06.02.2023, 21:31 ✶
Nie bardzo przejmowała się tym, że właśnie o mało co nie znokautowała kogoś drzwiami. Bardziej przejmował ją fakt, że ten chłopak przebywał w damskiej toalecie! Na Merlina, czy świat już zupełnie zwariował?! Dziewczyna nie mogła już spokojnie wypłakać się w łazience, żeby zaraz nie być podglądaną przez jakiegoś chłopaka?! W głowie jej się to nie mieściło zwyczajnie.
Już miała mu to wszystko powiedzieć i zapewne jeszcze o wiele więcej, tyle że ich nierozpoczęty nawet dialog, został raptownie przerwany przez ducha jakiejś dziewczyny. Zaskoczona Alice otworzyła szeroko oczy i bez najmniejszego skrępowania wpatrywała się w nią, gdy ta używała obelżywych uwag w kierunku nieznanego jej chłopaka. A trzeba przyznać, że duch wyglądał naprawdę specyficznie. Dziewczyna mogła być niewiele starsza od Krukonki, miała ogromne okulary i dużo pryszczy na twarzy, doskonale widocznych nawet na tak przejrzystej postaci. Alice po prostu na chwilę zatkało i dopiero po kilku sekundach przypomniała sobie plotki na temat tego, kim ona jest.
- Ej, ja wiem, kim jesteś! - zawołała jakże rezolutnie, niepomna na słowa, które skierował w stronę ducha obecny tutaj chłopak. - Marta, prawda? Wiele o Tobie słyszałam.
Alice w swoich słowach niewiele skłamała. O duchu Jęczącej Marty mówiło się każdemu nowemu uczniowi w Hogwarcie, więc i do niej dotarły plotki na temat tego, co tutaj robiła ta dziewczyna.
-Taaak... - odpowiedziała niepewnie, marszcząc nieco brwi. Alice szybko spojrzała na chłopaka, sama nie do końca pewna, co mu chciała przekazać tym spojrzeniem. - Ale ty pewnie jesteś kolejną, która chce się ze mnie nabijać! A może ja ponabijam się z ciebie, jak przed chwilą ryczałaś?!
Purpura wypłynęła na policzki Krukonki, co wyraźnie sprawiło Marcie uciechę, bo zaśmiała się głośno z własnego, nie do końca udanego żartu. Łzy ponownie wezbrały w oczach Alice, jednak teraz nie były one spowodowane bólem jaki towarzyszył wyrastającym piórom, czy niepowodzeniu na klasówce. Tylko zwykłej, mocno obelżywej uwadze, jaką usłyszała od nieprzyjemnej dziewczyny... Nie ma to jak początek dobrej znajomości, co?
Już miała mu to wszystko powiedzieć i zapewne jeszcze o wiele więcej, tyle że ich nierozpoczęty nawet dialog, został raptownie przerwany przez ducha jakiejś dziewczyny. Zaskoczona Alice otworzyła szeroko oczy i bez najmniejszego skrępowania wpatrywała się w nią, gdy ta używała obelżywych uwag w kierunku nieznanego jej chłopaka. A trzeba przyznać, że duch wyglądał naprawdę specyficznie. Dziewczyna mogła być niewiele starsza od Krukonki, miała ogromne okulary i dużo pryszczy na twarzy, doskonale widocznych nawet na tak przejrzystej postaci. Alice po prostu na chwilę zatkało i dopiero po kilku sekundach przypomniała sobie plotki na temat tego, kim ona jest.
- Ej, ja wiem, kim jesteś! - zawołała jakże rezolutnie, niepomna na słowa, które skierował w stronę ducha obecny tutaj chłopak. - Marta, prawda? Wiele o Tobie słyszałam.
Alice w swoich słowach niewiele skłamała. O duchu Jęczącej Marty mówiło się każdemu nowemu uczniowi w Hogwarcie, więc i do niej dotarły plotki na temat tego, co tutaj robiła ta dziewczyna.
-Taaak... - odpowiedziała niepewnie, marszcząc nieco brwi. Alice szybko spojrzała na chłopaka, sama nie do końca pewna, co mu chciała przekazać tym spojrzeniem. - Ale ty pewnie jesteś kolejną, która chce się ze mnie nabijać! A może ja ponabijam się z ciebie, jak przed chwilą ryczałaś?!
Purpura wypłynęła na policzki Krukonki, co wyraźnie sprawiło Marcie uciechę, bo zaśmiała się głośno z własnego, nie do końca udanego żartu. Łzy ponownie wezbrały w oczach Alice, jednak teraz nie były one spowodowane bólem jaki towarzyszył wyrastającym piórom, czy niepowodzeniu na klasówce. Tylko zwykłej, mocno obelżywej uwadze, jaką usłyszała od nieprzyjemnej dziewczyny... Nie ma to jak początek dobrej znajomości, co?