25.05.2025, 23:36 ✶
Nie pal. Jedz więcej. Nie siedź po nocy. To mieli się umawiać na małżeństwo, czy chciał ją adoptować kurwa? Parsknęła mu w twarz i ostentacyjnie się zaciągnęła, odwracając się na powrót do stawu, pogrążając się w dziwacznej refleksji.
Za dziesięć lat…
Czy będzie stał wtedy kamień na kamieniu? Voldewmorde wygra? Przegra? Wszystko spłonie? A może świat pochłonie szarość zmieszana z krwią? Czy karaluch, którym była, nie straci woli walki? Czy ponownie zaśmieje się śmierci w twarz?
Przyszedł do niej jednak taki dziwny, nienaturalny spokój. Opadł jej na barki ciężko, jak sen o tym, że kiedyś będzie normalna. Na ten moment zupełnie jej to szczęścia wystarczało, nawet jeśli podstawa do tej myśli była tak srogo pojebana.
– Dobrze, że mówisz. Zacznę uczyć się już teraz, to może będę w stanie usmażyć Ci jajka w sensie dosłownym a nie metaforycznym. – Podwinęła nogi i oparła głowę o jego bark, uśmiechając się tak jak potrafiła - możliwie złośliwie i psotnie. Możliwie prawdziwie.
Nowa twarz - stara Miles. Pewnych rzeczy nie dało się zakryć makijażem, choćby tak tragicznie zdewastowanym.
I nawet jego ostatnie pytanie nie wytrąciło jej z dłoni dobrego humoru. Wzruszyła tylko ramionami by z rozbrajającą szczerością odpowiedzieć:
– Nie mam kurwa pojęcia, to był mój pierwszy raz.
Za dziesięć lat…
Czy będzie stał wtedy kamień na kamieniu? Voldewmorde wygra? Przegra? Wszystko spłonie? A może świat pochłonie szarość zmieszana z krwią? Czy karaluch, którym była, nie straci woli walki? Czy ponownie zaśmieje się śmierci w twarz?
Przyszedł do niej jednak taki dziwny, nienaturalny spokój. Opadł jej na barki ciężko, jak sen o tym, że kiedyś będzie normalna. Na ten moment zupełnie jej to szczęścia wystarczało, nawet jeśli podstawa do tej myśli była tak srogo pojebana.
– Dobrze, że mówisz. Zacznę uczyć się już teraz, to może będę w stanie usmażyć Ci jajka w sensie dosłownym a nie metaforycznym. – Podwinęła nogi i oparła głowę o jego bark, uśmiechając się tak jak potrafiła - możliwie złośliwie i psotnie. Możliwie prawdziwie.
Nowa twarz - stara Miles. Pewnych rzeczy nie dało się zakryć makijażem, choćby tak tragicznie zdewastowanym.
I nawet jego ostatnie pytanie nie wytrąciło jej z dłoni dobrego humoru. Wzruszyła tylko ramionami by z rozbrajającą szczerością odpowiedzieć:
– Nie mam kurwa pojęcia, to był mój pierwszy raz.
Koniec sesji