22.06.2025, 09:29 ✶
Mógł być śmieciem dla śmierciożerców - mógł być nikim dla wielu osób, ale dla Olivii był wszystkim. Całym jej życiem, był jej słońcem, wokół którego krążyła. Oddałaby za niego życie, zabiłaby dla niego. I naprawdę wierzyła, całą komórką swojego ciała, że to była jej wina i gdyby była obok, to to wszystko by się nie wydarzyło.
Olivia otarła łzy, które ciekły jej z oczu. Widziała, że Tristan chce jej coś przekazać, ale nie mogła dostrzec co dokładnie. Wycierała oczy, pragnąc się skupić na tyle, by móc dostrzec znaki, które jej pokazuje... I nagle, jak za dotknięciem różdżki, łzy przestały lecieć. Rozpacz została zastąpiona przez gniew. Jak on mógł? Jak śmiał jej rozkazywać, żeby go zostawiła? Twarz Quirke wykrzywił paskudny grymas wściekłości, a ona sama ostatni raz przejechała wierzchem dłoni po oczach.
- Jesteś nienormalny! - krzyknęła, nie mogąc się powstrzymać. Popchnęła go lekko, nie tak by przewrócić, ale by dać mu znać, że nie podoba jej się to, co zobaczyła. Zwinęła dłoń w pięść i trzasnęła go w ramię, również niezbyt mocno, ale nie kontrolowała już siebie w najmniejszym calu.- Jak... Możesz... Sugerować coś takiego?!
Krzyknęła po raz kolejny, okładając bark Tristana pięściami. Z jej oczu już nie płynęły łzy, teraz na policzki wstąpił rumieniec wściekłości.
- Jak śmiesz mówić coś takiego?! - było przecież tyle rozwiązań... Przecież mogli się chociażby teleportować. - Jak możesz... Jak ty mnie nie znasz!
Wrzasnęła, tym razem już wkładając więcej siły w swój cios.
- Nie zostawię cię NIGDY! Jesteś moim życiem, moją miłością, moją drugą połówką. Prędzej zginę pod tymi kamieniami, niż stąd odejdę! - oczywiście że było tyle opcji. Teleportacja, której nienawidziła. I pewnie będzie musiała jej użyć za chwilę, ale na teraz była zbyt zajęta wyrażaniem swojej wściekłości, żeby o tym pomyśleć.
@Tristan Ward
Olivia otarła łzy, które ciekły jej z oczu. Widziała, że Tristan chce jej coś przekazać, ale nie mogła dostrzec co dokładnie. Wycierała oczy, pragnąc się skupić na tyle, by móc dostrzec znaki, które jej pokazuje... I nagle, jak za dotknięciem różdżki, łzy przestały lecieć. Rozpacz została zastąpiona przez gniew. Jak on mógł? Jak śmiał jej rozkazywać, żeby go zostawiła? Twarz Quirke wykrzywił paskudny grymas wściekłości, a ona sama ostatni raz przejechała wierzchem dłoni po oczach.
- Jesteś nienormalny! - krzyknęła, nie mogąc się powstrzymać. Popchnęła go lekko, nie tak by przewrócić, ale by dać mu znać, że nie podoba jej się to, co zobaczyła. Zwinęła dłoń w pięść i trzasnęła go w ramię, również niezbyt mocno, ale nie kontrolowała już siebie w najmniejszym calu.- Jak... Możesz... Sugerować coś takiego?!
Krzyknęła po raz kolejny, okładając bark Tristana pięściami. Z jej oczu już nie płynęły łzy, teraz na policzki wstąpił rumieniec wściekłości.
- Jak śmiesz mówić coś takiego?! - było przecież tyle rozwiązań... Przecież mogli się chociażby teleportować. - Jak możesz... Jak ty mnie nie znasz!
Wrzasnęła, tym razem już wkładając więcej siły w swój cios.
- Nie zostawię cię NIGDY! Jesteś moim życiem, moją miłością, moją drugą połówką. Prędzej zginę pod tymi kamieniami, niż stąd odejdę! - oczywiście że było tyle opcji. Teleportacja, której nienawidziła. I pewnie będzie musiała jej użyć za chwilę, ale na teraz była zbyt zajęta wyrażaniem swojej wściekłości, żeby o tym pomyśleć.
@Tristan Ward