Scylla wiedziała, że woda wcale nie jest obojętna - jest dokładna. Zmywa niepotrzebne. To, że jeszcze tu była, oznaczało, że coś w niej jednak przetrwało selekcję.

W jego iluzji nie czuła się bezpieczniej. Paradoksalnie czuła się jaśniej zdefiniowana. Skryli się w cieniu, a cień wyostrza kontury, wymusza stanowczość. Cień oznaczał, że musiało gdzieś istnieć światło, a wśród mroku, którym zalewali pogrążony w żałobie Londyn blask wyróżniał ich z tłumu. Miała paranoiczne wręcz wrażenie, że iluzja była niczym światłocień nadający pozorną głębię ich ludzkiej płyciźnie. Jakby mącili wodę, aby wyglądała na głęboką.

Potrzebuję, żebyś patrzyła, powiedział. Nie rozumiała, nie wierzyła, nie ratowała. To nie był apel o czułość. To było przypomnienie roli. Obserwatorka. Świadek. Ta, która ma oczy, gdy świat zaczyna gubić twarz.
- Dobrze - odezwała się po chwili. – Ale jeśli mam patrzeć, muszę widzieć wszystko. Nie tylko to, co ci wygodne. Nie tylko to, co ci się udało oswoić w słowach i symbolach. Również to, czego nawet ty jeszcze nie przejrzałeś. Zwłaszcza to. -

// Rzucam na percepcję ◉◉◉◉○, aby przyjrzeć się tym, którzy nadal walczyli i przeżyli.
Rzut PO 1d100 - 82
Sukces!

Scylla stała więc obok, w cieniu własnego cienia, obserwując tych, którzy wciąż żyli. Nie było w niej współczucia, nie było też triumfu. Było tylko ciche, chłodne zainteresowanie. Ten sam rodzaj ciekawości, z jakim entomolog przygląda się żywym larwom w popiele po spalonym gnieździe. Nie pytała, jakim cudem przeżyli. Nie pytała nawet, dlaczego wciąż próbują się podnieść. Po prostu zapamiętywała ich ruchy. Sposób, w jaki poruszali się ostrożnie między zgliszczami. Głowy pochylone nisko, ramiona spięte, spojrzenia jak roztrzaskane lustra - odbijające więcej, niż powinny.
Ci, którzy przetrwali, byli inni niż ci, którzy zginęli. Zginąć było łatwo. Szybko, czysto. Ale przeżyć? Przeżyć to dźwigać coś, co cuchnie spalenizną i śmiercią. Obserwowała kobietę, która wracała po raz czwarty w to samo miejsce, gdzie wcześniej leżało coś - ktoś. Prawdopodobnie nie znalazła ciała. Prawdopodobnie nadal próbowała je wygrzebać spod popiołu. Scylla nie pamiętała, czy to dziecko zginęło. Nie pamiętała, czy to dziecko istniało.
Ale kobieta pamiętała. I to wystarczyło.
Nie osądzała jej, nie współczuła. Nie chciała jej pomóc, ale też nie przeszkadzała. Po prostu patrzyła; w milczeniu, z boku, bez złudzeń. Zrozumiała, że nie była częścią tych wydarzeń. Nie uczestniczyła w świecie, on działał obok niej. Toczył się jak rzeka, w którą nie wkłada się już rąk. Zbyt długo próbowała formować wodę, trzymać nurt między palcami, aż w końcu zrozumiała, że wszystko i tak przecieka.

Nie szukała spojrzenia towarzysza. Wiedziała, że i tak patrzy. Jeśli mieli cokolwiek ze sobą wspólnego, oznaczało to, że zawsze obserwował. Patrzył i notował. Kodował rzeczywistość w językach, których nikt nie chciał się uczyć. Ona ponadto uczyła się czytać między wierszami - nie z potrzeby, ale z konieczności. Bo gdy ma się wokół siebie tylko ciszę, człowiek uczy się słyszeć najmniejsze przesunięcia sensu.
- I jeśli mam pytać, o co miałabym pytać? - Zaczęła znowu, ale z tonu jej głosu można było wyczytać, że wbrew pozorom nie oczekiwała odpowiedzi. - Mamy za mało czasu, aby rzucać słowa na wiatr, a więc chcesz, żebym zadawała pytania istotne. Niepokorne. Zakazane? - Nie mogąc się powstrzymać spojrzała przelotnie na mężczyznę z boku, a w oczach Scylli po raz pierwszy tego wieczoru można było dostrzec coś poza beznamiętnym spokojem. Coś, co zakrawało na wścibskość, na niemo rzucone wyzwanie. Nie widział tego, ale uśmiechnęła się do siebie pod maską, krótko i przelotnie.
- A więc jak masz na imię? - Przechyliła głowę, poświęcając mu całą należytą uwagę na ten krótki moment. Wiedziała, że nie powinna o to pytać, ale z drugiej strony nie powinna też przykładać ręki do śmierci tylu niewinnych osób. Toteż nie obchodziło ją, czy skłamie, z przymusu lub chęci. Kłamstwo też będzie adekwatną odpowiedzią, bo tak naprawdę nie chciała znać jego imienia. Chciała tylko wiedzieć, kto je nosi.


i poklękli spóźnieni u niedoli swej proga
by się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (6389), Eutierria (146), Scylla Greyback (4944)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 05.04.2025, 14:34
RE: [08.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 06.04.2025, 15:08
RE: [08.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 16.04.2025, 14:46
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 08.05.2025, 01:01
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 08.05.2025, 15:53
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 08.05.2025, 23:21
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 10.05.2025, 17:22
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 15.05.2025, 01:46
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 15.05.2025, 19:46
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Eutierria - 16.05.2025, 12:59
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 25.05.2025, 18:49
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 26.05.2025, 00:22
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 26.05.2025, 01:05
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 26.05.2025, 11:42
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 26.05.2025, 13:35
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Alexander Mulciber - 27.05.2025, 08:28
RE: [09.09.1972] Throw Away Your Books, Rally in the Streets - przez Scylla Greyback - 02.06.2025, 00:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa