30.05.2025, 01:06 ✶
Electra zaniosła się płaczem tak mocnym, że nie widziała ani nie słyszała co się działo dookoła. A szkoda, bo byłaby świadkiem czegoś naprawdę interesującego...
Słysząc głos Icarusa, mężczyzna odwrócił się, być może dalej gotów wylewać na nich swoje żale w brutalny sposób. Był jednak na tyle blisko, że mógł zauważyć tatuaż zmieniający się w znak Oka. Na ten widok, przez jego zaczerwienioną, mokrą od łez twarz, przeszedł cień strachu. Ciężko było stwierdzić, jak wiele wiedział o organizacji przestępczej Prewettów, aczkolwiek ewidentnie zrozumiał aluzję. Mugolak w ciszy obrócił się pięcie i odszedł szybkim krokiem. Nie przeprosił, ale przynajmniej dał im już spokój.
Jako, że Prewettówna nie została nigdy wprowadzona w sekrety mniej oficjalnej działalności swojej rodziny, ten widok mógłby być dla niej dużym szokiem. Nie spodziewałaby się przecież, że tatuaż na przedramieniu jej bata, był tak naprawdę iluzją ukrywającą symbol mafii. Mogłaby się też zacząć zastanawiać, czym tak naprawdę zajmowali się Prewettowie, skoro wystarczyła ledwo wzmianka by wystraszyć przypadkowego człowieka na ulicy. Na szczęcie (o ile w tej sytuacji można było mówić o szczęściu) ty razem niczego nie zauważyła.
Stała zgięta wpół na środku ulicy i szlochała, sama nie wiedząc czemu. Czy to dlatego, że przez słowa mugolaka czuła się zagrożona? Czy też przez jego niesłuszne oskarżenia? Może płakała nad tym, że od lat stała po stronie tych dyskryminowanych, ale dla przeciętnego czarodzieja brudnej krwi dalej była tylko czystokrwistą gówniarą. Może płakała dlatego, że mimo chęci nigdy nie mogła publicznie sprzeciwić się śmierciożercom, żeby nie narazić reputacji swojej rodziny. A może dlatego, że Londyn płonął.
Miała już dość tego wszystkiego, a noc ledwo co się zaczęła.
— A-ari... — ledwo udało jej się wydukać przez łzy. — J-ja... Chcę do domu. — Cerber zaskomlał, kręcąc się wokół jej nóg.
Słysząc głos Icarusa, mężczyzna odwrócił się, być może dalej gotów wylewać na nich swoje żale w brutalny sposób. Był jednak na tyle blisko, że mógł zauważyć tatuaż zmieniający się w znak Oka. Na ten widok, przez jego zaczerwienioną, mokrą od łez twarz, przeszedł cień strachu. Ciężko było stwierdzić, jak wiele wiedział o organizacji przestępczej Prewettów, aczkolwiek ewidentnie zrozumiał aluzję. Mugolak w ciszy obrócił się pięcie i odszedł szybkim krokiem. Nie przeprosił, ale przynajmniej dał im już spokój.
Jako, że Prewettówna nie została nigdy wprowadzona w sekrety mniej oficjalnej działalności swojej rodziny, ten widok mógłby być dla niej dużym szokiem. Nie spodziewałaby się przecież, że tatuaż na przedramieniu jej bata, był tak naprawdę iluzją ukrywającą symbol mafii. Mogłaby się też zacząć zastanawiać, czym tak naprawdę zajmowali się Prewettowie, skoro wystarczyła ledwo wzmianka by wystraszyć przypadkowego człowieka na ulicy. Na szczęcie (o ile w tej sytuacji można było mówić o szczęściu) ty razem niczego nie zauważyła.
Stała zgięta wpół na środku ulicy i szlochała, sama nie wiedząc czemu. Czy to dlatego, że przez słowa mugolaka czuła się zagrożona? Czy też przez jego niesłuszne oskarżenia? Może płakała nad tym, że od lat stała po stronie tych dyskryminowanych, ale dla przeciętnego czarodzieja brudnej krwi dalej była tylko czystokrwistą gówniarą. Może płakała dlatego, że mimo chęci nigdy nie mogła publicznie sprzeciwić się śmierciożercom, żeby nie narazić reputacji swojej rodziny. A może dlatego, że Londyn płonął.
Miała już dość tego wszystkiego, a noc ledwo co się zaczęła.
— A-ari... — ledwo udało jej się wydukać przez łzy. — J-ja... Chcę do domu. — Cerber zaskomlał, kręcąc się wokół jej nóg.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N