Plan był i wszystkim dobrze znany - rozdaj rozkazy i patrz zafascynowany.
Rodolphus aportował się w kierunku mężczyzny, a Stanley nie zamierzał też czekać na specjalne zaproszenie. W kilka chwil później również znalazł się na dole, chociaż na razie miał zamiar przyglądać się jego działaniom.
- Dobry wieczór - odparł zaskoczony i nieświadomy funkcjonariusz, a następnie podniósł wzrok w kierunku Śmierciożercy - Eee... - zdążył z siebie wydać krótki dźwięk ale było już za późno. Lestrange zdążył się już rozgościć w jego umyśle, zamieniając ją w przytulny apartamentowiec o rozmiarach jakichś 6 metrów kwadratowych. Czy to mogło się źle skończyć dla Vipery? Być może ale czy miał się czymś przejmować?
Borgin przyglądał się przez kilka chwil, a następnie podszedł powoli do swojego kompana, rozglądając się po okolicy. Chciał mieć pewność, że nikt ich nie zaskoczy, a podział obowiązków był prosty na razie - jeden robił, drugi obstawiał. Skoro spotkali jednego funkcjonariusza, a oni nigdy nie chodzili w pojedynkę, gdzieś musiał znajdować się jego partner z patrolu. W końcu sam pamiętał jak to było z Aidanem - zawsze łazili we dwójkę, co było zgodne z panującymi zasadami w tejże instytucji.
Percepcja po okolicy
Akcja nieudana
- Jak będzie potrzeba, daj znać. Poczęstuje naszego umundurowanego kolegę cruciatusem - zakomunikował, przedstawiając swoje możliwości Rodolphusowi. W teorii mógł go poczęstować avadą, ale wolał się na razie powstrzymać. Dopóki nie było konieczności na środki ostateczności, mogli się wstrzymać.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972