Vulturis nie był już pewien co było gorsze - ta uparta kobieta czy mur, którym ich podzieliła. Nie trzeba było być jakimś geniuszem czy mistrzem matematyki, aby wnioskować, że nieudany czar nie był tym, czego się spodziewał. Mur miał upaść, a on miał dokończyć swojego dzieła zniszczenia.
Niestety ściana stała dalej, a Borgin musiał ponownie próbować zniszczyć tę samowolkę budowlaną. Mur musiał upaść.
Wszystko byłoby bardzo dobrze, gdyby nie fakt dźwięku, który rozległ się po okolicy. Psiakrew z Tobą. Kimkolwiek jesteś, wiedz że zapięczetowałaś właśnie swój los Przeklinał ją w myślach, ponieważ Stanley bardzo dobrze znał ten dźwięk. Wiedział co on oznacza, a mówił jedno - zostało ci bliżej nieokreślony czas, aż najpewniej ktoś się pojawi. Czas grał na jego niekorzyść.
Vulturis był już gotów zrezygnować, co by zawinąć się na pięcie i udać się do innej części Londynu. Zawahał się jednak na ułamek sekundy.
Od razu jednak przyszły mu do głowy słowa jego serdecznego - być może nadal - przyjaciela Atreusa, który powiedział proste, lecz ważne słowa - "Nie bądź cykor". Nic z tych rzeczy. Borgin nie miał zamiaru być cykorem i nie miał zamiaru pozwolić aby siedzącą w jego głowie wizja Bulstrode'a sugerowała mu, że jest jakąś frajerską masą.
Jeszcze jedna próba. Jak runie to zobaczymy co się wydarzy. Jak się nie uda, czas na ciebie Zawarł pakt z samym sobą i ponownie przystąpił do próby rozproszenia czaru, którym potraktowała go przeciwna strona.
Rozproszenie na próbę utorowania drogi do przeciwniczki
Akcja nieudana
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972