09.02.2023, 00:53 ✶
Skinęła lekko głową. Cóż, wyglądało na to, że wszystko – lub prawie wszystko – zostało w tej chwili zrobione. To, co pozostało… to już głównie detale; najważniejsze sprawy domknęli. Co nie sprawiało, że czuła się choć trochę lepiej – nadal przerażała ją wizja nadchodzącego Beltane. Co nie oznaczało, iż zamierzała odmówić stawienia się.
Bynajmniej.
- Świetnie, jesteście wielcy – uśmiechnęła się z wdzięcznością do kuzynów i ponownie skinęła głową – Zmiana partnera w tym przypadku brzmi co najmniej rozsądnie – zgodziła się z Brenną. Inna sprawa, czy faktycznie do tego dojdzie; niemniej raczej nieszczególnie podejrzewała przełożonych o brak pomyślunku – z drugiej strony, bywało różnie.
Gdy wszystko już zostało powiedziane – skierowała się z Brenną w stronę lasu. A potem, po „przebieżce” wróciły do domu, zgarniając ewentualnych pozostałych a polanie członków rodziny.
Bynajmniej.
- Świetnie, jesteście wielcy – uśmiechnęła się z wdzięcznością do kuzynów i ponownie skinęła głową – Zmiana partnera w tym przypadku brzmi co najmniej rozsądnie – zgodziła się z Brenną. Inna sprawa, czy faktycznie do tego dojdzie; niemniej raczej nieszczególnie podejrzewała przełożonych o brak pomyślunku – z drugiej strony, bywało różnie.
Gdy wszystko już zostało powiedziane – skierowała się z Brenną w stronę lasu. A potem, po „przebieżce” wróciły do domu, zgarniając ewentualnych pozostałych a polanie członków rodziny.
Koniec sesji