• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy

[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#9
20.06.2025, 20:59  ✶  
Może nie przeżywałby tego tak bardzo, gdyby udało mu się ugasić tę kamienicę. I uchronić tamtą kobietę przed połamaniem sobie nóg. Bo chociaż jego triumf u Woody'ego przyniósł mu pewną satysfakcję (w końcu to on poradził sobie bezbłędnie, gdy jego przyjaciel potrzebował kilku prób), to jednak jego triumf dotyczył przemeblowania zapleśniałej piwnicy. I tak oczywiście, przemeblował ją w wielkim stylu, wobec tego nie było żadnej wątpliwości, a przygotowane schronienie zapewni ludziom bezpieczeństwo, ale to wciąż nie było to bohaterskie ratowanie świata, na którym tak mu zależało. A to ono wychodziło mu dzisiaj... Z mieszanymi efektami.

A potem ktoś jeszcze oskarżył go o zostanie Śmieciożercą.
Jego.
Przecież... Przecież Jonathan był zaprzeczeniem wszystkiego co śmierciożerskie.
Po pierwsze był przystojny i nie musiał ukrywać swojej szpetnej twarzy za równie szpetną maską.
Po drugie nie biegał ubrany cały na czarno siejąc chaos, bo w przeciwieństwie do nich nie obawiał się akcentów kolorystycznych, dobrych dodatków i mugolaków.

Poza tym... Przecież... Nigdy nie skrzywidzłby kogoś przez wzgląd na jego pochodzenie. Nigdy! Jak mógłby to zrobić tym wszystkim bliskim, o których się  tak troszczył? Bliskim, którzy sami byli na celowniku Śmierciożerców, lub chociaż z różnych powodów odstawali od normy, a Jonathan chciał przecież pokazać, że nie oceniał. Że był dla nich zawsze.

Bycie Śmierciożercą było wszystkim czym obiecywał, że się nigdy nie stanie.

Prawdopodobnie łysiejącym, brzydkim frustratem, który przegrał życie, nie ma żadnych ambicji, czy talentów, więc teraz mści się na innych, bo skrycie wierzy, płacząc co noc w poduszkę, że jak tylko będzie głośno krzyczeć szlama to jego życie się odmieni, a on magicznie zacznie rozumieć jak się dobrze ubierać.

Nie powiedział jednak tego wszystkiego, bo no cóż, Brown nie zrozumiał jego wspaniałomyślności i uciekł z miejsca całego zdarzenia.

A zaraz potem pojawił się Anthony i Selwyn już szykował się na kolejną porcję szyderstw z jego strony (oczywiście zamierzał się również bronić) kiedy...
Żadne szyderstwo nie padło.

Jonathan po prostu stał zaklęty trzymany za ramiona przez Anthony'ego, a chociaż początkowo nic nie powiedział, to czuł w tym momencie bardzo dużo.

Dla mnie zawsze byłeś i będziesz wzorem bohatera.

I co mu miał na to odpowiedzieć? Że chociaż był na niego obecnie śmiertelnie obrażony i w teorii nie byli już przecież przyjaciółmi, to Anthony był dla niego w pewien sposób przez te wszystkie lata wzorem tego jak być dla kogoś przyjacielem?

Czy musiał korzystać z tego wzorca sam? Może nie, sam sobie radził przecież z tym doskonale, ale jednak dobrze było obserwować jak Anthony odnosi się do innych. Jak roztacza wokół bliskich ciepło, którego sam chyba nie był do końca świadomy.


Chyba tylko zaskoczenie jego słowami sprawiło, że Jonathan w tamtym momencie nie porzucił ich wszystkich kłótni w niepamięć i po prostu nie uścisnął przyjaciela. Chociaż... Prawdę mówiąc w tym momencie naprawdę nie pamiętał, czemu ich kłótnia była tak oblrzymia, że nie mogli się już nigdy pogodzić. Czemu zakładał, że już nigdy nie będzie przyjacielem z mężczyzną, który mówił mu właśnie tak potrzebne w tej chwili rzeczy, zapewniał, że wciąż był bohaterem. Który od razu zobaczył co się dzieje i zareagował pomocny słowem, jak zwykle dobrze dobranym do sytuacji. Którego uśmiech zawsze wywoływał uśmiech i na jego twarzy i na którym zależało mu tyle lat na różne sposoby, ale jednak zawsze ich relacja sprowadzała się do tego, że trzymali się razem.

Ja cię potrzebuję.
Orszak może jechać bez jednego jeźdźca.
Orszak może i tak. Ja nie.


– To dużo zmienia. Twoje słowa. Zmieniają dużo – Zawsze. Tak jak wczoraj słowa Anthony'ego zmieniły ich przyjaźń i uruchomiły tę całą spiralę wkurzenia i wzajemnych oskrażeń, tak dzisiaj jego słowa... Pomogły.
Nagle atak i oskrażenia o bycie Śmierciożercą nie były tak wielkie. Tak znaczące. Tak bolesne. Nagle Jonathan był w stanie posłać Shafiqowi słaby uśmiech i już miał powiedzieć coś jeszcze, ale Anthony od niego odszedł w poszukiwaniu publiczności cokolwiek to miało znaczyć.

Może i dobrze, bo przynajmniej teraz gdy Anthony był daleko i nie mówił mu miłych słów, łatwiej było mu pamiętać czemu dalej był na niego tak bardzo obrażony.

Zanim ruszył za jednym Krukonem, Selwyn wziął głęboki oddech i skierował się w kierunku tego Krukona, o którego może i się martwił bardziej, ale z którym przynajmniej miał w tym momencie stabliniejsza przyjaźń.
– Chodź mój drogi – rzucił do Morpheusa, dotykająca przyjaciela delikatnie za rękaw, tak aby ten nie uznał, że ktoś go nagle nachodzi. – Dobra robota. Anthony chyba coś kombinuje z tym fotografem. Trzeba zobaczyć co się dzieje. Widziałeś co zrobił Brown? Rzucił we mnie słupem ognia. Wyobrażasz to sobie? – powiedział i skierował się w stronę Shafiqa i blondyna z aparatem.

Rzucić w niego ogniem. Uznać go za Śmierciożercę! Teraz nie był już tym załamany, czy oburzony. Teraz jego urażona duma, dość mocno załamana przez pewne słowa, uważała to jedynie za komiczne. Tak. Komiczne. To było komiczne i tyle. Komiczne i nieco oburzające. No i trochę żałosne, jeśli miał być szczery. Rozumiał zdenerwowanie Browna, ale jednak nieco klasy!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1537), Dearg Dur (201), Henry Lockhart (391), Jonathan Selwyn (1734), Morpheus Longbottom (790)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Anthony Shafiq - 27.05.2025, 22:55
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Morpheus Longbottom - 31.05.2025, 08:34
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Jonathan Selwyn - 06.06.2025, 02:06
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Dearg Dur - 09.06.2025, 20:38
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Jonathan Selwyn - 10.06.2025, 13:05
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Anthony Shafiq - 11.06.2025, 10:52
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Henry Lockhart - 12.06.2025, 17:53
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Morpheus Longbottom - 20.06.2025, 15:18
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Jonathan Selwyn - 20.06.2025, 20:59
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Morpheus, Jonathan, Henry & Anthony] Lotnik ślepy - przez Anthony Shafiq - 21.06.2025, 09:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa