16.05.2025, 12:59 ✶
Proroctwo Alexandra Mulcibera
Alexander nagle stanął, kładąc dłoń na klatce piersiowej i biorąc głęboki wdech, od którego po jego ciele rozszedł się ból. A później widział już tylko czerń. W jego wspomnieniach znalazła się wyrwa, z której nie pamiętał nic - jedynie jak przytomnieje, ledwo utrzymując równowagę, podpierając się o jakąś osmoloną ścianę i kaszląc ociężale. Obraz przed jego oczyma był rozmyty.
Scylla zobaczyła coś zupełnie innego.
Alexander spoglądał w kierunku kobiety o czarnych włosach i czerwonych oczach, z podbródkiem zadartym wysoko i... zamarł. A kody na widok Śmierciożerczej maski tamta uciekła, on złapał Scyllę za ramiona i rzekł:
To nie ta, która się urodziła tkwi w ciele, lecz ta nigdy nienarodzona, ta której nigdy nie nazwano. Bliźniaczkę wykreślili za nic. W dzień pamięci dziedziców jeden z herbów na starym cmentarzu zapłonie i ten kto wytęży słuch pozna prawdę, jeżeli nikt jej nie utnie jej języka.