• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna

[10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna
Obserwator
Nie możesz winić lustra za to, że odbicie ci się nie podoba.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrick ma ciemne włosy i ciemne oczy. Najczęściej na jego twarzy gości trzydniowy zarost. Jest wysoki, ale nie przesadnie (ok. 185 cm), raczej wysportowany. To ten typ, który rzadko można zobaczyć w garniturze, bo woli ubrania wygodne, które nie krępują jego ruchów. A poza tym garnitury wyróżniają się w tłumie a on lubi się z nim stapiać. Dużo się rusza. Chociaż w towarzystwie potrafi sporo mówić i często żartować, zdaje się, że równie dobrze odnajduje się w swoim własnym towarzystwie. Często można go zobaczyć szkicującego coś namiętnie. Wieczorami można go czasem spotkać w barach. Zawsze wtedy siedzi gdzieś w rogu.

Patrick Steward
#5
07.02.2023, 01:51  ✶  
Gdyby sytuacja mimo wszystko nie była na tyle poważna, na ile poważna była, Patrick uśmiechnąłby się do chłopaka współczująco. Wyglądał na jeszcze młodego. Młodość, w umyśle aurora, miała prawo do głupoty. Być może dzięki dzisiejszemu wydarzeniu złodziej zejdzie z drogi występku, na którą pewnie dopiero co wkroczył i zacznie zajmować się bardziej zgodnymi z prawem działaniami. Może pójdzie do jakiejś zwyczajnej pracy. Albo jeśli ją posiadał, nie będzie sobie dorabiał kradzieżą.
Uniósł za to brwi do góry, obserwując jak Brenna wracała do swojej ludzkiej formy. To też było widowiskowe. Oczywiście w inny sposób niż sama przemiana, ale wciąż. I tak bardzo podkreślało, że należeli do czarodziejskiego świata i wszystko to toczyło się w czarodziejskim świecie. Chociaż i tak, pewnie, największe wrażenie wywarło na pojmanym. Chwilę wcześniej dyszał mu w kark groźny wilk, by po chwili przybrać postać młodej i całkiem ładnej kobiety. W innej historii, gdyby młody mężczyzna nie był tak młody, a ona nie byłaby brygadzistką, to mogłoby się zakończyć nawet ślubem.
- C-co? – zajęczał skonfundowany złodziej. Głos też miał młody. Ledwie przeszedł mutację. Pewnie dopiero od kilku miesięcy się golił. – T-ty mnie obrażasz! Ja nie zrobiłem nic złego!
Patrick posłał mu kolejne, pełne konsternacji spojrzenie. Zastanawiał się, czy to młodość kazała złodziejowi odpowiadać atakiem na każde wypowiedziane do niego zdanie.
- Czy ty próbujesz odwrócić kota ogonem? – zapytał. Choć może w ich sytuacji pasowałoby raczej: wilka? W oczach Stewarda pojawiło się jakieś głębokie zamyślenie. – Próbowałeś mnie okraść. To, że w trakcie ucieczki porzuciłeś swój łup nic nie zmienia. Wiesz, ile próbowałeś zabrać? Jakieś… dwanaście sykli i osiem knutów.
- N-nie masz dowodów! Sam zgubiłeś swoją sakiewkę! – rzucił poirytowany, ale w tej jego irytacji pojawiły się również coraz wyraźniejsze, przestraszone nuty. Bał się. Coraz bardziej zaczynał się bać, jakby myśl o konsekwencjach, tak precyzyjnie wyrecytowana mu przez Brennę, dopiero po jej słowach zawitała do jego głowy. – Przecież nie możecie postawić mnie przed sądem dla dwunastu sykli, których nawet nie mam! – zajęczał. – Chcecie złamać życie młodemu człowiekowi?
Patrick odwrócił głowę, by nie okazać, że zachowanie dzieciaka zaczęło go trochę bawić. Tak naprawdę nie wierzył, by doszło do jakiejkolwiek rozprawy. Sam z siebie pewnie puściłby chłopaka wolno i nawet go nie spisał, ale im dłużej przebywał w jego towarzystwie, tym bardziej widział, że może popełniłby błąd. Bo może jednak należało go spisać, ukarać mandatem, nawet zamknąć na jeden dzień w Azkabanie (choć rzeczywiście byłaby to bardzo sroga kara za tak głupi i bezowocny wybryk).
- Ile ty masz właściwie lat? – zapytał. Ta młoda twarz, ciągle nurtowało go na ile młoda, na ile tylko młodo wyglądająca. – I jak masz na imię? Nie kłam. W Biurze Brygady i tak to sprawdzą – uprzedził na wszelki wypadek.
- Dziewiętnaście. Edgar – odpowiedział.
Patrzył na Brennę i Patricka spode łba. Udawał odważniejszego niż był naprawdę a strach maskował nieudanymi próbami ataku. Poruszył kilka razy rękoma, jakby chciał sprawdzić, czy kajdanki były mocno zaciśnięte na jego nadgarstkach.
- A twoim zdaniem, co powinniśmy z tobą zrobić, Edgarze? – zapytał po chwili Steward.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2060), Patrick Steward (2137)




Wiadomości w tym wątku
[10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Patrick Steward - 05.02.2023, 03:25
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Brenna Longbottom - 05.02.2023, 15:17
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Patrick Steward - 07.02.2023, 00:57
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Brenna Longbottom - 07.02.2023, 01:14
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Patrick Steward - 07.02.2023, 01:51
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Brenna Longbottom - 07.02.2023, 02:07
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Patrick Steward - 07.02.2023, 02:47
RE: [10.04.72, Pokątna] Kieszonkowiec - Patrick i Brenna - przez Brenna Longbottom - 07.02.2023, 03:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa