• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift

Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift
your new trauma
unbothered. moisturized. happy. on diagon alley, killing innocent people. focused. flourishing.
wiek
39
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
szmalcownik
Ścigany przez prawo, lecz nie każdy czarodziej od razu skojarzy jego twarz. Błękit intrygująco pięknych oczu, tak jasny jak wiosenne niebo, zdaje się skrywać pod sobą coś innego - ciemność, jakiej nie da się uchwycić słowami. Jego postura, choć nie wykazuje nadmiernego umięśnienia, emanuje przekonaniem o własnej wyższości. Niezbyt wysoki (mierzy 175 centymetrów wzrostu), ale z pewnym nieuchwytnym urokiem, nosi ze sobą aurę tajemniczości, której źródło ukryte jest w zakamarkach przeżartej melancholią duszy. To, co sprawia, że spojrzenia przylgną do niego jak dźwięki do ciszy, to nie tylko atrakcyjność zewnętrzna, ale coś w nim, co przyciąga i odpycha jednocześnie. Nie jest stary, ale jego oblicze nosi na sobie wyraźny ciężar czasu.

Umbriel Degenhardt
#12
24.06.2025, 15:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2025, 15:59 przez Umbriel Degenhardt.)  
Sytuacja, której był świadkiem, wprawiła Degenhardta w głęboką konsternację. Black faktycznie zachowywała się jak idiotka, muzyk jednak skłamałby gdyby powiedział, że ta noc obyła się bez potknięć z jego strony. Co więc sprawiało, że ona dostała w twarz, a on po tej nocy dostanie wypłatę? Patriarchat nieodłącznie kojarzył mu się z mugolami – jego znamiona nie sięgały świata czarodziejów, w którym to kobiety były zdolne do zajęcia dokładnie tych pozycji, jakie chciały. Słabość? Nie miał Bellatrix za słabą. Miał ją za zbyt młodą, żeby w ogóle oceniać jej zdolności magiczne głębiej niż „potrafi dobrze czarować jak na to, że wygląda, jakby dopiero co skończyła tę ich szkołę w Szkocji”, bo w tej szkole w Szkocji nikt ich z jego wiedzy walki nie uczył. Zajęcia obrony przed ciemnymi siłami, jedyny przedmiot, jaki mógłby uznać za ofensywny, usiany był teoretyzowaniem, a nie tak jak w Durmstrangu – budowaniem siły charakteru.

Ocenił więc, że Black nieszczególnie dobrze radziła sobie ze stresem (ciężko było wyobrazić sobie większy obciach niż upadek po próbie zrujnowania jakiegoś budynku), a Louvain... to też był stres, czy zwyczajnie zły człowiek na złym miejscu? Bo Degenhardtowi wydawało się, że dla Bellatrix to nie będzie lekcja, po której się ugnie – wręcz przeciwnie – będzie spoglądała na osobę ponad nim z większym oddaniem i pogardą dla każdego, kto zechciał sprzeciwić się Jego słowu i ukarać Jego wykonawców. W tej drabince inny Śmierciożerca nie znaczył wiele... Wybiegał myślami bardzo daleko, ale to przez to, że się sam jako młodzieniec odpalił jak lont od pojedynczej iskry buntu. Znał to uczucie. Jak każdy człowiek przekładał je na to, co widział wokół. Widział świat przez filtr doświadczeń, które go ukształtowały.

– A co to w ogóle jest? – Zadał nieco niezręczne pytanie jak na scenę sprzed chwili, ale zakopanie tego sześć stóp pod ziemią przynajmniej do zebrania wydawało mu się najlepszą opcją. – Było. – Poprawił się, kiedy dotarło do niego, że zamyślił się na kompletnie inny temat, a meritum tego wszystkiego stanowiła fiolka tocząca się teraz chuj wie gdzie, chociaż miała zapewne w jakiś sposób zadziałać na korzyść ataku. – W dokach to ja co najwyżej słuchałem szant, a nie skupiałem się na tym, co oni mają w tych flaszkach. – I szczerze mówiąc, zakładał tutaj oczywistą oczywistość, że polewali mu rum, tylko po drugim kieliszku przestał czuć smak.

Nie oczekiwał odpowiedzi teraz, właściwie to nie oczekiwał jej wcale. Na rękę mu była zmiana tematu, lub próba zaatakowania przebywających gdzieś w tle pracowników Ministerstwa. W ogóle by go nie poruszyło gdyby wątek Smoczej Oliwy zapadł się pod ziemię tak jak i ona sama, a wizyta Bellatrix w Docklands miała być nieśmiesznym żartem. Nie będzie przecież ganiał z różdżką swoje multi... Znaczy ekhm, będzie musiał po Emberfall solidnie odpocząć.

W każdym razie – kiedy Black robiła z siebie idiotkę, upadając na cztery litery, on skinął głową do Louvaina na znak, że owszem – był gotów podjęcia się kolejnego ataku. Prawdę mówiąc, nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Nazwanie Bellatrix idiotką we własnej głowie nagle okazało się głębokim błędem, bo prawdziwymi idiotami byli oni – ludzie, do których wystarczyło krzyknąć, aby popełnili karygodny, mogący kosztować ich wiele błąd. Ale z błędami bywało różnie – niektóre wciąż dało się naprawić, o niektórych dało się zapomnieć. Oni te sceny mieli zapamiętać na wieczność. Szaleństwo miało zapukać do ich drzwi i nie odchodzić tak długo, aż nie wpuszczą go do środka.

Już po chwili mogli poczuć w swojej głowie swędzenie.

I ta upiorna myśl – kolejny paskudny urok Degenhardta rozchodzący się po głowie jak zaraza. Z tym budynkiem już nic nie dało się zrobić. Uwięzieni tam ludzie byli skazani na śmierć, a im pozostało patrzeć. Patrzeć i nasłuchiwać krzyków i błagań o pomoc. Nie da się im pomóc, ten gruz jest niczym forteca nie do ruszenia... Trzask pękających desek, jęków i szlochów układał się rytm mający dudnić im w głowie jeszcze przez godziny, dni, miesiące... Niech wspomnienie tego błędu wiąże się z melodią, którą będą szaleńczo wystukiwać głową o ścianę w izolatce Lecznicy Dusz. Tam, gdzie jest ich miejsce, kiedy tylko Isobell będzie wolna.

Rzut 1d100+10 - 89 +10 = 99

Rzut na uroki ◉◉◉◉○ + 10 za odpowiednią przewagę - tworzenie dzieł sztuki (z dopasowaną do tego przewagą - muzyka). 31- słaby sukces, 41 - sukces.

I udało się. Już po chwili nucili niemal idealną melodię katastrofy, a on odwrócił się i ruszył w kierunku poszkodowanej Black.


they should be
t e r r i f i e d
of me
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bellatrix Black (743), Dearg Dur (133), Louvain Lestrange (1245), Pan Losu (4), Paracelsus (696), Umbriel Degenhardt (1624)




Wiadomości w tym wątku
Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Umbriel Degenhardt - 31.05.2025, 18:40
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Umbriel Degenhardt - 31.05.2025, 19:00
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Louvain Lestrange - 08.06.2025, 16:10
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Bellatrix Black - 09.06.2025, 07:50
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Paracelsus - 10.06.2025, 02:10
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Umbriel Degenhardt - 19.06.2025, 10:31
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Umbriel Degenhardt - 19.06.2025, 15:51
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Louvain Lestrange - 19.06.2025, 23:26
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Bellatrix Black - 22.06.2025, 19:29
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Dearg Dur - 24.06.2025, 14:17
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Umbriel Degenhardt - 24.06.2025, 15:58
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Faza Tokio Drift - przez Louvain Lestrange - 01.07.2025, 14:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa