12.06.2025, 02:45 ✶
Nie zauważył wahań Crawley'ówny, niestety nie mógł jej poświęcić tyle czasu ile by chciał. Musiał dbać o kilka rzeczy na raz. Bezpieczeństwo od ognia, ewentualnie czające się niespodzianki jak i szukanie rannych i ocalałych. Inna sprawa, ze Thomas nigdy nie był dobry w czytaniu zachowań innych.
Orłem z eliksirów nie był, jednak nawet taki laik w tej dziedzinie jak Thomas nie pomyliłbym pracowni eliksirów z niczym innym. No dobra, z kilkoma rzeczami by mógł, ale teraz ewidentnie znajdowali się właśnie w takim miejscu. Zapach jaki tutaj wdzierał się doi nozdrzy bardzo przypominał ten, który towarzyszył, kiedy wchodził do pracowni Dory czy Nory - a to trudno było pomylić, co jak co ale nosa nie dało mu się oszukać.
- Nikogo tutaj nie ma - powiedział rozglądając się czy aby na pewno nikogo nie pominęli, bo leżał gdzieś pod stołem czy chowa się w kącie. - Może są w innym pomieszczeniu? Sprawdźmy - odwrócił się w stronę przyjaciółki. Czyżby Waltersowie uciekli stąd znam oni zdążyli przybyć? Ruszył też od razu aby przeszukać kolejne pomieszczenia.
Orłem z eliksirów nie był, jednak nawet taki laik w tej dziedzinie jak Thomas nie pomyliłbym pracowni eliksirów z niczym innym. No dobra, z kilkoma rzeczami by mógł, ale teraz ewidentnie znajdowali się właśnie w takim miejscu. Zapach jaki tutaj wdzierał się doi nozdrzy bardzo przypominał ten, który towarzyszył, kiedy wchodził do pracowni Dory czy Nory - a to trudno było pomylić, co jak co ale nosa nie dało mu się oszukać.
- Nikogo tutaj nie ma - powiedział rozglądając się czy aby na pewno nikogo nie pominęli, bo leżał gdzieś pod stołem czy chowa się w kącie. - Może są w innym pomieszczeniu? Sprawdźmy - odwrócił się w stronę przyjaciółki. Czyżby Waltersowie uciekli stąd znam oni zdążyli przybyć? Ruszył też od razu aby przeszukać kolejne pomieszczenia.