• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company

[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#6
04.06.2025, 22:16  ✶  
— Czy ja dobrze rozumiem, że w samym środku tego chaosu trafiłyście akurat na mizoginów? — Zmarszczył czoło, a rysy jego twarzy wyraźnie się zmieniły, wystawiając na światło dzienne, minę pełną niesmaku. — Musiałyście mieć pecha. Ewentualnie społeczeństwo zdążyło się tak mocno zradykalizować w ciągu ostatniej doby. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje w tym mieście, chyba nie powinno mnie to nawet dziwić.

Owszem, niektóre gałęzie co bardziej konserwatywnych rodzin traktowały kobiety jak przysłowiowe ''krowy rozpłodowe'', których jedynym zadaniem było uzyskać dobrą pozycję społeczną przez małżeństwo, ale Erik lubił wierzyć, że była to mniejszość. Sam postrzegał kobiety i mężczyzn jako równych sobie, a w trakcie tej okropnej nocy... Nie wyobrażał sobie, aby ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógł odmówić czyjejś pomocy tylko ze względu na płeć. To by było czyste wariactwo. Czy te przekonania naprawdę były warte tego, aby ryzykować swoje zdrowie lub życie?

— Wydaje mi się, że teraz nie ma takiej potrzeby — mruknął pod nosem. Co więcej, mógł powiedzieć, skoro na dobrą sprawę nie miał za sobą specjalistycznego szkolenia medycznego? Potrafił założyć podstawowe opatrunki, ale dawkowanie lekarstw czy określenie priorytetu stanu niektórych ofiar spalonej nocy było poza sferą jego umiejętności. Musiał się tym zająć specjalista. — To znaczy... Skoro tyle już tu wytrzymali, to powinni dotrwać do czasu aż sytuacja na zewnątrz trochę się nie uspokoi. Aż nie zaczną kursować zespoły pogotowia ze szpitala.

Wzruszył sztywno ramionami.

— Tutaj, tak myślę — potwierdził po chwili zamyślenia. — Większość ludzi przewija się przez klubokawiarnię... Prawda? — Uniósł wymownie brwi, rozglądając się na prawo i lewo, jakby próbował odszukać argumenty w formie ludzi, którzy po raz kolejny odwiedzili tej nocy Norę Nory. — Więc tutaj będzie łatwiej skoordynować działania. Albo zebrać myśli do kupy. Albo w ogóle dojść do siebie po tym, co się dzisiaj wydarzyło.

Słuchał w spokoju podenerwowanych czarodziejów i czarownic. Gdyby nie otaczający ich koszmar być może nawet zebrałby się na to, aby wybrać jakiekolwiek stanowisko w toczonej dyskusji. Zapewnić jedną ze stron, że ta druga wcale nie miała nic złego na myśli. Że jej obawy i przemyślenia z pewnego punktu widzenia były dość zasadne. Ale teraz? Po prostu słuchał, starając się wyłuskać z tego najważniejsze informacje. W końcu wypuścił głośno powietrze z płuc, chwytając mocniej za tacę.

— Na państwa miejscu nie przejmowałbym się teraz duchami. Nawet jeśli jakieś krążą teraz po Londynie, to na pewno są w równie dużym szoku, co i my — zaczął ciężkim głosem. — A co do maści... Zobaczę, co da się zrobić. Może zostało coś jeszcze na zapleczu. Zaraz sprawdzę i w razie czego przyniosę zapas.

Podniósł się na równe nogi, jednak zamiast skierować się od razu na zaplecze klubokawiarni, ruszył w kierunku Millie. Na ten moment nie ufał sobie; nie był pewny, czy o czymś nie zapomni lub czegoś nie pominie. Wolał więc dla pewności skonsultować poruszoną z cywilami kwestię z drugą osobą.

— Zostały nam jeszcze jakieś smarowidła chłodzące? — zapytał Millie. — Chcą zmienić sobie opatrunki, ale skończyła im się poprzednia partia. Rozdaliśmy już wszystko, czy udało się coś zachomikować za ladą?


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (1998), Millie Moody (1628), Pan Losu (29)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Millie Moody - 31.05.2025, 17:02
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Millie Moody - 31.05.2025, 18:18
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Pan Losu - 31.05.2025, 18:19
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Erik Longbottom - 31.05.2025, 22:37
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Millie Moody - 04.06.2025, 17:44
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Erik Longbottom - 04.06.2025, 22:16
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Millie Moody - 05.06.2025, 10:01
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Erik Longbottom - 06.06.2025, 23:49
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Millie Moody - 09.06.2025, 19:17
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Erik & Milles] Good Company - przez Erik Longbottom - 09.06.2025, 21:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa