25.05.2025, 17:34 ✶
Najśmieszniejsze było w tym to, że tak jak Hestia nie mogła wiedzieć, że Henry niemal nie doprowadził do wybuchu jakiejś substancji, na jednej z lekcji eliksirów, tak Henry nie mógł wiedzieć, że jeszcze w tym tygodniu Hestia musiała biec do Skrzydła Szpitalnego, bo dostała bolesnej wysypki po nieudolnym przygotowaniu pozornie prostego eliksiru.
A oboje najwyraźniej rozmawiali o tym, jakie to przydatne były eliksiry.
I wtedy pojawiła się Marta, a Hestia, chociaż było jej bardzo głupio przez taką myśl, uznała że ma strasznie irytujący głos.
– Nie. Oczywiście, że nie – zapewniła szczerze no bo... Zerknęła na Martę. Wyglądała jak zwykła uczennica. Nie miała pojęcia czemu miałaby się z niej jakkolwiek śmiać, nawet jeśli nie podobał jej się głoś ducha. – Obściskiwać? W łazience? Przy tobie? To strasznie głupie – Hestia zmarszczyła brwi. Nie wyobrażała sobie obściskiwać się z kimkolwiek w łazience. Przecież... Do zwykłej łazienki ktoś mógłby wejść, a w tej konkretnej była Marta. Głupi plan. Ogólnie, jak się o tym logicznie myślało, to obściskiwanie się, a co dopiero coś więcej w Hogwarcie było strategicznie niesamowicie trudne. No bo... Gdzie udać się ze swoim chłopakiem, lub dziewczyną, tak aby nikt by cię nie złapał? Łazienka? Ciężko. Pokoje? Bardzo ciężko. Błonie? Niby można było znaleźć jakieś ustronne przestrzenie, więc o ile ubrania pozostałyby na miejscu, to nie byłoby raczej dużego dyskomfortu. No i jeszcze wieże. I niby biblioteka. Ale chyba i tak mocno by się stresowała, że jakiś nauczyciel by ją przyłapał i powiadomił o wszystkim rodziców, a przez coś tak żenującego absolutnie nie chciałaby przechodzić w całym swoim życiu.