• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję

[Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję
Czarodziej
Parle-moi de la mort, du songe qu'on y mène,
De l'éternel loisir,
Où l'on ne sait plus rien de l'amour, de la haine,
Ni du triste plaisir;
wiek
370
sława
III
krew
czysta
genetyka
wampir
zawód
prywatny detektyw
186cm | 83 kg | szczupła, atletyczna sylwetka | nienaturalnie blada skóra | lekko falujace włosy, ciemny blond | błękitne, zdystansowane oczy | w mowie zwykle silny francuski akcent, ale kiedy chce może z powodzeniem naśladować akademicki brytyjski

Gabriel Montbel
#9
18.06.2025, 22:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2025, 22:55 przez Gabriel Montbel.)  
Te słowa, kilka prostych słów wypowiedzianych ustami młokosa, innymi ustami, tymi samymi ustami, krew krwi, ciało z ciała...

Pierdolona winorośl. Pierdoleni Selwyni.

W Gabrielu zagotowało się, ponieważ Hannibal zupełnie nieświadomie powiedział to samo, co Jonathan napisał do niego w swoim pożalcie się bogowie liściku. To znaczy nie dosłownie... Jonathan bowiem uważał, że mimo wszystko nie jest mu do twarzy z desperacją i było to wszystko co miał mu do powiedzenia po pięciu latach związku, po tym, jak udało mu się przekonać długowiecznego wampira, że może kochać i być kochanym. To było wszystko co miał mu do powiedzenia po sześciu latach milczenia, braku jakiegokolwiek odzewu na jego wcale przecież nie tak pasywnoagresywne życzenia urodzinowe, czy inne wiadmości, które zupełnym przypadkiem czasem znajdowały drogę do Anglii. Jedyne słowa, które dla niego miał, na które było go stać.

Nie jest Ci do twarzy z desperacją

Jest Ci do twarzy z desperacją

Zdania stapiały się i przenikały, gwałtowen wzburzenie brało górę nad jakąkolwiek agendą istoty. Na korzyść hrabiego zdecydowanie działał brak pulsu i - całkiem dosłownie - zimna krew. Rumieniec nie pokrył jego twarzy, ciskające gromy oczy skryte były półmrokiem korytarza. Jego oddech trenowany przez lata wciąż mógł być miarowy, nawet jeśli miał ochotę rozszarpać Selwyna na strzępy. Jednego, drugiego, wszystkich Selwynów świata, tak aby pozbawić świat zagrożenia, które płynęło z ich strony. Nienawiść zaciskała się na jego wnętrznościach, oplatała go ciasno jak dwieście lat temu zaplotły się na nim ostre łodygi magicznego różanego krzewu porastające plugawą kaplicę. Każdy krok sprawiał mu ból, myśli, obsesyjne myśli nie dawały mu spokoju.

Wyszli na scenę. Idealne miejsce na śmierć. Łabędzi śpiew, choć nie miał ochoty go słuchać, nie chciał dopuścić by padło choć słowo więcej, które mogłoby sprawić że opuści gardę, że zejdzie z pragnienia mordu. Kilka dni temu Hannibal był upiorem, teraz przyjdzie mu spotkać prawdziwego potwora w tej operze. Nieświadomy zagrożenia gospodarz i przewodnik obrócił się, zapewne przekonany o wszelkich przyjemnościach, które miały go czekać już za moment, gdy jego ciemne oczy, tak słodko, tak jadowicie podobne do ciemnego spojrzenia byłego ambasadora spoczeły na zupełnie przemienionej twarzy, możliwe odległej od awantażowej aparycji nieznajomego z baru. To nie był smutek, to nie było zaciekawienie, ani rozbawiony, psotny uśmiech. To było prawdziwe oblicze wampirzej desperacji, surowej, przepełnionej goryczą i nienawiścią, szeroko rozwarta szczęka odsłaniająca zęby, straszliwe zębiska żądne krwi. Jego krwi. Dłonie momentalnie zacisnęły się na koszuli, a atak przyszedł z nienacka. Wampir podciął go, a potem naparł na niego i głucho uderzyli o deski sceny, gdy starszy, tak dużo, dużo starszy mężczyzna przycisnął ofiarę do ziemi całym ciężarem własnego ciała, kolanami dociskając boleśnie parę ramion człowieka, aby ograniczyć jego możliwości ruchu. Wierzgające nogi nie powinny być aż takim zmartwieniem, to nie miało trwać długo. Jedną z dłoni osadził w tych ciemnych lokach i podążając za swoją minioną fantazją boleśnie pociągnął je tak, by odchylona głowa eksponowała szyję, napięcie zduszało krzyk wewnątrz krtani.

- Jedynym moim życzeniem jest zgasić Twój uśmiech, zedrzeć go, zatrzeć z powierzchni istnienia, chcę wbić się w Ciebie, chcę być leżał nieruchomy na lepkim dywanie własnej krwi, chcę żeby scena stała się Twoim parszywym katafalkiem, - syczał zaciekle wysypując z siebie potoki pragnień zbieranych latami osamotnienia, przestając w końcu trzymać swoje nerwy na wodzy, po całym wybitnie nieudanym wieczorze, miesiącu, dekadzie, zwłaszcza teraz gdy ofiara była tak blisko, na odległość ledwie oddechu, w zmysłach zalanych tętnem galopującego pod nim serca. I tylko zapach... Zapach się nie zgadzał, to nie był ten zapach, to nie był ten człowiek... Słowa jednak toczyły się nadal:- ..chcę przestać o Tobie myśleć, chcę przestać widzieć Cię we wszystkim co mnie otacza, chcę abyśmy nigdy się nie spotkali, chcę abyś zniknął, abyś nigdy się nie narodził, chcę... - wypluwane litanie traciły swój impakt, po gwałtowności pierwszej fali zimne palce zesztywniały uwalniając głowę, a ciało napięło się, ale nie by przeprowadzić atak, tylko zsunąć się z ofiary. Z niedoszłej ofiary. - ...chcę, żeby przestał mnie nienawidzić, chcę, żeby przestał widzieć we mnie tylko potwora, ale to niemożliwe bo ja jestem potworem, niczym więcej jestem tylko potworem... - Dłonie które przed chwilą były gotowe urwać młodemu aktorowi głowę, teraz stanowiły mizerne ukrycie dla własnej twarzy, szept przeszedł w szloch, gdy na środku sceny Sali Wawrzynowej istota będąca niegdyś człowiekiem zapomniała, że była tu z kimkolwiek, zamiast tego postanawiając utonąć we własnej rozpaczy, wyciągającej po nią znów swoje zachłanne dłonie w końcu... nistety nie potrzebowała oddychać by żyć. Opadł na bok, lezac na ziemi i ściskając ciało i duszę w jeden segment. Jeden kamień. - ... chcę przestać czuć... chcę przestać się tak czuć.... - zdawało się, że można było wychwycić ledwie słyszalne pomiędzy zaciśniętymi w kamieniu spazmami.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (6704), Hannibal Selwyn (5342)




Wiadomości w tym wątku
[Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 16.06.2025, 18:26
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 16.06.2025, 19:17
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 17.06.2025, 14:18
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 17.06.2025, 17:38
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 17.06.2025, 20:19
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 17.06.2025, 23:45
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 18.06.2025, 13:32
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 18.06.2025, 15:30
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 18.06.2025, 22:52
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 19.06.2025, 01:49
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 21.06.2025, 18:41
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 22.06.2025, 13:14
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 30.06.2025, 13:05
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 30.06.2025, 17:12
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 02.07.2025, 19:17
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 02.07.2025, 21:32
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 03.07.2025, 12:08
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 03.07.2025, 17:42
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 04.07.2025, 11:31
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 04.07.2025, 21:32
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 07.07.2025, 13:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa