Jak to mówią, do trzech razy sztuka. Z końca różdżki wystrzelił strumień wody, dzięki której Tristan mógł ugasić pożar w środku mieszkania Państwa Quirke. Dzięki również interwencji Olivii, która ugasiła dach, zdołali opanować ogień, że nie rozprzestrzenił się na dalszą część budynku i pomieszczeń. A co najważniejsze, nie dostał się na niższe piętra. Sporo jednak i tak będzie ich kosztować remont. Nie wiadomo czy same zaklęcia naprawcze wystarczą, aby przywrócić miejsce do dawnego wyglądu i funkcjonowania.
Swojej różdżki jeszcze nie chował. Na czas powracającej Olivii, Tristan musiał siebie trochę doprowadzić do porządku, odkaszlnąć porządnie po tym, jak nawdychał się dymu. Gdy Olivia dołączyła do niego, obejrzał w jej kierunku, słysząc pytanie. Pokręcił jedynie głową, że nie ma pojęcia co z nim. I nie wiedział, czy chce to wiedzieć. Objął ukochaną, która podeszła do niego. Przytulił so siebie na tyle mocno, jakby nie chciał jej już puścić. Ulgę w sercu czuł, że była cała. W obliczu takiego zdarzenia, wolałby jej nie zostawiać.
Już pierwsze słowa Olivii, zbiły go z tropu. Automatycznie pokręcił głową, że nie zgadza się na to, aby ją tutaj zostawić. Jej życie i bezpieczeństwo było dla niego najważniejsze niż własne mieszkanie. Dalsze jej słowa uświadomiły go, że przecież mugole nie poradzą sobie ze Śmierciożercami. Czy miał on na tyle odwagi, żeby znów działać jak w czasach, gdy był aurorem?
Olivia była dla niego wszystkim co ma.Jedną rodzinę już stracił...
Nie chciał stracić drugiej...
- Zostanę z Tobą.
Odpowiedział jej z użyciem języka migowego. To była jego stanowcza decyzja. Patrząc nawet w oczy z oddaniem. Nie zostawi jej, choćby miała go tutaj przywiązać.
Co by zrobił, gdyby dowiedział się o jej przynależności do grupy ratującej ludzkość? Na pewno stwierdziłby, że niepoważna. Że niepotrzebnie się naraża. Ale z drugiej strony, zrozumiałby to, że chce innym pomagać. Bo przecież, choć miała narwany charakter, to także i złote serce.
Quirke stawiała jednak na swoim.Czuł jak jej uścisk zelżał po wypowiedzeniu słów, jakby miała odejść. Kręcił głową, żeby tego nie robiła. Nawet chwycił jej dłonie, nie chcąc jej puścić. Ta urosła na palcach, aby go pocałować, a on odwzajemnił. Chciała, aby ją zostawił. Ale nie potrafił.
- Nie zostawię Cię. Nie chcę.
Odparł w języku migowym, ze smutkiem w oczach, musząc tym samym puścić jej jedną rękę. Nie rozumiał do końca, dlaczego nie chciała aby z nią został i pomógł. Nawet i jej matce.
Nie odpuszczał.
Olivia musiała sama opuścić pomieszczenie, aby zmusić go do udania się w dzielnice mugolskie, aby sprawdził, co z jego mieszkaniem. Wtedy mogła udać się pomóc swojej matce i coś jeszcze, co było jej sekretem.
Pozostawiony sam, teleportował się w okolice Dziurawego Kotła. Trafił w miejsce, ognia walk, chaosu i ucieczek. Musiał przebić się przez bar, aby wyjść na dzielnicę Niemagicznego Londynu. Z bólem w sercu, zostawiając ukochaną na Magicznej części Londynu.