• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it

[noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#9
29.06.2025, 20:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.06.2025, 20:57 przez Prudence Fenwick.)  

Napatrzyli się na to, co się działo. Nie było to tylko czcze gadanie o czymś co usłyszeli. Znaleźli się zupełnie przypadkowo w samym centrum tych wydarzeń. Zresztą później miała szansę też być świadkiem gniewu ludzi, którzy reagowali niezbyt optymistycznie na to całe zamieszanie. Czuła, że spokój nie nadejdzie szybko, raczej wydawało jej się, że jeszcze przez sporo czasu będzie się za nimi ciągnęło pokłosie pożarów. Mieli szansę nieco od tego odetchnąć, odpocząć, tak naprawdę to nawet zapomnieć o tym całym zamieszaniu, tyle, że i to dość szybko zostało pogrzebane. Pojawił się ktoś, kto chciał popsuć ten czas, który mieli wyrwać szarej i smutnej rzeczywistości. Wolałaby do tego nie wracać, jednak nie tak łatwo było ignorować zaistniałą sytuację. Naprawdę starała się to robić, ale skłamałaby, gdyby stwierdziła, że zupełnie ją to obeszło. Wbrew pozorom Prue mimo tego swojego całego zdystansowania należała do osób, które przejmowały się słowami, które były kierowane ku jej osobie. Nawet jeśli, jak teraz wiedziała, że nie miały najmniejszego sensu. Pod tą chłodną otoczką skrywała się bowiem całkiem wrażliwa osoba.

Kiwnęła jedynie głową na znak, że zrozumiała. Widziała ich reakcję, dość łatwo było jej więc wysunąć wnioski na podstawie tego, co zobaczyła. Nie akceptowali takiego zachowania, zareagowali szybko, nie pozwolili na to, by to jeszcze bardziej eskalowało. Była im za to wdzięczna, zresztą nie dziwiło jej to wcale, nie sądziła by ktokolwiek dopuścił do tego, żeby Romulus bez konsekwencji straszył ludzi swoim wahadełkiem. Ludzi... to nie byli tylko obcy ludzie, a jego przyjaciele. To na pewno zabolało, nie sądziła, żeby ktokolwiek był zadowolony z takiego rozwoju sytuacji, a kiedy spotykała go ze strony kogoś bliskiego? Na pewno uderzało jeszcze bardziej. Szkoda, że nie wszyscy byli w stanie to dostrzec. Każdy miał jakieś swoje traumy, takie postępowanie mogło potęgować brak zaufania, bo jeśli nie można było ufać swoim przyjaciołom, to czy komukolwiek innemu można było?

Wiedziała, że ten komentarz o deszczu skłoni go do jakiejś chwytliwej odpowiedzi. Oczywiście, że się nie zawiodła, prowokacja została zakończona sukcesem. Benjy gdy się odezwał był okropnie poważny, podziwiała go nawet nieco za to, że potrafi powstrzymywać się od śmiechu, widać było u niego wiele lat aktorskiego doświadczenia. Kto wie, co musiał mówić, czego wysłuchiwać podczas swoich podróży, na pewno dzięki temu nauczył się reagować w odpowiedni sposób.

Grała w to dalej, bo dlaczego by nie. Skoro już dzięki niej przedstawił jej tę ciekawą tezę, to mogła w to brnąć. Dzięki temu mogli odsunąć od siebie przemyślenia na temat tego, co się przed chwilą wydarzyło.

- Morze Czerwone, Zatoka Perska, to chyba lepsze od tych łez, powinieneś od razu znaleźć się w swojej szczytowej formie po kąpieli tam. - Korzystanie z łez wydawało się być bardzo czasochłonne. Jasne, niosło ze sobą dodatkową zabawę, bo mógł przy tym doprowadzić do granicy kilka osób, ale dlaczego by nie wybrać dużo prostszej możliwości. - Czyli kąpiel w jeziorze nie wchodzi w grę, zanotowane. - Nie śmiałaby nie daj Merlinie spowodować, żeby jej się tutaj rozpuścił w wodzie. - Teraz to wszystko wydaje się takie bardziej logiczne. - Ta cała otoczka wokół Rookwoodów, oczywiście, że musieli mieć jakiś powód, przez który zachowywali się tak, a nie inaczej.

Bletchley mówiła całkiem poważnym tonem, chociaż rozmowa stawała się coraz bardziej abstrakcyjna, zupełnie jej to nie przeszkadzało, czasem jednak warto było przesunąć ją na taki tor, szczególnie podczas dość kryzysowych sytuacji.

- To też dość nietypowa umiejętność. - Nie miała pojęcia co było tego dokładną przyczyną, chociaż może trochę? Zaczynała go rozumieć, pojawiał się i znikał, ruszał dalej, nie szukał miejsca, w którym mógłby się zatrzymać na dłużej, nie potrzebował wokół siebie nikogo, kto zauważyłby, że zniknął. Nie chciał się przywiązywać, co zresztą również miało sens. Pozostawił za sobą całe swoje życie dla kogoś, wszedł w coś bardzo głęboko, poświęcił wszystko co miał i co mu po tym pozostało? Całkiem normalne w oczach Bletchley było to, że nie chciał powtórki z rozrywki, nie chciał, żeby spotkała go kolejna zdrada, a całkiem prostą opcją wydawało się pozostawanie w drodze, to powodowało, że ryzyko znikało. Nie musiał się martwić tym, że przyzwyczaiłby się do czyjej obecności, albo ktoś do jego, co wiązało się z tym, że nie przeżywał kolejnych rozczarowań.

Zauważył, że się poruszyła, oczywiście, że musiał to dostrzec. Benjy był uważny, nic mu nie umykało. Nie skomentował tego jednak, zamiast tego przysunął się jeszcze bliżej niej, zacisnął mocniej dłoń na jej ramieniu. To pomogło, jego obecność przynosiła spokój, sprawiał, że czuła się bezpieczniej, chociaż była zupełnie niespodziewana i jeszcze kilka dni temu nie zakładałby w ogóle możliwości, że będzie się czuła przy kimś kogo znała ledwie kilka godzin tak swobodnie. Nie musiała udawać, hamować się, mogła być po prostu sobą i jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało. Nie ciągnął jej za język, gdy pojawiały się te reakcje nad którymi nie panowała, związane z tym, że jej mózg czasem podążał za tylko sobie znanym rytmem i przywoływał znienacka obrazy, które mogły wzbudzać różne emocje. Pozwoliła sobie odetchnąć z ulgą, a przy okazji oprzeć głowę o ramię mężczyzny, przyszło jej to całkiem naturalnie, jakby już nie raz tak robiła, jakby oni nie pierwszy raz znajdowali się w podobnej sytuacji.

- To dobrze. W takim wypadku czeka nas wycieczka do Londynu. - Skoro chciał to dla niej zrobić, a ona nie miała wobec tego żadnych zastrzeżeń, to będą musieli znaleźć się razem w stolicy, w jej mieszkaniu. Faktycznie było to całkiem rozsądnym podejściem. Nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać, o czym zresztą mieli się szanse przekonać osobiście. Skoro mogła skorzystać z wyciągniętej ręki, to zamierzała to zrobić. Była to kolejna rzecz, której powoli się uczyła - nieodrzucanie pomocy.

Nie dopisywała do tego żadnych insynuacji, nie spodziewała się, że ten gest niesie za sobą coś więcej. Ustalili zresztą, że dają sobie ten tydzień, bo coś ich do siebie ciągnęło, chcieli zobaczyć czym to było, a później miał nadejść koniec, zasady były znane od samego początku, dzięki czemu żadne z nich nie miało się rozczarować, to było sprawiedliwe, wiedzieli na co się piszą. Nie mogła jednak zaprzeczyć przed samą sobą, że całkiem miło było, gdy ktoś widział coś więcej niż czubek swojego własnego nosa, dostrzegał również to, co mogło być jej przydatne, jakby faktycznie miała dla niego jakieś znaczenie.

- Niby tak, ale wypadałoby się jakoś przygotować do powrotu. - To, że jeszcze tego nie zrobiła i tak było dosyć mocno kontrowersyjne, przynajmniej dla samej Prudence. Lubiła mieć gotowy plan na wszystko, najlepiej kilka tygodni przed tym, gdy miała go zrealizować, w tym wypadku oczywiście ciężko było mówić o tygodniach, bo do pożarów doszło ledwie kilka dni temu, ale jakoś trudno jej się było skupić na tym, by powrócić do tej rzeczywistości. Zapewne przez to, że nie do końca wiedziała, co zastanie na miejscu i jak powinna do tego podejść.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (13107), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (13121)




Wiadomości w tym wątku
[noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 27.06.2025, 20:21
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 27.06.2025, 23:02
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 28.06.2025, 14:13
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 28.06.2025, 20:52
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 28.06.2025, 22:58
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Pan Losu - 28.06.2025, 22:58
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 29.06.2025, 00:12
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 29.06.2025, 16:19
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 29.06.2025, 20:55
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 30.06.2025, 08:12
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 30.06.2025, 11:41
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 11.07.2025, 09:40
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 14.07.2025, 15:41
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 16.07.2025, 12:33
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 16.07.2025, 15:22
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 16.07.2025, 21:09
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 16.07.2025, 23:47
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 17.07.2025, 20:31
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 17.07.2025, 23:57
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 22.07.2025, 15:23
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 22.07.2025, 23:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa