07.02.2023, 19:22 ✶
Lucy na liście, który otrzymała, miała jasno przedstawione zadanie. Ida Moody informowała o czarodziejce Arabelli Bulstrode, która została obłożona klątwą. Z pewnością nie była to klątwa pospolita, którą łatwo było ściągnąć. Lucy w Hogwarcie poświęcała godziny na studiowanie w bibliotece sztuki zdejmowania klątw. Trzeba przyznać, że ta umiejętność przydała się w jej pracy zawodowej już jako aurorki. Po otrzymaniu listu siedziała jeszcze do późnych godzin nocnych, aby przypomnieć sobie bardziej skomplikowane procedury.
W dniu, kiedy miała się spotkać z umówionymi osobami, po wyjściu z budynku Ministerstwa Magii, aportowała się w miejsce spotkania. Zastała tam już dwóch mężczyzn oraz kobietę. Po upewnieniu się, że trafiła do właściwej grupy osób, przedstawiła się krótko – Lucy Longbottom. - Na razie nie mówiła więcej, ponieważ nie znała pozostałych osób. Miała nadzieję, że teraz lub na miejscu pozna przynajmniej imiona pozostałych osób.
Potem jeden z czarodziei teleportował ich wszystkich do miejsca docelowego. Następnie przeszli przez bramę, drzwi i udali się do wskazanego pokoju. Kobieta, która tam leżała zapewne Arabella, już na pierwszy rzut oka była w złym stanie. Najpierw Cedric podszedł do chorej i zaczął ją badać z użyciem różdżki. Lucy wnioskowała po tym, że musiał być medykiem. Może ze świętego Munga? Kto wie. Lucy sama ustawiła się przed łóżkiem. Zobaczyła czarne ślady na ciele chorej. W międzyczasie powiedziała do zgromadzonych – Jestem aurorem. W pracy czasem mam styczność z klątwami. Ostatnio nawet częściej. - Tak rzeczywiście ostatnimi czasy działo się na akcjach z Biura Aurorów. Lucy poczekała, czy ktoś się podzieli swoim doświadczeniem, a następnie zamierzała podejść do stołu i obejrzeć jakie książki mają do dyspozycji.
W dniu, kiedy miała się spotkać z umówionymi osobami, po wyjściu z budynku Ministerstwa Magii, aportowała się w miejsce spotkania. Zastała tam już dwóch mężczyzn oraz kobietę. Po upewnieniu się, że trafiła do właściwej grupy osób, przedstawiła się krótko – Lucy Longbottom. - Na razie nie mówiła więcej, ponieważ nie znała pozostałych osób. Miała nadzieję, że teraz lub na miejscu pozna przynajmniej imiona pozostałych osób.
Potem jeden z czarodziei teleportował ich wszystkich do miejsca docelowego. Następnie przeszli przez bramę, drzwi i udali się do wskazanego pokoju. Kobieta, która tam leżała zapewne Arabella, już na pierwszy rzut oka była w złym stanie. Najpierw Cedric podszedł do chorej i zaczął ją badać z użyciem różdżki. Lucy wnioskowała po tym, że musiał być medykiem. Może ze świętego Munga? Kto wie. Lucy sama ustawiła się przed łóżkiem. Zobaczyła czarne ślady na ciele chorej. W międzyczasie powiedziała do zgromadzonych – Jestem aurorem. W pracy czasem mam styczność z klątwami. Ostatnio nawet częściej. - Tak rzeczywiście ostatnimi czasy działo się na akcjach z Biura Aurorów. Lucy poczekała, czy ktoś się podzieli swoim doświadczeniem, a następnie zamierzała podejść do stołu i obejrzeć jakie książki mają do dyspozycji.