Nie tak trudno było się domyślić tego, że Roth jest wrakiem człowieka. Znaczy, może nie do końca był człowiekiem, ale nazewnictwo nie było w tej chwili istotne. Rozsypywał się, a ona nie była w stanie mu pomóc. Naprawdę próbowała, ale co jeśli faktycznie nie potrafiła dać mu tego, czego potrzebował w tym momencie? Miała wrażenie, że wszystkie metody, których próbowała zawodziły i było z nim tylko gorzej. Nie chciała doprowadzić brata na skraj, ale nie zamierzała też pozwolić mu szukać ukojenia w eliksirach, to niczego nie dawało, było tylko chwilowym przyniesieniem ulgi, a nie o to jej przecież chodziło. Musieli wypracować jakiś system działania, znaleźć mu zajęcie, co do tego nie miała wątpliwości.
- Sam mi powiedziałeś, że nie jesteś w stanie zasypiać bez eliksirów, nie możesz dalej funkcjonować w ten sposób, to Ci nie pomoże. - Miała zamiar zostać przy swoim, wiedziała, że aktualnie nie widział innego sposobu, ale to musiało się zmienić, nie mógł ciągle ratować się medykamentami.
- Wiem, że koszmary nie są niczym przyjemnym, ale może musisz coś zmienić w swoim bytowaniu, żeby odeszły. - Nie wspomniała o życiu, bo obawiała się tego, że spowoduje to w nim gniew i znowu skupi się na tym, że przecież już nie żył. Naprawdę starała się być delikatna, chociaż raczej nie miała tego w naturze, raczej nie należała do osób które uważały na wszystkie słowa, które padały z jej ust.
- A co będzie jutro? Jutro znowu po to sięgnąć, żeby przetrwać następny dzień, następną noc? - Nie wydawało jej się to szczególnie dobrym pomysłem, musieli znaleźć inny sposób na to by dotrwał do jutra.
- Zorganizować Ci jakieś zajęcie, poszukać zleceń, czego potrzebujesz? Dam Ci wszystko poza tymi cholernymi eliksirami, bo one nie pomagają, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej odsuwają Cię od świata. - Nie zamierzała zmieniać swojej opinii, w tej chwili podawanie mu mikstur wydawało się jej być równoznaczne z kopaniem mu grobu, a tego chciała uniknąć. Mogła zaangażować się w inny sposób, podpytać kilkoro znajomych, czy nie potrzebują jakiegoś wsparcia, może to odsunęłoby te jego okropne myśli?
- Zastanów się nad tym, wiesz, że zamknęliśmy Cię dla Twojego i naszego dobra, kto wie, jak zareagujesz na odstawienie, ale trochę się przemęczysz i to minie. - Czas był im potrzebny, w tym wypadku nie dało się znaleźć rozwiązania od ręki, musiał to zrozumieć, no i musiał sam chcieć tej zmiany. Na siłę trudno będzie im osiągnąć jakikolwiek sukces.