• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4
[08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy

[08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy
broom broom
Throw me to the wolves and
I'll return leading the pack
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Mavelle Bones
#6
14.02.2023, 00:47  ✶  
- Czyli zapewne można założyć, że nie – wymruczała w odpowiedzi. Tak, trzeba będzie zameldować – to jedno. Drugie – powróciła natrętna myśl podpowiadająca, że może to faktycznie celowe działanie. Tylko kto, jak, dlaczego? To już stanowiło zagadkę, tym większą, że jak do tej pory naprawdę nikt nie zwalił się kobietom na głowy.
  Prędzej one zwaliły się na łepetynę trupa, a dokładniej rzecz ujmując – sama Mavelle, która nie raczyła zostawić ciała dokładnie tak, jak leżało w tym wszystkim, co szumnie od biedy dało się nazwać „wodą”. Z jednej strony się wręcz nie godziło tak zostawiać nieboszczyka, z drugiej – wciąż pozostawała brygadzistką. Jeśli doszło do jakiegoś przestępstwa, to należało sprawę zbadać, na ile się dało, a następnie – po wydostaniu stąd w cholerę – przekazać, gdzie trzeba. Niech już przełożeni decydują, co z tym fantem zrobić.
  - Hm… czyli powinnam powiedzieć, że nie, nie ma się czego obawiać, tu na pewno nic nie mieszka. A potem: o, przepraszam, zapomniałam wspomnieć, żebyś uważała i patrzyła pod nogi, hej, czego krzyczysz, to stworzonko tylko w ten sposób okazuje sympatię…? – spytała, przystając na chwilę, żeby zerknąć na Daisy. I choć kusiło, by rzucić to bardzo cierpkim tonem, takim z gatunku „wylać wiadro zimnej wody na łeb”, to zmiękczyła, złagodziła swój ton głosu. Cóż, nie była aż tak pozbawiona serca, żeby naskakiwać jeszcze bardziej na młodą Lockhartównę…
  - Aha – zgodziła się z nią krótko w kwestii prysznica. Potrzebowała go i ta, niezależnie od tego, czy właśnie się ładowała do bagna czy nie; choć niewykluczone, że może na dobrą sprawę lepiej sprawdziłoby się zabunkrowanie w wannie, wypełnionej mnóstwem pachnących kosmetyków. Wszystko, byleby tylko się wymoczyć i tym samym pozbyć wszechobecnego tutaj smrodu. Samo szorowanie się pod prysznicem zdawało się być na chwilę obecną tak z lekka niewystarczające…
  Holowanie trupa nie należało do najcudowniejszych zajęć pod słońcem i księżycem; nie mówiąc już o niemiłosiernej woni, jaką ten wydzielał. Ale trzeba było to ścierpieć – choćby i dlatego, że w towarzystwie cywila nie wypadało okazywać tego rodzaju słabości, przynajmniej w oczach Mavelle. Zwłaszcza że trąciło to z lekka sprawą kryminalną – może jednak paranoja związana z celowym ściąganiem aportujących się czarodziei nie była taka głupia – chyba że jakiś cudem naprawdę typ znalazł się tu na własne życzenie i się utopił. Sam. Bez niczyjej pomocy.
  - Trudno powiedzieć – westchnęła, dość odruchowo wycierając dłoń o ziemię. Naciągnęła szalik na twarz przykucając obok ciała, by móc się bliżej mu przyjrzeć. Odpuściła oddychanie przez nos – po prostu się nie dało – woląc już lekko rozchylić wargi i w ten sposób zapewnić niezbędne powietrze – Ubiór bywa zwodniczy – dodała jeszcze, nie spuszczając spojrzenia z nieboszczyka.
  - Nic mi nie będzie. A przynajmniej nie padnę ci tu na miejscu – dodała uspokajającym tonem. Niemniej uwaga Daisy była całkiem słuszna; stąd też dość pośpiesznie sięgnęła do kieszeni, w których upychała rękawiczki na wieczne zapomnienie. „Zostaw go” stało w sprzeczności z „nie ma żadnych dokumentów?”, niemniej to jednak coś, co raczej należało zrobić. I czego Bones bardzo nie chciała, niemniej poczucie obowiązku nie pozwalało na zignorowanie i niepodjęcie próby identyfikacji - Chociaż wątpię, żeby przetrwały w tych warunkach... – dodała, wsuwając rękawiczki na dłonie, z żalem spisując je na straty. Chwila ostrożnego obmacywania ciała…
  - Wygląda na to, że mamy amatora mocniejszych trunków – skwitowała, natrafiwszy na piersiówkę za pazuchą. Po zanurzeniu jej w wodzie i pobieżnym przetarciu… - Inicjały. T. C. Cudownie, z pewnością jest od cholery T.C, którzy lubią sobie golnąć. Tylko dlaczego ten musiał się znaleźć aż tutaj... – parsknęła, dość powoli wstając. Jeszcze parę sekund dotykania tego trupa, a chyba zaczęłaby krzyczeć.
  No, może jednak nie. Nie była tu wszak sama.

586/1649
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Daisy Lockhart (2138), Mavelle Bones (2094)




Wiadomości w tym wątku
[08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Daisy Lockhart - 26.01.2023, 04:07
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Mavelle Bones - 29.01.2023, 15:07
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Daisy Lockhart - 31.01.2023, 01:26
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Mavelle Bones - 05.02.2023, 16:51
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Daisy Lockhart - 05.02.2023, 18:04
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Mavelle Bones - 14.02.2023, 00:47
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Daisy Lockhart - 15.02.2023, 02:24
RE: [08.04.1972] Mgliste Mokradła; Mavelle & Daisy - przez Mavelle Bones - 18.02.2023, 21:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa