• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett

[8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#12
09.06.2025, 20:03  ✶  
Uniosła brew słysząc pierwsze co wypadło z ust chłopaka. Co robi? - powtórzyły myśli, które same nie były pewne czy są bardziej zdziwione czy rozbawione ów sytuacją. Baldwin nigdy nie pochwalił się, że wysyła jej zdjęcia do kolegów. Było to... zabawne? W pewien sposób uroczę i może nawet ciut rozczulające. To miłe uczucie, gdy ktoś się tobą chwali, a trochę tym to było.
W myślach już pakowała całą tą historię do koszyka, razem z butelką wina, aby radośnie pobiec do swojej psiapsi, zaczynając od "stara, nie uwierzysz..." - i wtedy poczuła ukucie w klatce piersiowej, a błękitne tęczówki uniosły się w kierunku chmur. Nie wiedziała... czy jest cała, gdzie jest i czy.... nie. Na pewno nie.
Faye to silna babka - szeptała w myślach - Poradzi sobie, nie ma wyjścia, jej nic nie złamie...
Kłęby dymu nie słabły i nie zapowiadało się na to, aby w najbliższym czasie sytuacja miała się poprawić. Nie mogła wysłać listu, nie miała pojęcia gdzie jest, gdzie...
Travers... jeśli coś Ci się stanie... nie wiem czy bardziej nie wybaczę Tobie, że mi to zrobiłaś - czy sobie, że nie było mnie w chwili, w której mnie potrzebowałaś... Nie rób mi tego.
Jej spojrzenie powoli zaczęło zjeżdżać w dół, a Ona ze wszystkich sił starała się wrócić do tu i teraz. Jasne tęczówki napotkały paczkę papierosów. Zerknęła na chłopaka, na paczkę, po czym wzięła papierosa.
-Aidan - powtórzyła, jakoby smakowała ów słowa, wsuwając papierosa do ust. Słuchała jego kolejnych słów, starając się zatrzymać na chłopaku całą swoją uwagę, pochłonąć każde słowo, aby tylko nie uciekać myślami gdzieś w bok. Wiedziała, że to nie pomoże nikomu, a jedynie zaszkodzi.
-Uroczę... - A więc to kuzyn, a nie kolega. Podobny nie był, chociaż gdyby tak spojrzeć po raz drugi i się zastanowić, to... nie, wciąż nie. Odpaliła nieśpiesznie papierosa, wpatrując się w chłopaka. Pewnie w innych okolicznościach ta historia uderzyłaby z większą siłą. A jednak było to uroczę, takie... niewinne? Słodkie? Aż chciałoby się zapytać, czy Aidan poszedł w ślady Baldwina i też mu wysyłał zdjęcia swojej dziewczyny. Czy jakąś miał? To było dobre pytanie.
A więc to naprawdę brygadzista. Pokiwała głową
-Brygadzista... - przez jej usta przemknął uśmiech, a Ona zerknęła w kierunku nieba, gdy wspomniał o piekle - Upierdliwe - przytaknęła.
Kilku psychopatów i całe życie zdawało się przewrócić do góry nogami. Jeszcze kilka godzin temu miło i beztrosko spędzała czas z blondynem w Eurydyce, zupełnie nieprzygotowana do tego, że wszystko runie, a Ona będzie musiała podejmować decyzję o swojej przyszłości bardzo szybko. Bo wraz z ogniem nie tylko ucierpiał ich skrawek nieba, nie tylko miała mętlik w głowie spowodowany strachem, ale musiała również odmówić ojcu wyjazdu do Szkocji do której chciał ją posłać. Przestać balansować.
Do rana jeszcze daleko, a Ona czuła się tym wszystkim cholernie zmęczona.
Błękitne tęczówki wyłapały spojrzenie chłopaka, gdy objaśnił jej swoje zachowanie. Uśmiechnęła się, a jednak w głębi duszy poczuła smutek. Poczuła ukucie zazdrości, że Baldwin ma kogoś, kto rzucił się jej na ratunek bo była dziewczyną kuzyna. Bo nie potrzebował jej lubić, a nawet znać, aby ryzykować własnym życiem. Cóż za absurd, cóż za... upierdliwość. Upierdliwość, której zazdrościła.
-A więc to tak... - jasne tęczówki częściowo skryły się za kotarami z kruczoczarnych rzęs. Musisz, Baldwin? Twój kuzyn bez zająknięcia osłania mnie własnym ciałem, podczas gdy moja rodzina nie potrafi nawet cieszyć się z tego, że jestem z tobą szczęśliwa. Upierdliwe.
-Et bryderi... - mruknęła z uśmiechem - Ma chłopak szczęście... - zerknęła na niego. Czy Ona miała kogoś takiego? Może Faye, która dawała poczucie, że za swoich przyjaciół skłonna byłaby zabić. Piękna dusza...
Słuchając jego dalszych słów, uśmiechnęła się, zamykając ślepia
-Urocza wizja - mruknęła, aby zaraz dodać - ale żyje... - odbiła się od ściany - Ostatnio był na Horyzontalnej, może z ... pół godziny... temu... - nie potrafiła określić jak wiele czasu minęło - Ale tam go nie znajdziesz. Nie teraz... jest zbyt wcześnie. Nie zdążyłby wrócić. - mruczała - Wrócił na Nokturn, ale...
Muszę się cofnąć na Nokturn, zobaczyć co z Nekronomiconem. I… muszę jeszcze…
Co musisz? Dokąd jeszcze musiał się udać? On nie powiedział, a Ona nie zapytała. I chociaż to było u nich normalne to bywało to... upierdliwe.
-Nie sądzę, byś jeszcze go złapał w Necromiconie... - przyznała niechętnie - możesz spróbować... - przeniosła na niego ślepia - Jeśli go nie znajdziesz to zakładam, że do rana będzie na Horyzontalnej... - umilkła na dłuższą chwilę - zamierzasz go szukać?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2377), Scarlett Mulciber (3615)




Wiadomości w tym wątku
[8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 16.03.2025, 18:52
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 16.03.2025, 19:49
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 17.03.2025, 11:56
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 28.03.2025, 12:02
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 29.03.2025, 21:51
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 04.04.2025, 22:13
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 11.04.2025, 13:21
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 12.04.2025, 16:01
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 16.04.2025, 11:23
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 20.04.2025, 17:05
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 24.04.2025, 11:28
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 09.06.2025, 20:03
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 27.06.2025, 08:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa