Pozycja była na tyle dogodna, że pozwalała na obserwacje pokaźnej części aleji Horyzontalnej. Może nie dało się dostrzec wszystkiego i część okolicy pozostawała po za ich jurysdykcją, nie było źle - dało się coś dostrzec.
Vulturis zauważył jak jakaś istota, najprawdopodbniej kobieta, kręciła się po zgliszczach jednego z budynków. Wszystko wskazywało na to, że kogoś albo czegoś szukała. Czyżby próbowała ratować to, co pozostało w miejscu kiedyś majestatycznej kamienicy? Istniała taka możliwość.
Niestety kobieta była za daleko, aby mogli ją dopaść z Nicholasem. Nie pozostało im w takim razie nic innego jak spróbować zapamiętać szczegóły jej twarzy czy sylwetki. Te informacji mogły okazać się na wagę złota w niedalekiej przyszłości.
- Ktoś się tam kręci - Stanley kiwnął głową w kierunku istoty, którą dostrzegł, informując tym samym o swoim znalezisku - Spróbuję może dostrzec coś więcej - dodał i był gotów, aby powrócić do obserwacji, chociaż przypomniał sobie o pytaniu Traversa. Dlaczego Ataraxia?
Borgin nie znał odpowiedzi na to pytanie. Takie informacje zostały mu przekazane, więc postanowił podzielić się nią wraz ze swoim kuzynem. Stanley wolał, aby Nicholas mógł dotrzeć na spotkanie i rzucić parę słów od siebie. Nie chciał, aby zostały wyciągnięte jakieś konsekwencje przeciwko Papilliowi.
- Ataraxia głównie dlatego, że tak mi wspomniał Vipera z Serpensem - wyjaśnił - A czy kryje się za tym jakaś większa ideologia? Nie mam pojęcia. Miejsce jak miejsce - wzruszył ramionami, a następnie powrócić do skanowania okolicy.
Percepcja na obserwację okolicy.
Sukces!
I tym razem udało się kogoś dostrzec. Tym razem był to chyba mężczyzna z torbą na ramieniu? Vulturis nie był pewien tego co widział ale również starał się przyjrzeć ich niedoszłej ofierze, wszak nikt o zdrowych zmysłach by się teraz nie kręcił po Horyzontalnej. To musiał być ktoś, kto nie był przychylny ich sprawie. Należało zapamiętać jak najwięcej szczegółów i z jego wyglądu.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972