• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick

[15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick
Obserwator
Nie możesz winić lustra za to, że odbicie ci się nie podoba.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrick ma ciemne włosy i ciemne oczy. Najczęściej na jego twarzy gości trzydniowy zarost. Jest wysoki, ale nie przesadnie (ok. 185 cm), raczej wysportowany. To ten typ, który rzadko można zobaczyć w garniturze, bo woli ubrania wygodne, które nie krępują jego ruchów. A poza tym garnitury wyróżniają się w tłumie a on lubi się z nim stapiać. Dużo się rusza. Chociaż w towarzystwie potrafi sporo mówić i często żartować, zdaje się, że równie dobrze odnajduje się w swoim własnym towarzystwie. Często można go zobaczyć szkicującego coś namiętnie. Wieczorami można go czasem spotkać w barach. Zawsze wtedy siedzi gdzieś w rogu.

Patrick Steward
#2
11.02.2023, 02:59  ✶  
Patrick był już w takim momencie swojego życia, że niewiele potrafiło go jeszcze szczerze zaskoczyć. Nie chodziło nawet o to, żeby sam przeżył specjalnie wiele, ale jako pracownik Ministerstwa Magii – najpierw w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów, później jako brygadzista aż wreszcie jako auror, zobaczył w swoim życiu dość by uznać, że niewiele jeszcze będzie potrafiło go zadziwić.
A jednak los udowodnił mu, że były takie przejawy niereformowalnej głupoty, na które sam – zwyczajnie – by nie wpadł. Bo czy spodziewałby się, że w ciągu zaledwie kilku dni, dokładnie w tym samym miejscu, będzie miał do czynienia z tym samym złodziejem? Wracał akurat z wizyty na Nokturnie. Tym razem Informator okazał się bardzo przydatny i najpierw dość drobiazgowo opisał wygląd poszukiwanego przez Biuro Aurorów Czarnoksiężnika a potem precyzyjnie wskazał miejsce jego pobytu. Patrick już nie wnikał, czy czasem w grę nie wchodziły tu jakieś osobiste porachunki i po prostu postanowił najpierw zweryfikować a potem wykorzystać otrzymane informacje. Weryfikacja wypadła pomyślnie, na wykorzystanie musiał jeszcze chwilę poczekać.
Także miał całkiem udany dzień w pracy. Kierując się w stronę Pokątnej, postanowił skrócić sobie drogę przez boczną uliczkę. Kilka kroków po tym jak do niej wszedł, z drugiej strony nadbiegł uciekający złodziej a chwilę później pojawił się za nim goniący go mężczyzna. W pierwszej chwili, Patrick nawet nie zastanowił się, czemu właściwie sylwetka złodzieja, jego obszerna bluza, drobny wzrost, niezbyt imponująca postura wydały mu się jakieś takie znajome. Zareagował dość odruchowo, wypadając z naprzeciwka wprost na nadbiegającego chłopaka. Staranował go barkiem by wybić z równowagi a potem docisnąć do ziemi.
I w tym momencie nawiedziło go nieprzyjemne uczucie, jakby to co się właśnie działo miało już wcześniej miejsce. Steward rzadko miał takie odczucia.
- Nie ruszaj się – poinstruował leżącego. Jedną ręką (i kolanem) wciąż dbał o to, by złodziej pozostał dociśnięty do ziemi, drugą sięgnął ku kapturowi bluzy i ściągnął mu ją z głowy. Zamrugał skonfundowany widokiem Edgara.
Nie wiedział na co liczył po tym jak razem z Brenną odeskortował go do Biura Brygady Uderzeniowej, ale był święcie przekonany, że udało im się ostudzić zapał chłopaka do kradzieży przynajmniej na pół roku. Może też po cichu miał nadzieję, że Edgar pójdzie do normalnej pracy i nigdy więcej nie złamie prawa. A tu zetknął się z nim niecały tydzień później. I to w dokładnie takiej samej sytuacji.
- Ty sobie, kurwa, jakieś jaja robisz – powiedział wreszcie. – To nie może być na poważnie.
- Nic nie zrobiłem – wydyszał Edgar.
- To czemu ten facet nazwał cię złodziejem? – zapytał cierpliwie Patrick, brodą wskazując na Cathala i chyba jednak trochę licząc na to, że leżący na ulicy chłopak naprawdę nic nie zrobił.
- N-nie wiem.
Steward westchnął. To nie była odpowiedź, którą chciał usłyszeć. Poczuł, że w przypadku Edgara uderzał głową w jakiś niewidzialny mur, którego nijak nie potrafił rozbić. Może chłopak naprawdę był patologicznym złodziejem, który w planach na życie miał regularne napaści na Pokątnej i zbieganie w kierunku Nokturna?
- Założę się, że próbował ci zwinąć sakiewkę – rzucił w stronę Shafiqa.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2058), Patrick Steward (2082)




Wiadomości w tym wątku
[15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Cathal Shafiq - 09.02.2023, 23:30
RE: [15.03.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Patrick Steward - 11.02.2023, 02:59
RE: [15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Cathal Shafiq - 11.02.2023, 12:23
RE: [15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Patrick Steward - 11.02.2023, 16:08
RE: [15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Cathal Shafiq - 11.02.2023, 16:36
RE: [15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Patrick Steward - 13.02.2023, 02:16
RE: [15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Cathal Shafiq - 13.02.2023, 20:08
RE: [15.04.72, Pokątna] Cathal i Patrick - przez Patrick Steward - 14.02.2023, 23:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa