25.05.2025, 01:32 ✶
Miała nadzieję, że będzie szybsza i przez moment naprawdę w to wierzyła. Szczególnie, kiedy cegły śmignęły, ustawiając się w pionie, jedna za drugą, ale zaklęcie jej przeciwnika było szybsze i pomknęło przez jeszcze niezagospodarowaną przestrzeń, ponownie ją rażąc.
Dziewczyna krzyknęła, czując jak kolejna fala rozrywającego bólu rozchodzi się po jej ciele. Nogi ugięły się pod nią, poddając się wreszcie chętnie i przez moment chłód bruku był jedyną kojącą rzeczą, na jakiej mogły skoncentrować się jej myśli. Czuła drżenie, gdzieś wewnątrz siebie i wiedziała że to kołacze się jej dusza, rozdrapana pełnym nienawiści zaklęciem - bo przecież co mogło się innego kryć w czymś, co sprawiało tyle bólu?
Zanurzyła rozedrganą dłoń w kieszeni, przez moment chcąc wyłuskać z niej lusterko dwukierunkowe, ale kiedy palce dotknęły znajomej powierzchni, zawahała się. Poproszenie o pomoc znaczyłoby, że zaryzykowałaby życie innych. Życie tych, którzy walczyli teraz by jak najszybciej uporać się z nękającymi Londyn problemami i pomóc jak największej ilości osób. Ona była zatem najmniejszym problemem.
Dlatego wyciągnęła rękę z kieszeni spódnicy, trzymając w dłoni coś innego. W sumie to zapomniała, że wciąż nosiła go przy sobie po tym felernym Lammas, ale teraz breloczek z pomponem wydawał się najgorszym i najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu. Dmuchnęła w niego - tak mocno jak tylko pozwalał jej przerywany oddech, a potem złapała mocniej różdżkę. Częściowo postawiona ściana wciąż stanowiła jako taką ochronę, ale Śmierciożerca pewnie spodziewał się, że wciąż będzie w dokładnie tym miejscu, gdzie upadła, dlatego próbowała przesunąć się wzdłuż niej, tak by znajdować się przy jednym jej krańcu (najlepiej jakimś takim, od którego blisko jest do osłony ścian faktycznych budynków przy ulicy, o ile takie miejsce się znajdzie w zasięgu wzroku).
//nie wiem czy powinnam rzucać, ale dostałam dwa razy cruciatusem więc zakładam, ze tak, dlatego rzut na aktywność fizyczną, czy mi się uda zebrać w sobie i przesunąć
ponad to korzystam z mechanicznego przedmiotu zdobytego podczas Lammas
Brelok z pomponem (Mało estetyczny, posiadający wbudowany szpikulec do samoobrony oraz zaklęty gwizdek, dzięki któremu można wezwać pomoc funkcjonariusza, znajdując się w mieście.) [działa do końca fabularnego roku 1972]
Dziewczyna krzyknęła, czując jak kolejna fala rozrywającego bólu rozchodzi się po jej ciele. Nogi ugięły się pod nią, poddając się wreszcie chętnie i przez moment chłód bruku był jedyną kojącą rzeczą, na jakiej mogły skoncentrować się jej myśli. Czuła drżenie, gdzieś wewnątrz siebie i wiedziała że to kołacze się jej dusza, rozdrapana pełnym nienawiści zaklęciem - bo przecież co mogło się innego kryć w czymś, co sprawiało tyle bólu?
Zanurzyła rozedrganą dłoń w kieszeni, przez moment chcąc wyłuskać z niej lusterko dwukierunkowe, ale kiedy palce dotknęły znajomej powierzchni, zawahała się. Poproszenie o pomoc znaczyłoby, że zaryzykowałaby życie innych. Życie tych, którzy walczyli teraz by jak najszybciej uporać się z nękającymi Londyn problemami i pomóc jak największej ilości osób. Ona była zatem najmniejszym problemem.
Dlatego wyciągnęła rękę z kieszeni spódnicy, trzymając w dłoni coś innego. W sumie to zapomniała, że wciąż nosiła go przy sobie po tym felernym Lammas, ale teraz breloczek z pomponem wydawał się najgorszym i najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu. Dmuchnęła w niego - tak mocno jak tylko pozwalał jej przerywany oddech, a potem złapała mocniej różdżkę. Częściowo postawiona ściana wciąż stanowiła jako taką ochronę, ale Śmierciożerca pewnie spodziewał się, że wciąż będzie w dokładnie tym miejscu, gdzie upadła, dlatego próbowała przesunąć się wzdłuż niej, tak by znajdować się przy jednym jej krańcu (najlepiej jakimś takim, od którego blisko jest do osłony ścian faktycznych budynków przy ulicy, o ile takie miejsce się znajdzie w zasięgu wzroku).
//nie wiem czy powinnam rzucać, ale dostałam dwa razy cruciatusem więc zakładam, ze tak, dlatego rzut na aktywność fizyczną, czy mi się uda zebrać w sobie i przesunąć
Rzut O 1d100 - 8
Akcja nieudana
Akcja nieudana
ponad to korzystam z mechanicznego przedmiotu zdobytego podczas Lammas
Brelok z pomponem (Mało estetyczny, posiadający wbudowany szpikulec do samoobrony oraz zaklęty gwizdek, dzięki któremu można wezwać pomoc funkcjonariusza, znajdując się w mieście.) [działa do końca fabularnego roku 1972]
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.