• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4
[22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor

[22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor
Stary Zabójca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Trevor Yaxley
#6
09.02.2023, 04:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2023, 04:31 przez Trevor Yaxley.)  
Z perspektywy życia, które wiódł od przeszło trzech lat, dobrze było zamienić te kilka słów z przypadkowo spotkaną osobą. W dodatku taką, którą musiał spotkać w jakimś miejscu. Biorąc pod uwagę, że ten czarodziej nie poruszył tematu jego spieprzonego życia to zakładał, że mógł nawet o tym nie wiedzieć, nie być tym zainteresowanym albo postanowił być wystarczająco taktowny aby nie poruszać tej sprawy.
— Zaryzykuję stwierdzenie, że prędzej czy później doszlibyśmy do tego wspólnymi siłami — Stwierdził z ciężkim westchnięciem,  dotykając opuszkami palca wskazującego i środkowego mostka nosa. W rzeczywistości było mu daleko do takiego optymizmu ze swojej strony. Zwłaszcza w takich warunkach. Ulica Śmiertelnego Nokturnu była ostatnim miejscem, w którym należało prowadzić tego typu rozmowy. O wiele lepiej sprawdziłby się w tej roli względnie przytulny pub, w którym mogliby wypić po kuflu piwa. Sam zaproponowałby Białego Wiwerna jako miejsce do prowadzenia dyskretnych rozmów. Prawdopodobnie byłby to zły pomysł, gdyż ten czarodziej najpewniej odstawałby stylem bycia od całej szemranej klienteli tego typu. Stojący przed nim akurat mężczyzna wydawał się być przykładnym obywatelem.
— Teraz tak. Lepiej nie zapeszaj, zwłaszcza jak jesteś na Nokturnie — Zasugerował mu rozwagę w chwaleniu dnia przed zachodem słońca. Ile to było takich historii, że ktoś uważał się za wielkiego szczęściarza i nigdy nie opuścił tej tego rewiru, kończąc chociażby nożem w plecach, poderżniętym gardłem albo zabity zaklęciem niewybaczalnym dla przykładu z powodu trzosu. Nietrudno o utratę czujności, czego konsekwencją będzie utrata życia.
Skinął głową w odpowiedzi na pytanie. Potwierdził w ten sposób zbieżność swojej osoby z tym imieniem. Mroki niepamięci spowijające te wspomnienia zaczęły się stopniowo za sprawą słów jego towarzysza. Powróciło wspomnienie tego charakterystycznego świstu zaklęć, twarz jego oponenta kryjącego się za wyczarowaną tarczą, poczucie satysfakcji, to samo przeczucie co do dalekiej od człowieczej natury tego czarodzieja oraz nuta rywalizacji podczas tego pojedynku, jakby wrażenie, że nie może się wycofać. Tego ostatniego to nie potrafił dokładnie określić. Oświeciło też go co do tożsamości tego czarodzieja, którą przez ich potyczką podano do ogólnej wiadomości.
— Teraz sobie przypomniałem. Walczyliśmy tam kilka lat temu, Eriku. Dobrze myślę? Byłeś godnym przeciwnikiem. To się nie zmieniło, prawda? Nadal się tam udzielasz? Ja już nie. Prawdę mówiąc... można tam trochę potrenować i poznać nowe zaklęcia, ale po latach uczestnictwa w tej organizacji to te pokazy pojedynków nie mają wiele wspólnego z prawdziwą walką tylko bardziej z przedstawieniem oraz tabunami wystrojonych czarodziejów, którzy obżerają się na bankietach. Byłem jednym z nich — Gdyby nie to, że Erik pomógł mu odświeżyć sobie pamięć to jak nic zacząłby się zastanawiać nad tym, w jakich okolicznościach stoczyli tamtą walkę. Rozbrojenie wprawionego w pojedynkach przeciwnika nie należało do łatwych zadań i trochę musiał się namachać różdżką. Ostatecznie zawsze zwycięży lepszy. Nie zamierzał się chełpić tym, że udało mu się rozbroić swojego rozmówcę. Był to towarzyski, choć spektakularny pojedynek. Okazał więc mu stosowny szacunek, mówiąc szczerze co do tego, że rozbrojenie Erika nie było dziecinną igraszką. Ten czarodziej nie czekał bezczynnie na to, aż wytrąci mu różdżkę z dłoni.
Trevor był zmuszony pozostawić za sobą tamto życie. Nie sposób jednak zaprzeczyć temu, że chciałby je odzyskać. W większości aspektów. Najbardziej zależało mu na najbliższej rodzinie i przyjaciołach oraz możliwości udzielania się w rozmaitych organizacjach. Nieszczególnie tęsknił za pracą w Ministerstwie Magii i to nawet, jak z pracą dla kogoś takiego jak on bywało różnie. Czasem coś mu wpadło, czasem musiał sobie radzić inaczej. Wolał zachować tak wiele niewygodnych szczegółów dla siebie i nie pokazywać tak wielu emocji lub, co gorsza, wyjść na słabego. Nie pozwolił sobie nawet na obrzucenie Erika posępnym spojrzeniem, który nieświadomie poruszył nieodpowiednią strunę. Nie była to jego wina.
Zamiast tego postanowił podzielić się z tym mężczyzną swoją niepochlebną opinią o Srebrnych Różdżkach, która nie była daleka prawdy. Swego czasu zachowywał się jak większość... jeśli nie wszyscy członkowie tej organizacji, ostatecznie zostając z niej wyrzuconym gdy uznano go za przestępcę. Postrzegał siebie z tamtego okresu jako wystrojonego pajaca. Wiadomo, ćwiczył swoje umiejętności pojedynkowe i refleks, ale także zabawiał gawiedź.
Podczas prawdziwego pojedynku czarodziejów nie ma co liczyć na taryfę ulgową i honorowe zachowanie ze strony przeciwnika. Odniesione podczas tego typu starcia obrażenia i śmierć były czymś rzeczywistym. Zwłaszcza w tych czasach. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny, kiedy ta ziemia nosiła tylu bezwzględnych fanatyków. To ich powinni ścigać Brygadziści zamiast niego. Zaryzykowałby stwierdzenie, że nawet on wykazywał większą skuteczność w dokonywaniu zatrzymania obywatelskiego niż oni podczas wykonywania swoich standardowych obowiązków. W przeciwieństwie do nich to nie ograniczało go obowiązujące prawo ani odgórnie narzucone procedury. Nie miał też oporów przed odebraniem życia drugiemu człowiekowi w obronie własnej albo podczas ratowania kogoś.
— Jak najbardziej — Odparł krótko. Oczywiście, w pierwszej chwili uniósł brew w udawanym zaskoczeniu. Jakaś część posiadanej przez niego godności nie pozwalała mu otwarcie upomnieć się zasłużone znaleźne i wylewnie podziękować, gdy je otrzymał. Duma nakazywała mu odmówienie, ale potem tego żałowałby. Bo to był łatwy pieniądz. Może powinien zastanowić się nad tym, czy z łapania takich szumowin dałoby się wyżyć pomimo występowania oczywistego ryzyka w postaci narażenia się przestępczemu półświatkowi magicznego Londynu. Ostatecznie wyciągnął dłoń po złote monety, które miały trafić do jego odchudzonej sakiewki. Będzie na piwo.
— Na mnie też już pora. Jakbyś w przyszłości zamierzał się zachowywać równie roztropnie co dzisiaj i wkroczyć na Nokturn to możesz zaryzykować wejście do Białej Wiwerny. Dają tam mocniejsze trunki, niż kremowe piwo. Zapewne wolisz Dziurawy Kocioł. Nadchodzące Beltane, co? Za każdym razem to samo — Nie zamierzał dłużej zatrzymywać tego czarodzieja, którego noga tak naprawdę nie powinna stanąć w tym miejscu. Dawniej to całkiem chętnie napiłby się kremowego piwa, ale dawniej nie był uzależniony od alkoholu. Nie byłyby to wesołe wspominki. Przed każdym Sabatem w świecie czarodziejów kotłowało się niczym w ogromnym kotle i chyba każdy uwijał się jak w ukropie. Może tam go nogi poniosą. Pojawił się na ostatniej Ostarze, podczas której nie spotkało go nic dobrego. Nawet dotrzymująca mu towarzystwa wila go okradła z wygranej w loterii. Najgorsze w tym w tej całej sytuacji było to, że nie zgłosić tak zuchwałej kradzieży jakiemukolwiek Brygadziście. Nie chciał też zwracać na siebie jeszcze więcej uwagi, gdyż to już naprawdę ściągnęłoby mu na głowę mundurowych.

Słowa: 1004
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (2413), Trevor Yaxley (2029)




Wiadomości w tym wątku
[22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 15.01.2023, 23:45
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Trevor Yaxley - 23.01.2023, 04:01
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 26.01.2023, 20:01
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Trevor Yaxley - 30.01.2023, 05:16
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 02.02.2023, 19:35
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Trevor Yaxley - 09.02.2023, 04:28
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 16.02.2023, 02:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa