11.05.2025, 13:22 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2025, 16:50 przez Nicholas Travers.)
Przesuwanie gruzu czy kontenerów ze śmieciami, dla Nicholasa też nie należało do zadań ulubionych. Bardziej wolałby eksperymentować z nekromancją, przećwiczyć zaklęcia niewybaczalne. Ale jeżeli zależało im tej nocy na dużej ilości ofiar, trzeba było wykorzystywać wszystkie możliwe zaklęcia i otoczenie. Sam ogień jak i zburzenie budynków, było czymś naprawdę zjawiskowym.
Uśmiechnął się kącikiem ust pod maską, kiedy Stanley wspomniał o pochwale ich działań, oceniając to pozytywnie, względem wcześniejszego działania z innym śmierciożercą.
- Nie zdziwiłoby mnie, gdyby Nocturn już przez lata wzmacniał swoje budowle i chronił w jakkolwiek sposób, biorąc pod uwagę jego reputację.Dlatego Nicholas nie planował tam marnować swojego czasu. Na miejsce, dość cenne dla ich czarno magicznej społeczności. Podobnie jak Podziemia, które jednak mogły zostać wykluczone z ataków.
Przyjrzał się działaniu kuzyna, który postanowił rzucić zaklęcie na jakiś budynek, ale coś poszło widocznie nie tak.
- Nie mam żadnych. Zdrowie ostatnio nie pozwala mi tak szaleć. Najpewniej sprawdzę co z moim mieszkaniem i będę obserwować. Jeżeli chcesz, abym Ci w czymś towarzyszył, pomógł, powiedz.Odpowiedział zgodnie z prawdą. Co może zrobić, to robił. Unikał wdawania się w walki, gdyż nie było mu na rękę marnować resztki sił i energii.
- Miejcie litość! W tym budynku są dzieci!
Usłyszeli oboje męski głos, wydobywający się z któregoś piętera budynku, które chciał Stanley rozwalić. Trawers uniósł głowę aby ujrzeć twarz mugolaka.
- Pozwolisz, że spróbuję?
Zapytał, choć zaraz uniósł różdżkę i machnął w fundamenty kamienicy, aby spróbować doprowadzić do jej zawalenia się. Co z tego, że tam mogły być dzieci.
Rzut na kształtowanie, w celu użycia zaklęcia wysadzającego budynek.
Rzut N 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!
Kolejne zaklęcie zakończyło się powodzeniem, doprowadzając do zrujnowania całego budynku, zabierając ze sobą ofiary w mieszkańcach tego miejsca. Lub tych, którzy stwierdzili, że będą tutaj bezpieczni.