11.05.2025, 03:11 ✶
Oj tak, los z niego drwił, ale nie bardziej niż on z niego. Może była to natura hazardzisty, że obstawiał ryzykowne, niekoniecznie opłacalne posunięcia i wreszcie udało mu się przegrać z kretesem, a nie tylko trochę. Kamienica runęła i przez chwilę nie myślał o sobie, a o tym czy Longbottom faktycznie się ruszyła i udało jej się cofnąć przed rumowiskiem.
Zwaliło go z nóg, kolejny raz tej nocy i przez moment był tylko pył i gorąca elewacja, która go przywaliła. Chwila szoku, z której ciało wyrwało się w nieco ospały sposób, niepewne czy nie powinno całkowicie poddać się szokowi i może zemdleć. Zmysły jednak wyostrzyły się wreszcie, a na ich czoło wysforowało poczucie rozrywającego bólu, promieniującego z nogi. Sam nie był nawet pewien której i przez moment łudził się, że to tylko pobudzona rana po rozczepieniu tak bardzo go rwie. Kiedy jednak próbował się poruszyć uświadomił sobie, że było o wiele gorzej.
Poruszył dłonią, jedną, a potem drugą, w poszukiwaniu różdżki którą uderzenie wyrwało mu z ręki, uniemożliwiając sprawne wydostanie spod zawaliska. Chociaż może nawet gdyby ją miał to nie powinien tego w ogóle próbować, bo istniało bardzo duże prawdopodobieństwo że przy dzisiejszym szczęściu zawaliłby sobie ten gruz na głowę i poszedł spać z aniołkami.
Zwaliło go z nóg, kolejny raz tej nocy i przez moment był tylko pył i gorąca elewacja, która go przywaliła. Chwila szoku, z której ciało wyrwało się w nieco ospały sposób, niepewne czy nie powinno całkowicie poddać się szokowi i może zemdleć. Zmysły jednak wyostrzyły się wreszcie, a na ich czoło wysforowało poczucie rozrywającego bólu, promieniującego z nogi. Sam nie był nawet pewien której i przez moment łudził się, że to tylko pobudzona rana po rozczepieniu tak bardzo go rwie. Kiedy jednak próbował się poruszyć uświadomił sobie, że było o wiele gorzej.
Poruszył dłonią, jedną, a potem drugą, w poszukiwaniu różdżki którą uderzenie wyrwało mu z ręki, uniemożliwiając sprawne wydostanie spod zawaliska. Chociaż może nawet gdyby ją miał to nie powinien tego w ogóle próbować, bo istniało bardzo duże prawdopodobieństwo że przy dzisiejszym szczęściu zawaliłby sobie ten gruz na głowę i poszedł spać z aniołkami.