11.05.2025, 08:43 ✶
To było bardzo dobre pytanie w zaistniałej sytuacji i szczerze, to Atreus sam nie był pewien czy faktycznie żył, albo czy życiem to można było - jeśli już to było to całkiem chujowe. Przygniatająca go kupa gruzu była gorąca i śmierdząca dymem, na pewno też poszargała mu mundur i to chyba było w tym wszystkim najgorsze - że jak tak sobie leżał to obchodziły go jak najmniejsze bzdury. Ale przynajmniej jej nic nie było, albo raczej tak sobie radośnie zaczął zakładać, kiedy przemielił w głowie jakoś przytomniej jej zapytanie.
- NIE! - odpowiedział po troszkę zbyt długiej chwili ciszy, wreszcie przezwyciężając oszołomienie, a nawet więcej, siląc się na niepoprawną odpowiedź. Najwyraźniej wcale nie musiało z nim być aż tak źle, skoro żarty, nawet jeśli takie okropne, się go imały. - Ale... Ale chyba zgubiłem różdżkę? - zapytał, ni to siebie ni to ją, ni to osmolone gruzy. Palce znowu przesunęły się po bruku, ale ponownie trafiły tylko na ciepły kamień.
- NIE! - odpowiedział po troszkę zbyt długiej chwili ciszy, wreszcie przezwyciężając oszołomienie, a nawet więcej, siląc się na niepoprawną odpowiedź. Najwyraźniej wcale nie musiało z nim być aż tak źle, skoro żarty, nawet jeśli takie okropne, się go imały. - Ale... Ale chyba zgubiłem różdżkę? - zapytał, ni to siebie ni to ją, ni to osmolone gruzy. Palce znowu przesunęły się po bruku, ale ponownie trafiły tylko na ciepły kamień.