02.06.2025, 16:07 ✶
- Nic nie wolno, pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy - mruknął tylko, ale zgodnie z zaleceniami, nie śmieszkoawał już, ani nie uśmiechał się, tylko siedział grzecznie czekając aż ten skończy.
Słowa Millie oczywiście, że wryły mu się w czaszkę, na szczęście zwierciadła, które najwięcej zdradzały z jego osoby były bezpieczne za liliowym bandażem, dlatego mógł bez problemu uśmiechać się i nie było aż tak bardzo widać czy jest to uśmiech wymuszony.
Zmilczał pytanie Basiliusa o potwierdzenie odnośnie ilości żyć. Gorączkowo myślał jak z tego wybrnąć, ale na szczęście uratował go pączek wsadzony prosto w pysk - nawet nie trudziła się z czekaniem na to, żeby otworzył usta, ale w tym momencie był jej wdzięczny. Wyartykułował coś niezrozumiale, co miało być odpowiedzią dla magomedyka i uznał, że temat jest zamknięty. Dlatego skupił się na jedzeniu to co mu wciśnięto - a jak wiadomo z pełnymi ustami ciężko się mówi, dlatego dał im rozmawiać w spokoju.
Słowa Millie oczywiście, że wryły mu się w czaszkę, na szczęście zwierciadła, które najwięcej zdradzały z jego osoby były bezpieczne za liliowym bandażem, dlatego mógł bez problemu uśmiechać się i nie było aż tak bardzo widać czy jest to uśmiech wymuszony.
Zmilczał pytanie Basiliusa o potwierdzenie odnośnie ilości żyć. Gorączkowo myślał jak z tego wybrnąć, ale na szczęście uratował go pączek wsadzony prosto w pysk - nawet nie trudziła się z czekaniem na to, żeby otworzył usta, ale w tym momencie był jej wdzięczny. Wyartykułował coś niezrozumiale, co miało być odpowiedzią dla magomedyka i uznał, że temat jest zamknięty. Dlatego skupił się na jedzeniu to co mu wciśnięto - a jak wiadomo z pełnymi ustami ciężko się mówi, dlatego dał im rozmawiać w spokoju.