14.05.2025, 11:44 ✶
- Krówki to zawsze dobry pomysł - powiedziała, lekko się uśmiechając. Była zmęczona, była głodna i absolutnie nie miała już cierpliwości do osób, które patrzyły na nią podejrzliwie. Jeszcze tylko tego brakuje, by ktoś uznał że jako czystokrwiści ona i Prewett powinni stąd wypierdalać, bo to ich wina. A przecież to nie była ich wina, bo oni także ucierpieli. Olivia westchnęła i ukryła twarz w dłoniach, pozwalając zmęczeniu na chwilę przejąć kontrolę nad swoim ciałem.
A potem wstała i zaczęła pomagać. Tak, jak wcześniej. Bandaże, maści, eliksiry, woda - bez słowa podawała ludziom to, co uważali za słuszne. Zła, podobnie jak Millie, ale zagryzła zęby i postanowiła trzymać nerwy na wodzy, przynajmniej na razie.
- Pójdę zapalić, a potem... Nie wiem. Muszę kogoś poszukać - powiedziała do Basiliusa przepraszająco, ale chyba rozumiał, że ona nie może tu zostać, prawda? - Mój chłopak gdzieś tam jest, a jest... Wiesz. Narażony na atak. Chyba najbardziej z nas wszystkich.
Przeszył ją dreszcz strachu. Nie, nie mogła tu zostać. Poklepała Basiliusa po ramieniu i wyszła na zewnątrz. Fajka, musi zapalić chociaż miała rzucić. Nie miała przy sobie nawet papierosów, więc dopadła do Millie i poprosiła ją o jednego.
- Thomas... Thomas Figg? Mówiłaś o Thomasie, a znam Norę i teraz chyba połączyłam kropki - zagadnęła, odpalając papierosa. A potem spojrzała w niebo i skrzywiła się nieznacznie. - Będę jeszcze potrzebna? Muszę znaleźć Tristana.
A potem wstała i zaczęła pomagać. Tak, jak wcześniej. Bandaże, maści, eliksiry, woda - bez słowa podawała ludziom to, co uważali za słuszne. Zła, podobnie jak Millie, ale zagryzła zęby i postanowiła trzymać nerwy na wodzy, przynajmniej na razie.
- Pójdę zapalić, a potem... Nie wiem. Muszę kogoś poszukać - powiedziała do Basiliusa przepraszająco, ale chyba rozumiał, że ona nie może tu zostać, prawda? - Mój chłopak gdzieś tam jest, a jest... Wiesz. Narażony na atak. Chyba najbardziej z nas wszystkich.
Przeszył ją dreszcz strachu. Nie, nie mogła tu zostać. Poklepała Basiliusa po ramieniu i wyszła na zewnątrz. Fajka, musi zapalić chociaż miała rzucić. Nie miała przy sobie nawet papierosów, więc dopadła do Millie i poprosiła ją o jednego.
- Thomas... Thomas Figg? Mówiłaś o Thomasie, a znam Norę i teraz chyba połączyłam kropki - zagadnęła, odpalając papierosa. A potem spojrzała w niebo i skrzywiła się nieznacznie. - Będę jeszcze potrzebna? Muszę znaleźć Tristana.