10.05.2025, 09:30 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.05.2025, 09:33 przez Millie Moody.)
Już miala iść po Erika, już miała wskoczyć na miotłę i robić swoje, poddawać się miarowemu pulsowi młota uderzajacego o kowadło.
Już miała.
Thomas ją zawołał i była serdecznie przekonana, że chce jeszcze coś powiedzieć co miałaby przekazać Norze na przykład. To miałoby sens. Albo przypomnieć jej o jakimś gównodetalu, albo być rozczulającym bubusiem, który powie coś w stylu "uważaj na siebie" (dobre sobie, jakby sama mu to powiedziała, to ON NA PEWNO NIE ROBIŁBY NIC GŁUPIEGO pierdolony hipokryta, nie będę kurwa jego niańką).
Thomas jednak powiedział co powiedział, a Miles wryło na moment w chodnik, co nie było zbyt sprzyjające w dość intensywnie płonących okolicznościach miejskiej przyrody.
Cóż.
Jej mózg też nie działał.
- Wiem! - odkrzyknęła mu tylko po czym bezceremonialnie odwróciła się. Zniknęła w bezpiecznej zakonowej kryjówce, tylko po to by wyciąghnąć z niej na ewakuację Erika. Młot obowiązku bił głośno. Nie było czasu by słyszeć bicie cudzego, czy nawet własnego serca.
Już miała.
Thomas ją zawołał i była serdecznie przekonana, że chce jeszcze coś powiedzieć co miałaby przekazać Norze na przykład. To miałoby sens. Albo przypomnieć jej o jakimś gównodetalu, albo być rozczulającym bubusiem, który powie coś w stylu "uważaj na siebie" (dobre sobie, jakby sama mu to powiedziała, to ON NA PEWNO NIE ROBIŁBY NIC GŁUPIEGO pierdolony hipokryta, nie będę kurwa jego niańką).
Thomas jednak powiedział co powiedział, a Miles wryło na moment w chodnik, co nie było zbyt sprzyjające w dość intensywnie płonących okolicznościach miejskiej przyrody.
Cóż.
Jej mózg też nie działał.
- Wiem! - odkrzyknęła mu tylko po czym bezceremonialnie odwróciła się. Zniknęła w bezpiecznej zakonowej kryjówce, tylko po to by wyciąghnąć z niej na ewakuację Erika. Młot obowiązku bił głośno. Nie było czasu by słyszeć bicie cudzego, czy nawet własnego serca.
Koniec sesji