11.06.2025, 02:48 ✶
Próbowała dalej i całe szczęście, kolejny strumień wody wreszcie pokazał się w całej swojej okazałości, tłumiąc nieco rozszalałe płomienie i zapewniając tym samym kobietom bezpieczniejszą drogę. Dora nie uśmiechnęła się jednak, trwożnie spoglądając na podskakujące ku górze języki, trochę jakby garnące się w jej stronę, a może tylko się jej wydawało? Może cała atmosfera i fakt, że była sama, bez pomocy żadnego z Zakonników, sprawiała że niebezpieczeństwo wydawało się jej większe niż powinno? Coś chyba w tym ogniu było jednak dziwnego, bo strumień wody, w swoim jestestwie dość potężny, zdawał się tylko czasowo ograniczać jego działanie, jakby płomienie były zdeterminowane by pożreć parter. Nie pięły się tak jak powinny ku górze co było nienaturalne, ale z drugiej strony... popiół z nieba w tych rejonach również nie należał do normalnych rzeczy.
Uścisnęła Faye, na moment mocno wczepiając się w nią, wciąż chyba odrobinę tak samo wstrząśnięta, jak i rozkojarzona wnioskami, które właśnie wyciągnęła.
- Nie ma za co, naprawdę. Przecież nie mogłam was zostawić bez pomocy no i... wcale nie zrobiłam niestety tak wiele. A ty? Byłaś taka odważna! - powiedziała z przejęciem, które wypłynęło w tym jak szybko mówiła, bo mimo wszystko ściszyła nieco głos, jakby odrobinę spłoszona.
- Panią się zajęli, a ty? Dobrze się czujesz? Nie kręci ci się w głowie? Wbiegłaś do tego budynku i mogłaś nawdychać się za dużo dymu, a to mąci w głowie i osłabia... niedotlenienie jest niebezpieczne - zmartwiła się, z troską i lekarską czujnością przyglądając się uważnie Traversównie przez moment.
Uścisnęła Faye, na moment mocno wczepiając się w nią, wciąż chyba odrobinę tak samo wstrząśnięta, jak i rozkojarzona wnioskami, które właśnie wyciągnęła.
- Nie ma za co, naprawdę. Przecież nie mogłam was zostawić bez pomocy no i... wcale nie zrobiłam niestety tak wiele. A ty? Byłaś taka odważna! - powiedziała z przejęciem, które wypłynęło w tym jak szybko mówiła, bo mimo wszystko ściszyła nieco głos, jakby odrobinę spłoszona.
- Panią się zajęli, a ty? Dobrze się czujesz? Nie kręci ci się w głowie? Wbiegłaś do tego budynku i mogłaś nawdychać się za dużo dymu, a to mąci w głowie i osłabia... niedotlenienie jest niebezpieczne - zmartwiła się, z troską i lekarską czujnością przyglądając się uważnie Traversównie przez moment.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.