• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue

[10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#3
18.05.2025, 16:19  ✶  

Miała spore ułatwienie podczas tej powrotnej wędrówki. Benjy trochę ją przyzwyczajał do udogodnień, z których nigdy wcześniej nie korzystała. Raczej nikt nie proponował jej podobnych gestów, nie miał w zwyczaju traktować kobiety jako tej, która mogła potrzebować pomocy w czymkolwiek. Prudence od zawsze była tą ogarniętą, która umiała o siebie zadbać, samodzielną, nie potrzebująca wsparcia w niczym. Przynajmniej na taką też się kreowała, łatwiej było jej zakładać tę maskę, nie musiała wtedy pokazywać swoich słabości, nie znosiła się odsłaniać, nie zdarzało jej się to zbyt często.

Tym razem było jednak zupełnie inaczej. Właściwie ten dzień był dość wyjątkowy. Podejmowała spontaniczne decyzje, robiła to, na co faktycznie miała ochotę, nie przejmowała się konsekwencjami, chociaż przez ten moment. To była miła odmiana, tak samo jak i miłe okazało się być towarzystwo mężczyzny, którego kiedyś zdecydowanie wolała unikać. Był dla niej wyrozumiały, nie oceniał jej na podstawie jej słabości, czy tych nie do końca oczywistych przywar, których wcale przed nim nie ukrywała. Sięgała po prawdę, uważała, że po tym, co razem przeżyli na nią zasługują. Nie przejmowała się przeszłością, tym jak wyglądała ich relacja wcześniej, to mieli już za sobą, nie było sensu do tego wracać, zwłaszcza kiedy okazało się, że wystarczyła drobna zmiana podejścia, a wyjątkowo dobrze wychodziło im dogadywanie się ze sobą.

Byli ludźmi po przejściach, doświadczonymi przez życie. Nie dało się tego nie zauważyć w sposobie w jakim się ze sobą komunikowali. Może to i powodowało, że wszystko było prostsze, nie mieli wygórowanych oczekiwań wobec siebie, po prostu chyba chcieli, aby ktoś przy nich był w tym momencie. Trafili na siebie i postanowili z tego skorzystać, to było tylko tyle i aż tyle. Nie wydawało jej się bowiem, że z kimkolwiek byłaby w stanie nawiązać podobną więź, Benjy był pod tym względem wyjątkowy, nie miała pojęcia dlaczego postanowiła mu zaufać, to przyszło samo, nie miała też zamiaru się nad tym zastanawiać, zaakceptowała to, że tak było, i liczyła na to, że wyniosą z tej dziwnej, niespodziewanej relacji jeszcze więcej.

Zaczęła się przyzwyczajać do bliskości jego ciała, zapachu, ciepła, którym emanował. Uspokajało ją to, powoli zapominała o tym niefortunnym zdarzeniu, do którego doszło kiedy znaleźli się w kromlechu. Przy nim jakoś tak bardzo lekko przychodziło jej zapominanie, raczej skupiała się po prostu na tu i teraz. Tak po prostu, jakby nic innego nie miało znaczenia, poza tym, że byli razem, chcieli spędzać ze sobą czas, chcieli się choć odrobinę poznać i zbliżyć do siebie.

Było jej wygodnie, bardzo szybko przyszło Bletchley ponowne dopasowanie się do jego ciała, nie był to przecież pierwszy raz kiedy przemierzali drogę w podobny sposób. Teraz jednak warunki były dużo bardziej sprzyjające. Może w powietrzu dało się wyczuć zbliżającą się jesień, która nie wszystkim kojarzyła się dobrze, Prue jednak ją lubiła, no i nie da się ukryć, że te okoliczności były dużo bardziej przyjemne od poprzednich, gdy niósł ją na swoich plecach. Nie musieli się nigdzie spieszyć, nie zależało w tej chwili od tego, jak będą się przemieszczać ich życie, więc mimo, że już raz to robili to ten wydawał się być dużo bardziej wyjątkowy. Nie było sensu siegać po słowa, nie w momencie, w którym wszystko wydawało się być po prostu właściwe, a sama cisza wyrażała dużo więcej niż milion słów.

Benjy bardzo pewnie stawał kroki, ani razu się nie potknął, nie poślizgnął na kamieniach, mimo tego, że miał na sobie jej ciężar. Widać było, że był doświadczony w pieszych wędrówkach, zdecydowanie Prue by ich spowalniała. Tak właściwie to czuła że podjęła odpowiednią decyzję, nie musiała się martwić o to, że wywinie orła, obije sobie tyłek, a przy okazji mogła się w niego bezczelnie wtulać, korzystając z tego, że okazja sama się ku temu nadarzyła. Tym razem nie musiała być tak ostrożna jak wcześniej, nie zastanawiała się nad tym, czy przekracza granice, czy wypada, aby zbyt ciasno oplatała go swoimi rękoma, lub czy jej dłonie, aby na pewno znalazły się na odpowiednim miejscu. Wiedziała już, że nie będzie miał nic przeciwko jej bliskości.

To nie miał być koniec ich nowej relacji, określili dość jasno, że zamierzają spędzić ze sobą więcej czasu, co zapowiadało, że ten tydzień może okazać się naprawdę ciekawy. Mieli niedokończone sprawy, które już dwa razy zostały im przerwane, jednak w tym, co ich łączyło (nie wątpiła, że istniało jakieś połączenie, nie po tym wszystkim), nie chodziło wyłącznie o cielesność. Pierwszy raz od dawna wydawało jej się, że ma w kimś oparcie, że ktoś się o nią troszczy, że ktoś naprawdę chce ją zrozumieć, nie ocenia jej, a wręcz przeciwnie spogląda na nią jakby naprawdę miała do zaoferowania światu wiele. Nie do końca wiedziała, co powinna o tym myśleć, czy w ogóle musiała się nad tym zastanawiać, chyba nie. W tym momencie wolała po prostu skupić się na przeżywaniu, razem, kolejnych wspólnych chwil. Wykradnięciu ich jak najwięcej szarej rzeczywistości.

- Szybko Ci to poszło. - Zauważyła. Miała wrażenie, że wspinali się w górę dużo dłużej. Tak, zdawała sobie sprawę, że zazwyczaj wracało się z różnych miejsc zdecydowanie szybciej niż ku nim zmierzało, ale to nie był jedyny powód, Benjy nie miał już kuli u nogi, którą wcześniej była, no miał ją na plecach... Ale ta konfiguracja sprzyjała im dużo bardziej niż Bletchley próbująca udowodnić, że jej buty wcale nie przeszkadzają jej w górskich wędrówkach.

Wyciągnęła głowę zza jego ramienia, aby zacząć wypatrywać miasteczka, o którym wspominał. Poruszyła się dość powolnie, nie chcąc wykonywać gwałtownych ruchów. Patrzyła przed nich, aż w końcu dostrzegła pojedyncze budynki malujące się na horyzoncie. - Faktycznie, jesteśmy blisko. - Nie, żeby sądziła, żeby ją okłamał co do odległości, którą mieli do pokonania.

- Jak sobie życzysz, chyba tak będzie prościej. - Skoro wcale nie mieli do miasteczka tak daleko, to w sumie nie było wcale taką złą opcją zostawić jego motocykl w tym miejscu. Mogło skorzystać poraz kolejny z bliskości natury, nacieszyć swoje oczy tym widokiem. Na pewno na długo zapamięta to morze wrzosów, które mijali.

- Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędzałam czas w podobny sposób. - Powiedziała cicho, chciała, żeby wiedział, że to co robili było dla niej wyjątkowe, nie, żeby zakładała, że zależało mu na tym, aby to usłyszeć, ale odczuwała potrzebę się z nim tym podzielić, bo dawno nie czuła się tak przyjemnie i lekko, wiedziała, że w sporej mierze było to jego zasługą i naprawdę to doceniała.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5859), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (6650)




Wiadomości w tym wątku
[10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 17.05.2025, 18:46
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Benjy Fenwick - 18.05.2025, 00:44
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 18.05.2025, 16:19
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Benjy Fenwick - 18.05.2025, 23:28
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Pan Losu - 18.05.2025, 23:28
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 19.05.2025, 16:04
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Benjy Fenwick - 19.05.2025, 22:50
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 20.05.2025, 11:01
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Benjy Fenwick - 22.05.2025, 14:52
RE: [10/09/1972] look at us now | Benjy & Prue - przez Prudence Fenwick - 23.05.2025, 20:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa