04.06.2025, 13:59 ✶
Miles zamarła na moment nad kartami. Wąż jak ... no... wąż wypełzł spomiędzy krzaków i syknął złowieszczo. To zwierzę było symbolem wielu spraw, odnowienia, odrodzenia, medycyny nawet. Ale nie ten. Nie ten złowieszczy, nie ten przechodzący przez oczodoły wiszącej na nieboskłonie czaszki.
Kurwa mać.
– Nie jesteś Śmierciożercą, prawda? – woził się trochę z Brenką, więc przy rosnącej paranoi jej kumpeli (którą się trochę zaraziła po ostatnim spotkaniu) mogła zakładac że Atreus jest prześwietlony. Chyba. Czy gdyby był prześwietlony tak słusznie i zbawiennie to nie powinien zostać choć trochę wtajemniczony w sprawy Zakonu? Miles była nieco za głupia na wielkie politykowanie jeśli chodzi o stowarzyszenie w którym jej głównym zadaniem było napierdalanie naśladowców, którzy męczyli wyciąganych na ulicę rzemieślników odmawiających współpracy, doglądanie mugolackich rodzin i ewentualne szybkie transportowanie się i kogoś tam gdzie było to konieczne. Może jej pytanie było zbyt dosadne.
NA PEWNO Atreus przyznałby się, gdyby był co nie?
Brawo Sherlocku.
– Voldemort kładzie na tym całą łapę. Widzę mroczny znak, który odmienia los... Kielichy mówią o wielkim żalu, wszystkie są rozlane, pokazują jakieś bóle dupy za tym co minione, nie dostrzegając potencjału tego co przyszłe. Pokazują, że to co masz ułożone sypie się jak domek z kart i nawet jeśli było fajnie, to za moment, LADA moment będzie chujowo Bulstrode. – długie palce przebiegły po niektórych kartach, zatrzymując się na Aniele przelewającym wodę. Też był odwrócony. Pierdolona woda. – Te wszystkie kielichy to łzy, które się pojawią. Gniew, który szarpnie duszą. Ten typek tutaj, oznacza zrównoważenie i rozsądek, panowanie nad emocjami, a jak widzisz stanął na głowie. Wszystko się rozlewa. O i ta banda tutaj... Okładają się po głowie, nie mogąc znaleźć spokoju. Dzieje się za dużo Atreus. Albo będzie się dziać. Za dużo i za mocno. Boisz się nieudanego małżeństwa, złego wyboru - jakikolwiek by on nie był, ale ten rozkład pokazuje, że lada moment to będzie Twój najmniejszy problem. Wąż, kładzie się cieniem na tym wszystkim. Jebany wąż. – Zdawała się realnie przybita swoją odpowiedzią, podobnie jak Atreus oszczędzał jej wrodzonego ślizgońskiego czaru, tak ona obdarowała go w zamian szczyptą empatii. Nie lubiła takich rozkładów - zbyt często układała je sama sobie.
Kurwa mać.
– Nie jesteś Śmierciożercą, prawda? – woził się trochę z Brenką, więc przy rosnącej paranoi jej kumpeli (którą się trochę zaraziła po ostatnim spotkaniu) mogła zakładac że Atreus jest prześwietlony. Chyba. Czy gdyby był prześwietlony tak słusznie i zbawiennie to nie powinien zostać choć trochę wtajemniczony w sprawy Zakonu? Miles była nieco za głupia na wielkie politykowanie jeśli chodzi o stowarzyszenie w którym jej głównym zadaniem było napierdalanie naśladowców, którzy męczyli wyciąganych na ulicę rzemieślników odmawiających współpracy, doglądanie mugolackich rodzin i ewentualne szybkie transportowanie się i kogoś tam gdzie było to konieczne. Może jej pytanie było zbyt dosadne.
NA PEWNO Atreus przyznałby się, gdyby był co nie?
Brawo Sherlocku.
– Voldemort kładzie na tym całą łapę. Widzę mroczny znak, który odmienia los... Kielichy mówią o wielkim żalu, wszystkie są rozlane, pokazują jakieś bóle dupy za tym co minione, nie dostrzegając potencjału tego co przyszłe. Pokazują, że to co masz ułożone sypie się jak domek z kart i nawet jeśli było fajnie, to za moment, LADA moment będzie chujowo Bulstrode. – długie palce przebiegły po niektórych kartach, zatrzymując się na Aniele przelewającym wodę. Też był odwrócony. Pierdolona woda. – Te wszystkie kielichy to łzy, które się pojawią. Gniew, który szarpnie duszą. Ten typek tutaj, oznacza zrównoważenie i rozsądek, panowanie nad emocjami, a jak widzisz stanął na głowie. Wszystko się rozlewa. O i ta banda tutaj... Okładają się po głowie, nie mogąc znaleźć spokoju. Dzieje się za dużo Atreus. Albo będzie się dziać. Za dużo i za mocno. Boisz się nieudanego małżeństwa, złego wyboru - jakikolwiek by on nie był, ale ten rozkład pokazuje, że lada moment to będzie Twój najmniejszy problem. Wąż, kładzie się cieniem na tym wszystkim. Jebany wąż. – Zdawała się realnie przybita swoją odpowiedzią, podobnie jak Atreus oszczędzał jej wrodzonego ślizgońskiego czaru, tak ona obdarowała go w zamian szczyptą empatii. Nie lubiła takich rozkładów - zbyt często układała je sama sobie.