• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Aliénor Dolohov

Aliénor Dolohov
Zimowa Markiza
Elle ne marchait pas, elle glissait — comme une promesse murmurée dans la brume
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Szlachetna sylwetka, jakby wyrzeźbiona dłutem kapryśnego mistrza marmuru — zmysłowo zimna, pełna rezerwy. Włosy, w barwie księżycowego srebra, spięte niedbale z gracją, odsłaniają łabędzią szyję i linie obojczyków niczym ramy dla portretu z minionej epoki. Jej krok, choć cichy, niesie chłód salonowego dystansu, a twarz, blada i szlachetnie powściągliwa, przędziona została z błękitu i cienia. Niska wzrostem, lecz pełna obecności, ubiera ciało w wyrafinowane tkaniny, podkreślając usta ciemnym welonem pomady. Całość wieńczy uśmiech — wyuczony, niepokojący, z nutą staroświeckiej elegii, której nie sposób zapomnieć.

Aliénor Dolohov
#4
29.05.2025, 12:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2025, 09:51 przez Aliénor Dolohov.)  
[Obrazek: q8OlQzB.png]

Aliénor Dolohov



Elle ne parle pas — elle susurre. Sa présence est un parfum suspendu, un frisson sur la nuque. Quand elle entre, l’air devient plus dense, comme si le monde retenait son souffle pour mieux la contempler

Odcięcie rozdarło fałsz maritum tętna, który zdążył się już wybrzmieć na strunach wysłużonych skrzypiec. Cicha pogłos ostatniego tchnienia, gdy klawisz pianina uderzył w ciszę, rozmył się jak obłąkany jęk bezbarwnej chwili, pozbawionej emocji i życia. Tchnienie — delikatne, niemal namacalne — jak dłoń odziana w koronkową rękawiczkę, spoczęła na wierzchu kończyny, w ruchu konwencjonalnego tragizmu, kreując obraz bolącej głowy, rozpaczy domniemanej, tchnienia niknącej nimfy, która znikła gdzieś między snem a rzeczywistością.

Nie ma miłości — nie ma odkupienia. Jest jedynie cenista poczwara śmierci, zwiastująca wieczystą ciszę, nieprzeniknioną i nieubłaganą. Z tobą zostanę — na wieczność dni, twoje są włosy, głos i cień... — zaklęła ukojnym głosem, który uniósł się jak wichru poblask tkaniny spływającej po twarzy, skrywając ją w półmroku rozpaczy. Ubolewała nad stratą — nad bezlitosnym okrucieństwem życia, które odbiera bez ostrzeżenia i bez litości.

Niech niebo zgaśnie, jeśli zniknę ci... — zamilkła, a potem zniknął on. Rankiem, cicho, bez śladu, jakby był tylko snem, który rozproszył się wraz z pierwszym światłem dnia.


Poznajmy się bliżej


♦ W lustrze Ain Eingarp widzę scenę, choć nie tę zwyczajną, lecz utkwiącą gdzieś między jawą a snem — aksamitne kurtyny drżące pod oddechem widowni, a przede mną światło, które nie oślepia, lecz kłania się mojej obecności. Nie ma oklasków, bo nie są potrzebne. Tylko On, wśród cieni — ten, którego już nie ma, siedzi pośród rzędów i nie spuszcza ze mnie wzroku.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę martwej twarzy z moim głosem na ustach — zamarłej w bezruchu maski, w której piękno zwiędło, a głos został raz na zawsze odebrany. Struny głosowe zduszone ciszą, a spojrzenie puste, bez wyrazu, jakby żadna emocja nie przetrwała.
♦ Amortencja pachnie mi jak aksamitny welwet zarzucony na ramiona w zimny poranek, powietrze Paryża o świcie, nuty czarnej herbaty i pomiędzy nimi — męskie perfumy przytkane nutą tytoniu i alkoholu.
♦ Moje ulubione zaklęcie to urok rzucany na mężczyzn.
♦ Mój patronus przyjmuje formę wilka, uosobienia lojalności wyćwiczonej w samotności. Jest cieniem, który biegnie bezszelestnie wśród mgieł wspomnień — nigdy pierwszy do ataku, lecz zawsze ostatni do odwrotu. Zjawia się w chwilach ciszy i zimna, gdy umysł drży w obliczu własnych wspomnień.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie sztuka podobna śpiewowi — nie chodzi o to, co się mówi, lecz jak się to wyśpiewa. Mgła w filiżance herbaty może być kłamstwem, ale czyż nie każde kłamstwo zasługuje na uwagę, jeśli potrafi poruszyć?
♦ Czarna magia? Cóż jest jak fortepian: to nie klawisze decydują o brzmieniu, lecz dłonie grającego. Widziała, do czego prowadzi brak hamulców, i choć sama nie dotyka jej rdzenia, nie ośmiela się udawać, że nie potrafię rozpoznać jej waloru.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam...⁣, że nikt do końca nie wie, kim jestem. Że nawet najbliżsi nie potrafią powiedzieć, gdzie kończy się rola, a zaczyna prawda. Że w świecie pełnym mężczyzn, którzy chcieli mną rządzić, to ja prowadzę taniec.
♦ Stoję po stronie tej, która aktualnie prowadzi do przetrwania. W lojalności nie ma nic szlachetnego, jeśli prowadzi na stryczek. Wojna to teatr — a ja gram do ostatniego aktu.
♦ Moje serce należy dotego, kto nigdy nie zapytał, do kogo należy. Ale nie bije już dla nikogo. Biję ja — za nas oboje.


Ślepa jestem, oślepiona majem.
Nic nie wiem prócz, że pachną bzy.
I ustami tylko poznaję,
żeś ty nie ty...


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Aliénor Dolohov - przez Aliénor Dolohov - 26.05.2025, 13:04
RE: Aliénor Dolohov - przez Baba Jaga - 29.05.2025, 12:18
RE: Aliénor Dolohov - przez Baba Jaga - 29.05.2025, 12:18
RE: Aliénor Dolohov - przez Aliénor Dolohov - 29.05.2025, 12:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa