12.06.2025, 02:12 ✶
Ten panujący tutaj spokój, poczucie jakby trafili przez jakiś portal do innego wymiaru, a może to im się wydawało i wcale nic takiego się w Londynie nie działo? Zbiorowa halucynacja? No wyglądało to podejrzanie, dlaczego nikt tutaj nie panikował. A może wiedzieli, że tutaj im nic nie grozi?! Spojrzał podejrzliwie na barmana, a w jego głowie zaczęły zapalać się kolejne czerwone lampki.
Jakaś związana dziewczyna.
Pewność siebie barmana o byciu bezpiecznym.
To było strasznie pokurwione. Chciał już w odruchu zapytać go o tamtą dziewczynę, ba przyprzeć chłopa do muru i wyciągnąć z niego siła odpowiedzi. Czy to byłą prawda? Czy może tylko im się zdawało? Już miał coś zrobić, coś niezwykle głupiego, ale wtedy jego wzrok padł na szklankę z sokiem jabłkowym. Cóż, wyjątkowo głupim był fakt, że na Nokturn przyprowadził Dorę, niech no tylko Brenna się dowie... Czy mógł sobie pozwolić na fakt, żeby ją bardziej narażać? Nie, zdecydowanie najpierw musiał dbać o jej bezpieczeństwo, dopiero potem może zajmować się innymi rzeczami. Szkoda, że nie potrafił przekazywać telepatycznie swoich myśli ,ale miał nadzieję, że kobieta zrozumie.
Absolutnie niewzruszony faktem tego, ze za drzwiami widać było jakąś związaną dziewczynę. W głowie Thomasa była to mugola lub mugolaczka, a barman był typem, który powininen gnić w Azkabanie, ale nie mógł go o nic oskarżyć. Może i był w gorącej wodzie kąpany, ale zdawał sobie sprawę, że nie mając nic tylko wyświadczy typowi przysługę. Dlatego też jakby na tamten moment doznał ataku ślepoty, zupełnie nie przejął się tym co widział.
- Wyruszasz gdzie indziej? - zagaił zdawkowo, skoro typ ten niedługo znika to dobrze by było widzieć dokąd. Nie żeby chciał mu pozwolić zniknąć. - Pewnie w jakieś cieplejsze miejsce? Ponoć Hiszpania o tej porze roku nadal jest cieplejsza niż tutejsze lato - dodał jeszcze i próbował przez dłuższy moment pociągnąć za język barmana. Wypytać się delikatnie o cel jego podróży, to jak zamierza się tam dostać i kiedy wypływa - może nie był stałym bywalcem, ale a nóż się uda.
Nachylił się do Dory i szepnął jej jeszcze do ucha.
- Też ją widziałaś, prawda? Powiemy o wszystkim Brennie, może Erikowi - muszą to zbadać, coś tu śmierdzi - wyjaśnił i nim się wyprostował dodał jeszcze. - Dobrze by było jakbyś się zaśmiała, jakbym powiedział coś super śmiesznego. Wiesz, dla niepoznaki
Jakaś związana dziewczyna.
Pewność siebie barmana o byciu bezpiecznym.
To było strasznie pokurwione. Chciał już w odruchu zapytać go o tamtą dziewczynę, ba przyprzeć chłopa do muru i wyciągnąć z niego siła odpowiedzi. Czy to byłą prawda? Czy może tylko im się zdawało? Już miał coś zrobić, coś niezwykle głupiego, ale wtedy jego wzrok padł na szklankę z sokiem jabłkowym. Cóż, wyjątkowo głupim był fakt, że na Nokturn przyprowadził Dorę, niech no tylko Brenna się dowie... Czy mógł sobie pozwolić na fakt, żeby ją bardziej narażać? Nie, zdecydowanie najpierw musiał dbać o jej bezpieczeństwo, dopiero potem może zajmować się innymi rzeczami. Szkoda, że nie potrafił przekazywać telepatycznie swoich myśli ,ale miał nadzieję, że kobieta zrozumie.
Absolutnie niewzruszony faktem tego, ze za drzwiami widać było jakąś związaną dziewczynę. W głowie Thomasa była to mugola lub mugolaczka, a barman był typem, który powininen gnić w Azkabanie, ale nie mógł go o nic oskarżyć. Może i był w gorącej wodzie kąpany, ale zdawał sobie sprawę, że nie mając nic tylko wyświadczy typowi przysługę. Dlatego też jakby na tamten moment doznał ataku ślepoty, zupełnie nie przejął się tym co widział.
- Wyruszasz gdzie indziej? - zagaił zdawkowo, skoro typ ten niedługo znika to dobrze by było widzieć dokąd. Nie żeby chciał mu pozwolić zniknąć. - Pewnie w jakieś cieplejsze miejsce? Ponoć Hiszpania o tej porze roku nadal jest cieplejsza niż tutejsze lato - dodał jeszcze i próbował przez dłuższy moment pociągnąć za język barmana. Wypytać się delikatnie o cel jego podróży, to jak zamierza się tam dostać i kiedy wypływa - może nie był stałym bywalcem, ale a nóż się uda.
Nachylił się do Dory i szepnął jej jeszcze do ucha.
- Też ją widziałaś, prawda? Powiemy o wszystkim Brennie, może Erikowi - muszą to zbadać, coś tu śmierdzi - wyjaśnił i nim się wyprostował dodał jeszcze. - Dobrze by było jakbyś się zaśmiała, jakbym powiedział coś super śmiesznego. Wiesz, dla niepoznaki