• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13.09.1972] I Wojna Mulciberów

[13.09.1972] I Wojna Mulciberów
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#4
24.06.2025, 13:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2025, 13:48 przez Alexander Mulciber.)  
Przez chwilę nawet poczuł wyrzuty sumienia, bo widok jej smutnej miny zawsze go łamał, chociaż próbował się do tego nie przyznawać. Znał Lorien od dziecka, znał ją gdy była ledwie podlotkiem, a jeszcze wcześniej rozkapryszoną pannicą, która nie omieszkała poskarżyć się do ojca, gdy pociągnął ją za mocno za warkocz. Znał niemal każdą z arsenału jej sztuczek, które z powodzeniem działały na ludzi, odprowadzających ją spojrzeniami pełnymi litości wobec przeklętego ptasią klątwą dziewczęcia. Wszyscy zawsze jej ustępowali, aby nie sprowokować napadu, jak to mówili, choroby.

Nie wiedzieli, że najlepszym lekarstwem na chorobę Lorien jest pacnięcie jej wypchaną pierzem poduchą po głowie.

Nie pozwoliła mu unieść poduszki ponad głowę, gdzie byłaby poza zasięgiem jej rąk, bo zbyt wiele razy ją tak potraktował, ba, gdyby to zrobił, gotowa byłaby wspiąć się po nim, walcząc dalej! Szarpała się z nim jak rozzuchwalona kotka, która próbowała pokazywać, co potrafią jej pazurki, prężąc przy tym kark i sycząc wściekle. Ale koty zwykły uciekać, gdy psy kłapały zębiskami. Alexander zacisnął szczękę, ale rozluźnił uchwyt ręki, która do tej pory próbowała wyrwać Lorien poduszkę. Wypuścił ją w momencie, w którym najmniej się tego spodziewała. Nic więc dziwnego, że potoczyła się w jego stronę, tracąc równowagę. Wykorzystał sytuację, popchając ją na swoje łóżko, prosto na stos poduszek, spiętrzonych na granatowej narzucie, na której wyhaftowano srebrną nitką wzór w gwiazdy. A niechby zawirowało jej w głowie tak, żeby zobaczyła wszystkie konstelacje nieba północnego! Jakby Lorien zerknęła od czasu do czasu w mapy gwiazd, wiedziałaby bowiem, że z Alexandrem lepiej nie zaczynać. Wcale nie dlatego, że nauczył się kiedyś rzucać zaklęcie iluzji, dzięki której gwiazdy na pokrywie nieboskłonu układały się w wiadomość wyszytą rękami przeznaczenia. Wcale nie dlatego. Ale Lorien nie musiała przecież zadzierać swojej pięknej główki ku niebu, aby wyczytać zeń wyroki przyszłości. Wystarczyło, żeby spojrzała w twarz Alexandra. A jego twarz, chmurna jak niebo nad Anglią, i ponura jak bezgwiezdna noc, mówiła: "ale masz przejebane".

Może i zapewnił Lorien miękkie lądowanie, ale nie pomyślał o tym, że teraz miała łatwy dostęp do dodatkowej amunicji. Natychmiast zdał sobie jednak sprawę ze swojego błędu, rzucając się w stronę leżących na podłodze poduszek, o które lubił się opierać, gdy przesiadywał na miękkich dywanach, pokrywających parkiet jego pokoju.

– Wynocha – warknął przy tym na skrzata o wdzięcznym imieniu Suflet, który sterczał wciąż w drzwiach, wydając z siebie zduszone przerażeniem popiskiwania, i płaczliwe prośby o zaprzestanie działań wojennych. Alexander nie cierpiał tych pokracznych stworzeń. Ich pomarszczone ryjki przywodziły na myśl złodziejskie szuje rodzaju goblińskiego, które nie raz próbowały oszukać go na pieniądze. Podobne skojarzenia miał jego ojciec, który z tego właśnie powodu oddalił wszystkie skrzaty z rodowej posiadłości, przekazując je w opiekę babce Philomenie. Ale Diana i Donald sprawili sobie całe stadko tych pokurczów zamiast zatrudnić zwyczajną służbę. Ależ by się ojciec wściekł, gdyby zobaczył to ścierwo przemykające korytarzami Mulciber Manor! A przecież Alexander tyle razy prosił szwagierkę, żeby nie przysyłała mu skrzatów do domu. Od czasu ostatniej wizyty u babki Philomeny, nie potrafił spojrzeć na te stworzenia nie czując obrzydzenia już na sam tylko widok.

A teraz miał na głowie poważniejsze zmartwienia. Na przykład to, ile postanowień konwencji genewskiej zdąży złamać, zanim zdecyduje się przyjąć pakt pokojowy, którego postanowienia powinna już opracowywać w głowie Lorien, jeżeli chciała wyjść stąd żywa.

Rzut na aktywność fizyczną. Czy zdołam wykonać unik, jeżeli Lorien będzie próbowała rzucić we mnie poduszką?
Rzut Z 1d100 - 15
Akcja nieudana


...Czy kot Lorien zaplącze mi się przy okazji pod nogi?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (4966), Lorien Mulciber (3763)




Wiadomości w tym wątku
[13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Lorien Mulciber - 23.06.2025, 21:01
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Alexander Mulciber - 24.06.2025, 00:02
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Lorien Mulciber - 24.06.2025, 09:21
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Alexander Mulciber - 24.06.2025, 13:05
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Lorien Mulciber - 24.06.2025, 17:06
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Alexander Mulciber - 28.06.2025, 16:41
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Lorien Mulciber - 30.06.2025, 09:23
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Alexander Mulciber - 20.07.2025, 15:16
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Lorien Mulciber - 24.07.2025, 10:30
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Alexander Mulciber - 29.07.2025, 21:20
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Lorien Mulciber - 31.07.2025, 16:35
RE: [13.09.1972] I Wojna Mulciberów - przez Alexander Mulciber - 01.08.2025, 12:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa