05.06.2025, 10:01 ✶
Miles Pieprzony Anioł Miłosierdzia Moody skończyła rozdawać picie i z parą wrzących kubków kawy oraz z papierowym workiem upchanymi pod pachą (były w nim pączki, albo obecnie była w nim masakra pączkowa) szła do Thomasa i Basiliusa, żeby zobaczyć jaki był finał tego całego opatrywania. Bazyliszek nie wydawał się być aż tak zdewastowany stanem Figga, ale chuj wie, może robił dobrą minę do złej gry? W przejściu zatrzymał ją jednak Erik z pytaniem które sprawiło, że jej brwi powędrowały wysoko ku górze.
– Czy ja Ci kurwa wyglądam na Nore? Włosy mam ujebane popiołem, że mnie wziąłeś za blondynkę? Przecież nie umiem odróżnić smalcu od wazeliny, a co dopiero w tych wszystkich mazidłach się poorientować, z resztą Erik błagam, przesiadujesz tutaj częściej niż ja – prychnęła ostro, ale potem widząc jego zbolałą minę dwumetrowego zbitego szczeniaczka westchnęła tylko ciężko. – Pójdę zapytać Liszka, pewnie ma jakieś takie gówno w swojej magicznej lekarskiej torbie, ale serio zapytaj Norki albo Olivki – urwała, po czym zniknęła w korytarzu prowadzącym do miejsca gdzie opatrywany był szklany jeż, znaczy brat gospodyni.
– Czy ja Ci kurwa wyglądam na Nore? Włosy mam ujebane popiołem, że mnie wziąłeś za blondynkę? Przecież nie umiem odróżnić smalcu od wazeliny, a co dopiero w tych wszystkich mazidłach się poorientować, z resztą Erik błagam, przesiadujesz tutaj częściej niż ja – prychnęła ostro, ale potem widząc jego zbolałą minę dwumetrowego zbitego szczeniaczka westchnęła tylko ciężko. – Pójdę zapytać Liszka, pewnie ma jakieś takie gówno w swojej magicznej lekarskiej torbie, ale serio zapytaj Norki albo Olivki – urwała, po czym zniknęła w korytarzu prowadzącym do miejsca gdzie opatrywany był szklany jeż, znaczy brat gospodyni.