23.05.2025, 18:19 ✶
Przez chwilę popatrzył na nią uważnie, jakby ważąc jej słowa "znamy się z Hogwartu", cóż nie pamiętał czy jeszcze byłą w Hogwarcie kiedy wykonał swój skok z jednej z wież. Dlatego nie był pewien czy czasem nie mówi o jego "wybryku", ale nie było to miejsce i czas na takie dopytywanie się, szczególnie, ze było to mało istotne dla niego.
- Hmmm, nie wydaje mi się, żebyśmy się tam spotkali osobiście, bo nie kojarzę cię z Egiptu, a w Walii byłem tylko gościnnie - odpowiedział zgodnie z prawdą. Dłuższy czas kiedy spędzał na wykopaliskach skończył się wraz z powrotem do Anglii.
- Miejmy zatem nadzieję, że nie przyjdzie nam z nikim walczyć, a jakby co trzymaj się za mną - powiedział żartobliwie, choć w sumie nie musiał, tak już miał, że nawet jeśli ktoś był całkowicie zdolny do obronienia siebie samodzielnie to nie mógł siedzieć spokojnie z boku. Choć w potyczkach z innymi czarodziejami był równie zielony, coś tam się szkolił z pomocą Brenny, ale nadal nie był to jakiś zatrważający poziom.
Popatrzył na Horyzontalną i Pokątna, dym na niebie zjawa się formować nad poszczególnymi budynkami, jakby nie tyle był kierowany, co posiadał własną wolę i mógł dowolnie się przemieszczać. Wyciągnął kawałek pergaminu i za pomocą ołówka zapisał sobie numer jednej z kamienic, nad którą jak widział zbierał się dość intensywnie dym - przyda się mieć to miejsce na oku i zbadać później, ale skoro nie płonęło to nie wymagało natychmiastowej ingerencji.
- Nie ma lepszej metody na testy niż sprawdzenie w nieprzewidzianej sytuacji, wtedy naprawdę się dowiadujesz jak użyteczne są stworzone rzeczy - powiedział notując jeszcze informację o jednej z wystaw sklepowych, która była pokrytą czarną sadzą, zupełnie jakby smołą, a szyby były wybite jakby ktoś rzucał w nie intensywnie kamieniami. Przyjrzał się temu co robi Pandora ze swoim kolibrem, zafascynowany jak też jej wynalazek zadziała.
- Zresztą, teraz mieliśmy tylko zebrać informację i poinformować resztę, wątpię, aby była potrzeba walki czy większego działania - dodał jeszcze bo choć dym i chaos narastał i coraz bardziej ich otaczał, to nadal nie było to przytłaczające jak mogło by być. Gdyby ten dym i ogień zajął wszystko bez wyjątku, wzdrygnął się woląc o tym nie myślec.
- Hmmm, nie wydaje mi się, żebyśmy się tam spotkali osobiście, bo nie kojarzę cię z Egiptu, a w Walii byłem tylko gościnnie - odpowiedział zgodnie z prawdą. Dłuższy czas kiedy spędzał na wykopaliskach skończył się wraz z powrotem do Anglii.
- Miejmy zatem nadzieję, że nie przyjdzie nam z nikim walczyć, a jakby co trzymaj się za mną - powiedział żartobliwie, choć w sumie nie musiał, tak już miał, że nawet jeśli ktoś był całkowicie zdolny do obronienia siebie samodzielnie to nie mógł siedzieć spokojnie z boku. Choć w potyczkach z innymi czarodziejami był równie zielony, coś tam się szkolił z pomocą Brenny, ale nadal nie był to jakiś zatrważający poziom.
Popatrzył na Horyzontalną i Pokątna, dym na niebie zjawa się formować nad poszczególnymi budynkami, jakby nie tyle był kierowany, co posiadał własną wolę i mógł dowolnie się przemieszczać. Wyciągnął kawałek pergaminu i za pomocą ołówka zapisał sobie numer jednej z kamienic, nad którą jak widział zbierał się dość intensywnie dym - przyda się mieć to miejsce na oku i zbadać później, ale skoro nie płonęło to nie wymagało natychmiastowej ingerencji.
- Nie ma lepszej metody na testy niż sprawdzenie w nieprzewidzianej sytuacji, wtedy naprawdę się dowiadujesz jak użyteczne są stworzone rzeczy - powiedział notując jeszcze informację o jednej z wystaw sklepowych, która była pokrytą czarną sadzą, zupełnie jakby smołą, a szyby były wybite jakby ktoś rzucał w nie intensywnie kamieniami. Przyjrzał się temu co robi Pandora ze swoim kolibrem, zafascynowany jak też jej wynalazek zadziała.
- Zresztą, teraz mieliśmy tylko zebrać informację i poinformować resztę, wątpię, aby była potrzeba walki czy większego działania - dodał jeszcze bo choć dym i chaos narastał i coraz bardziej ich otaczał, to nadal nie było to przytłaczające jak mogło by być. Gdyby ten dym i ogień zajął wszystko bez wyjątku, wzdrygnął się woląc o tym nie myślec.