14.05.2025, 11:34 ✶
To było ryzykowne z jego strony - hałasowanie, gdy nie wiadomo było, kto był obok. Zawsze mogło okazać się, że to ktoś, kto jest po drugiej stronie barykady, niż on, prawda? Najwyraźniej jednak los postanowił dać Tristanowi i Olivii kolejną szansę, być może ostatnią, skoro to właśnie ona pojawiła się obok kupki gruzu. I owszem, gdy już skończyła wymiotować, to zapewne nie zwróciłaby na nią uwagi, ale kawałek kamienia, który potoczył się po kamiennym bruku, sprawił że wciąż klęcząca Quirke zamarła.
Nie przyszło jej na razie do głowy, że tam może być jej ukochany. Pierwszym, o czym pomyślała, było całkowite znieruchomienie - jak ofiara, która tylko czeka na atak. Może to byli śmierciożercy? W końcu już chyba nikt nie miał wątpliwości, kto za tym stał, a w mugolskiej części Londynu powinno ich być więcej, prawda? A gdy nie zauważyła zagrożenia, zaczęła nasłuchiwać. Na trzęsących się kolanach Olivia podniosła się na równe nogi, rozglądając w poszukiwaniu hałasu.
- Jest tu ktoś? - głos miała drżący od wysiłku, bo zwrócenie całej kolacji to nie byle co. A potem dostrzegła gruz. Czy tam się coś poruszyło? Zmrużyła oczy. - Halo?
Podeszła bliżej, obchodząc kałużę rzygowin. Wyglądała okropnie, tak jak jej zwrócona kolacja, ale to nie było teraz ważne. Powinna szukać Tristana, ale nie mogła przecież przejść obojętnie, jeżeli pod tymi gruzami ktoś faktycznie był. Węsząc jednak podstęp, stanęła w niewielkiej odległości i sięgnęła po różdżkę.
- Halo...? - powtórzyła ciszej, zaciskając palce na rękojeści różdżki. Czy ktokolwiek miałby szansę przeżyć zasypanie gruzami? A może to pułapka?
Rzucam zapomnianą kością za pozwoleniem Bezy
!Strach przed imieniem
@Tristan Ward
Nie przyszło jej na razie do głowy, że tam może być jej ukochany. Pierwszym, o czym pomyślała, było całkowite znieruchomienie - jak ofiara, która tylko czeka na atak. Może to byli śmierciożercy? W końcu już chyba nikt nie miał wątpliwości, kto za tym stał, a w mugolskiej części Londynu powinno ich być więcej, prawda? A gdy nie zauważyła zagrożenia, zaczęła nasłuchiwać. Na trzęsących się kolanach Olivia podniosła się na równe nogi, rozglądając w poszukiwaniu hałasu.
- Jest tu ktoś? - głos miała drżący od wysiłku, bo zwrócenie całej kolacji to nie byle co. A potem dostrzegła gruz. Czy tam się coś poruszyło? Zmrużyła oczy. - Halo?
Podeszła bliżej, obchodząc kałużę rzygowin. Wyglądała okropnie, tak jak jej zwrócona kolacja, ale to nie było teraz ważne. Powinna szukać Tristana, ale nie mogła przecież przejść obojętnie, jeżeli pod tymi gruzami ktoś faktycznie był. Węsząc jednak podstęp, stanęła w niewielkiej odległości i sięgnęła po różdżkę.
- Halo...? - powtórzyła ciszej, zaciskając palce na rękojeści różdżki. Czy ktokolwiek miałby szansę przeżyć zasypanie gruzami? A może to pułapka?
Rzucam zapomnianą kością za pozwoleniem Bezy
!Strach przed imieniem
@Tristan Ward