26.05.2025, 00:58 ✶
Zapis został dodany, ponieważ na niektórych wydarzeniach mistrzowie gry stosowali specjalne mechaniki i niektórzy gracze przywykli do ich stosowania, na przykład pisano:
Rzucam na translokację, żeby rozbroić przeciwnika.
Rzut Z 1d100 - 78
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 61
Sukces!
Sukces!
Następnie brano narracyjnie pod uwagę tylko wyższy wynik rzutu. Oczywiście było to dopuszczalne w ramach tych wydarzeń (więc nie było błędem), ale ja nie dopuściłam takiego działania w ramach Spalonej Nocy.
Możesz spróbować zrobić „to samo” w innym poście (edycja tego, w którym ci nie wyszło, żeby dodać kolejny rzut jest sprzeczna z zasadami), będzie to kolejna wykonywana przez ciebie akcja. Oczywiście musisz wpierw opisać konsekwencje akcji nieudanej. Wyjątkiem będą tutaj specjalne zadania i zdarzenia z kości, gdzie jest konkretnie ustalony scenariusz - masz jedną szansę i tyle, jak ci się nie udało, to postać niezależna umiera / ucieka / udaje jej się kogoś skrzywdzić etc.
Tu przyznam, że do tej pory w kwestii rzucania czaru rozumiałam to tak, że zaklęcie się po prostu nie udaje, traci się czas na jego rzucanie, ale coś tam sprawia, że ono jest źle splecione, magia nawala, nie „kształtuje się”. Można w ten sposób interpretować te „nieudane akcje”, czy to jednak musi być tak, że to zaklęcie „wychodzi”, ale nie trafia tam, gdzie miało? Gdzieś tam pisałam, że postać straciła koncentracje podczass rzucania, coś ją rozproszyło, ale teraz zaczełam rozkminiać, czy jednak przypadkiem nie opisałam źle konsekwencji nieudanego rzutu (może to overthinking już xD). Zastanawiam się po prostu jak to interpretować, bo w kwestii kształtowania to jeszcze jakoś leży w moich wyobrażeniach, ale np. taka transmutacja już gorzej.
Nieudana akcja może być przez ciebie opisana dowolnie, według uznania i w zgodzie z posiadaną oceną. Znajduje się tam taki zapis: Warto pamiętać, że im więcej kropek, tym słabsze będą ewentualne negatywne skutki porażki, a wybitni czarodzieje nie odczuwają ich niemal wcale. Jednocześnie należy zachować logikę tego, że czarodziej na poziomie trolla będzie się w tej magii mylił i się kaleczył, a czarodziej wybitny już niekoniecznie. Sumując to, podam przykładowe konsekwencje nieudanego rzutu, żebyś mogła się do czegoś odnieść:
Troll
- Chciał strzelić w kogoś kulą ognia, zamiast tego z różdżki polał się żar, który poparzył mu rękę.
- Macha różdżką, nic się z niej nie wydobywa. Zamiast tego drewno wibruje i nie wychodzi mu też kolejne zaklęcie.
- Chciał transmutować komuś nos na przyjęcie, żeby wyglądał jak świnka. Przez przypadek złamał mu kość.
- Chciał rozproszyć cudze zaklęcie, nic się nie stało, a nie zdążył się odsunąć. Dostał w papę.
Wybitny
- Chciał strzelić w kogoś kulą ognia, ale no niestety, tamten wziął i uskoczył w bok.
- Przedziwna anomalia magiczna w tym miejscu sprawiła, że zaklęcie obrało złą trajektorię.
- Podczas transmutacji zauważył, że próbuje zrobić to z uszkodzoną tkanką. Musi ochłonąć i spróbować zrobić to inaczej, aby nie zrobić kuzynce krzywdy.
- Smuga doskonale splecionego zaklęcia nie wystarczyła, aby udało mu się zniszczyć zaklęcie przeciwnika, jednak był to niewątpliwie silny czar, a Zygfryd jest doskonałym przeciwnikiem.